Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Jerzy Kwieciński: Nie widać silnej woli dla porozumienia ws. budżetu UE przed wyborami w 2019 r.

Autor: PAP/JS
Dodano: 28-11-2018 17:54

W UE nie widać silnej woli i optymizmu dla zawarcia politycznego porozumienia w sprawie przyszłego budżetu na lata 2021-2027 jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami europejskim - mówił dziennikarzom w Brukseli minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

Kwieciński wziął udział w Stałym Przedstawicielstwie RP w Brukseli w konferencji poświęconej wykorzystywaniu funduszy unijnych.

Tuż po spotkaniu był pytany przez dziennikarzy, czy jego zdaniem jest jeszcze szansa na zbliżenie stanowisk krajów członkowskich w sprawie przyszłego unijnego budżetu.

Minister odpowiedział, że obecnie sprawująca prezydencję w Radzie UE Austria nie działa zbyt energicznie, jeśli chodzi o przygotowania do nowej perspektywy finansowej.

- Rozmowy na poziomie roboczym są niewątpliwie zaawansowane, natomiast najważniejsze będą uzgodnienia polityczne, które nie za bardzo są widoczne - argumentował.

Jego zdaniem w UE "nie widać silnej woli i optymizmu, aby takie porozumienie w sprawie przyszłego budżetu mogło być zawarte przed wyborami europejskimi", które mają odbyć się w maju 2019 roku.

- Krajom naszego regionu, krajom Grupy Wyszehradzkiej bardzo zależy na tym, aby strategia Unii Europejskiej jak najbardziej realizowała cele, które odpowiadają potrzebom społeczeństw. Dlatego często spotykamy się i rozmawiamy. Jutro w Bratysławie dojdzie do spotkania szefów rządów krajów Grupy Wyszehradzkiej, gdzie będziemy rozmawiali o polityce spójności - wskazał.

Minister mówił też o polskiej gospodarce.

- Jesteśmy postrzegani jako europejski tygrys, któremu z jednej strony udaje się uzyskiwać bardzo dobre wyniki makroekonomiczne, ale z drugiej strony prowadzić politykę silnie inkluzywną, to znaczy taką politykę, w której korzyści, które z niej płyną, faktycznie trafiają do społeczeństwa - tłumaczył Kwieciński.

Dodał, że celem Polski nie jest tylko samo w sobie wykorzystanie funduszy unijnych - chociaż, jak podkreślił, Polsce się to udaje - ale też to, ze polityka spójności i wspólna polityka rolna są ważnymi instrumentami do realizacji polityki rozwojowej Polski.

- To pokazuje, że polska polityka jest silnie proeuropejska, że potrafimy nie tylko być w Unii Europejskiej, ale też wykorzystywać te instrumenty, które są w UE dostępne - wskazał.

Długoterminowy budżet na lata 2021-2027 będzie pierwszym po Brexicie, więc UE będzie już liczyć 27 państw członkowskich. Z tego też powodu w Brukseli i w stolicach europejskich od miesięcy mówiło się o dziurze po Brexicie i konieczności szukania oszczędności.

Plan przedstawiony 2 maja przez komisarza ds. budżetu Guenthera Oettingera przewiduje, że w niektórych obszarach Wspólnota rzeczywiście wyda mniej, ale nie brak też takich, w których wydatki poszybują w górę.

Polityka spójności, której Polska jest obecnie największym beneficjentem, a także Wspólna Polityka Rolna dalej będą największymi częściami unijnej kasy. Z oficjalnych wypowiedzi przedstawicieli KE wynika jednak, że cięcie w polityce spójności ma wynieść 7 proc., natomiast w rolnictwie - około 5 proc. Takim cięciom sprzeciwia się jednak część krajów UE.

W listopadowym głosowaniu Parlament Europejski wypowiedział się przeciw zaproponowanym przez KE cięciom środków na politykę spójności i rolnictwo w przyszłym budżecie unijnym.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019