Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Jarosław Kaczyński: Potrzebne sprawne państwo i sprawne instytucje

Autor: PAP/JS
Dodano: 07-12-2018 18:17 | Aktualizacja: 07-12-2018 18:36

Żeby Polakom była zapewniona wolność, potrzebne jest sprawne państwo i sprawne instytucje oraz dynamiczna grupa przedsiębiorców - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas wyjazdowego posiedzenia klubu w Jachrance (woj. mazowieckie).

Kaczyński podkreślił, że 2019 rok zdecyduje na dłuższy czas o losach kraju i Polaków. Ocenił przy tym, że Polacy mają oczekiwanie osiągnięcia stanu właściwego dla krajów Europy Zachodniej, stanu - jak mówił - "dobrobytu, bezpieczeństwa, stabilizacji".

- Stanu, w którym wolność może być realizowana nie tylko w wymiarze politycznym, różnego rodzaju swobód, wolności obywatelskich, ale także w codziennym tego słowa znaczeniu, kiedy człowiek jest wolny, bo ma środki ku temu, by móc na różne sposoby korzystać z różnego rodzaju propozycji, które przedstawia dzisiejszy świat. Ta wolność może i - mogę powiedzieć - musi być im zapewniona - mówił prezes PiS.

- Żeby tak się stało w możliwie krótkim czasie potrzebne jest sprawne państwo, sprawne instytucje - to dzisiaj przyznają nawet najbardziej zaciekli liberałowie; potrzebna jest dynamiczna grupa przedsiębiorców - zarówno tych prywatnych, jak i tych, którzy kierują jednostkami państwowymi - dodał Kaczyński.

PiS uznaje reguły demokracji

Kaczyński mówił, że uzyskanie większości bezwzględnej w wyborach to zadanie trudne w każdym kraju demokratycznym. Zdaniem prezesa PiS cel ten jest szczególnie trudny do osiągnięcia w Polsce. - W Polsce trwa spór - ten spór jest rzeczą normalną, nie ma demokracji bez sporu - tyle tylko, że w naszej ojczyźnie jedna strona tego sporu, czyli my, uznajemy reguły demokracji i praworządności, a druga tych reguł po prostu nie uznaje - stwierdził Kaczyński.

- Dlaczego może nie uznawać? Dlatego, że ma poparcie większości mediów i dlatego, że ma poparcie pewnych czynników zagranicznych. Dlatego może kłamać, kłamać i jeszcze raz kłamać, może bić rekordy hipokryzji, może zmieniać znaczenia słów oraz stosować dwie miary. Może w końcu zapowiadać, że po ewentualnym zdobyciu władzy odrzuci wszelkie reguły praworządności, wszelkie gwarancje konstytucyjne, reguły różnych dziedzin prawa, w tym prawa karnego, reguły demokracji - mówił polityk.

- Przekaz jest zupełnie jednoznaczny: w Polsce - wedle tej strony - prawo rządzić ma tylko jeden obóz polityczny. Jeżeli jest w opozycji, jeżeli przegrał wybory, to nie ma żadnych ograniczeń dla jego działania; a gdyby tę władze odzyskał, to może ją zabezpieczyć wszelkimi metodami, także takimi, które z demokracją i praworządnością nie mają nic wspólnego - dodał Kaczyński

Potrzebna podmiotowa obecność w UE

Prezes PiS powiedział, że aby Polacy mogli żyć na poziomie krajów Europy Zachodniej, potrzebne jest spełnienie kilu warunków.

- Potrzebna jest polityka antykryzysowa - taka, która potrafi w możliwym zakresie regulować cykle koniunkturalne; potrzebna jest własna waluta (...), potrzebna jest także - to chcę bardzo mocno podkreślić - nasza przynależność do Unii Europejskiej; podmiotowa przynależność do UE - oświadczył Kaczyński.

Prezes PiS ocenił, że obecnie "idziemy w kierunku spełnienia tych warunków".

- Trzeba wiele uczynić w wielu dziedzinach w odniesieniu do państwa, w odniesieniu do instytucji (...) Musimy budować polski kapitał, zachęcać do oszczędności; krótko mówiąc - musimy tworzyć liczne przesłanki, by ten cel był realizowany - mówił Kaczyński.

- Warunkiem tego, by ten proces, który rozpoczęliśmy - i to rozpoczęliśmy energicznie i skutecznie - trwał jest zwycięstwo wyborcze PiS i Zjednoczonej Prawicy - podkreślił.

PiS musi różnić się od PO

- Próba sprowadzenia PiS i PO do jednej płaszczyzny jest najgorszą socjotechniką, którą musimy odrzucić - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Trzeba mówić o zupełnie zasadniczych różnicach między naszymi formacjami - dodał.

Podczas wyjazdowego posiedzenia klubu PiS Kaczyński powiedział, że takie różnice są dwie - pierwszą jest reakcja na zło.

- Jest różnica, która wynika z tego, że przecież w każdym wielkim obozie politycznym, wielkim zbiorze ludzi, muszą znaleźć się czarne owce. To wynika ze statystyki - ludzie, którzy łamią prawo, którzy dopuszczają się różnego rodzaju czynów niewłaściwych, niegodnych - albo po prostu takie, które są karane przez kodeksy - w szczególności kodeks karny - powiedział szef partii.

 - My reagujemy w zgodzie z prawem. Twardo, zasadniczo - podkreślił Kaczyński.

- Są ludzie, którzy są członkami Prawa i Sprawiedliwości i nawet odgrywali pewną rolę polityczną, którzy bardzo długo za naszym rządów znajdują się w aresztach śledczych - powiedział.

- My domagamy się kar, my wyciągamy wnioski - także te najdalej idące. My robimy wszystko, by ograniczać tego rodzaju zjawiska, aby redukować je do minimum - przekonywał, podkreślając, że druga strona zamiata takie sprawy pod dywan.

 Afery PO

Prezes PiS stwierdził, że za czasów rządów PO-PSL dochodziło do wielu afer.

- Mamy aferę hazardową, informatyczną, gazową - chodzi o zakupy za ogromne pieniądze na bardzo wiele lat gazu dla Polski. Mamy afery tego rodzaju jak np. potężna afera prywatyzacyjna - mówił Kaczyński.

- Mamy innego rodzaju afery, tak jak np. fakt, że szefem najważniejszej instytucji kontrolnej w Polsce jest osoba, która w gruncie rzeczy powinna mieć postawione zarzuty i nikt jej do dymisji nie zmuszał, a ja przypomnę z ostatnich tygodni, jak szybko ten pan, który dzisiaj jest już prezentowany tylko z pierwszą literą nazwiska, mimo że on też miał kadencję - musiał ustąpić. To jest znów ta różnica, o której mówiłem, ale to też jest różnica skali (...) Można powiedzieć, że afery to był bardzo istotny element władzy, która była tutaj przez osiem lat pełniona przez koalicję PO-PSL - dodał prezes PiS.

Kaczyński podkreślał podczas wystąpienia na wyjazdowym posiedzeniu klubu PiS w Jachrance, że Prawo i Sprawiedliwość reaguje twardo wobec osób, które łamią prawo lub dopuszczają się innego rodzaju czynów niewłaściwych, niegodnych.

- My robimy wszystko, aby ograniczać tego rodzaju zjawiska, by redukować je do minimum. A co robi druga strona? Nie reaguje w najmniejszym stopniu na tego rodzaju wydarzenia. Wszyscy są niewinni; wszyscy, którzy znaleźli się w zakresie zainteresowania wymiaru sprawiedliwości, cierpią w istocie z powodów politycznych - ironizował prezes PiS.

Według niego kilka lat temu "robiono z ludzi złapanych na gorącym uczynku przestępstwa wręcz bohaterów".

- Mamy do czynienia ze stanem, który - można powiedzieć - radykalnie odróżnia nasze dwie formacje - ocenił. - Nasza działa zgodnie z zasadami prawa i praworządności, uczciwości i przyzwoitości. Nasi przeciwnicy być może mają często te słowa na ustach, ale w praktyce nie ma nawet cienia tego rodzaju działania - dodał Kaczyński.

Druga różnica - zdaniem lidera PiS - to "różnica skali". Przyznał, że PiS miał "różnego rodzaju niedobre wydarzenia, być może zdarzą się też kolejne". - Ale jest sprawa skali - powtórzył.

W tym kontekście przywołał przykład "afery VAT" i niedawne zeznania b. wiceminister finansów Elżbiety Chojny-Duch, złożone przed komisją śledczą ds. VAT. Według niego wskazują one na "gigantyczną, w skali międzynarodowej, aferę". "Ta afera, a w każdym razie bardzo wiele na to wskazuje, to nie była afera rozproszona, w jakiejś mierze tolerowana przez rząd. To była po prostu afera tego rządu" - uznał prezes PiS.

Podkreślił, że jest tutaj także kwestia odpowiedzialności przedstawicieli tego rządu i jego szefa, także - dodał - odpowiedzialności w świetle prawa karnego.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019