Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

”Żółta kartka dla Gowina”- pikieta w obronie polskiej humanistyki

Autor: PAP/KM
Dodano: 17-12-2018 15:59

Ok. 50 osób protestowało przed Collegium Novum UJ przeciwko zapisom ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i projektom rozporządzeń do tej ustawy, które - ich zdaniem - zniszczą polską humanistykę.

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin w odpowiedzi na protest podkreślił, że na sercu leżą mu losy polskiej humanistyki.

- Jestem filozofem, więc po kim jak po kim, ale po mnie nie można się spodziewać, że będę deprecjonował rangę polskiej humanistyki - podkreślił.

Jak zaznaczył, ambicją jego - i prawdopodobnie wszystkich humanistów - jest to, aby polska nauka wypłynęła na szerokie wody światowe. - Polska humanistyka bardzo wiele ma do zaproponowania naukowcom z innych krajów - powiedział.

Zaznaczył, że publikacje polskich humanistów nie mogą ukazywać się wyłącznie w polskojęzycznych czasopismach, które bardzo często są wydawane dla wąskiego grona odbiorców, np. tylko na użytek danego wydziału lub instytutu uczelni.

Wicepremier ocenił jednocześnie, że w humanistyce podstawowym językiem przekazu jest język narodowy - humaniści polscy powinni pisać przede wszystkim po polsku, francuscy po francusku, hiszpańscy po hiszpańsku. Oczekiwaniem ministra jest jednak, że więcej publikacji polskich naukowców będzie ukazywać się w językach konferencyjnych, dzięki czemu będą oddziaływać na naukę światową.

Grupa studentów UJ obawia się jednak, że w świetle reformy szkolnictwa humanistyka jest zagrożona.

Poniedziałkową pikietę przed Collegium Novum zorganizował Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej. Jego uczestnicy podkreślali, że nie reprezentują żadnej opcji politycznej.

- Chcemy pokazać jasno i wyraźnie ministerstwu, że nie ma zgody na rozporządzenia przygotowane przez nie w obecnym kształcie. Nie możemy się zgodzić na to, żeby humanistyka była skrajnie niedofinansowana - mówił student Krzysztof Kocik.

- Tak jak na boisku pokazuje się zawodnikom żółtą kartkę, kiedy dokonają faulu, tak my chcemy ją pokazać żółtą kartkę ministrowi i powiedzieć, że jeśli ministerstwo się nie ugnie i nic się nie zmieni, będzie czas na czerwoną kartkę i będziemy protestować - dodał.

 

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019