Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Donald Tusk: Przyjdzie czas na wybory prezydenckie, przyjdzie czas na decyzję

Autor: PAP/JS
Dodano: 20-02-2019 20:42

Będę zawsze gotowy do wspomagania i angażowania się bezpośrednio w przedsięwzięcia, które pozwolą zmobilizować Polaków na tyle, by zmienić sytuację w Polsce; kiedy przyjdzie czas na wybory prezydenckie, wtedy przyjdzie czas na decyzję - powiedział szef RE Donald Tusk w "Faktach po faktach".

Tusk pytany, czy będzie liderem ewentualnego ruchu obywatelskiego podczas wyborów parlamentarnych, który analogicznie do "Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie" mógłby być "Komitetem Obywatelskim przy Donaldzie Tusku" odpowiedział: "Nie, ja znam proporcje, historię i ja nie aspiruję".

"Będę zawsze gotowy do wspomagania, patronowania, angażowania się bezpośrednio w te przedsięwzięcia, które pozwolą zmobilizować Polaków na tyle, aby zmienić sytuacje w Polsce, a nie ją zacementować" - mówił szef RE.

Pytany o start w wyborach prezydenckich, odpowiedział, że obecnie mamy przed sobą wybory europejskie. "Przyjdzie czas na wybory prezydenckie, wtedy przyjdzie czas na decyzje" - powiedział Tusk.

Dopytywany, czy nie mówi definitywnie "nie" startowi w wyborach prezydenckich, szef RE odpowiedział: "Na pewno nie mówię definitywnie tak".

"Z całych sił będę wspierał tych wszystkich w Polsce, niezależnie od tego, czy są w partiach politycznych czy działają obok partii politycznych dla których takie minimum demokratyczne i minimum europejskie coś znaczy" - powiedział Tusk.

"Przez to minimum rozumiem to, co stało się oczywiste w ostatnich latach - tj. ład konstytucyjny, państwo prawo, uczciwość i przejrzystość tych, którzy rządzą i to jest taka silna pozycja Polski w Europie, a nie poza czy obok Europy. To można opisać w kilku czy kilkunastu zdaniach i wokół tego trzeba mobilizować i partie polityczne i ludzi, bo nie ukrywam nie będę udawał bezstronnego czy neutralnego, bo tu chodzi naprawdę o interes Polski" - dodał szef RE.

"Nie mam żadnych wątpliwości, że przyszłość Ukrainy to także przyszłość Polski i - w jakimś sensie - całej Europy. I to, że znajduję tylu przyjaciół dzisiaj na Ukrainie, wśród polityków, ale także wśród zwykłych ludzi, rozumiejących to, co mówię do nich, to jest też dla mnie pewien typ zobowiązania, bo mam wrażenie - i nie jestem tu odosobniony - że dzisiaj relacje i polsko-ukraińskie, i niektórych państw europejskich z Ukrainą są gorsze niż powinny być" - mówił b. premier.

"Niektóre państwa europejskie mogą sobie pozwolić na taki brak wyobraźni, ale na pewno nie Polska" - dodał Tusk.

Kolejna partia polityczna w Polsce?

Tusk został zapytany w TVN24, jak wyobraża sobie swoją rolę podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego.

"Wiem, że jest wiele spekulacji dotyczących przyszłych koalicji partyjnych, czasami pojawia się pytanie, co ja mam w tej sytuacji do powiedzenia i do zrobienia. Na pewno nie potrzeba dzisiaj w Polsce kolejnej, nowej partii politycznej" - oświadczył b. premier.

Tusk zaznaczył, że "bardzo docenia to, co dzieje się po lewej stronie sceny politycznej", mówiąc o powstaniu partii Wiosna Roberta Biedronia. "Nie ze wszystkim się zgadzam, nie każda jego wypowiedź budzi mój entuzjazm" - oświadczył.

"Pozwolę sobie na ogólną uwagę i mam nadzieję, że wszyscy ci, którzy powinni to usłyszeć, to usłyszą. To jest uwaga pod adresem wszystkich liderów partii opozycyjnych, partii demokratycznych, tych, które chcą zmiany w Polsce: nie powinniście się kłócić ze sobą z całą pewnością. Nie pokłóćcie się za bardzo, przynajmniej w czasie tych wyborów" - podkreślił Tusk.

Zdaniem Tuska, jest potrzeba, by liderzy partii opozycyjnych mówili o sobie albo dobrze, albo wcale. "Czasami można milczeć, z tego też bywa polityczna korzyść" - mówił. Ocenił, że słowa Roberta Biedronia na temat "jedynek" PiS w wyborach do PE były "niepotrzebne". Lider Wiosny komentując kandydatów PiS na Twitterze napisał: "Myślałem, że dinozaury wyginęły! PE to nie dom spokojnej starości! Leśne dziadki na płatnych wczasach. Mówię nie! Skończmy z dziadostwem w polskiej polityce".

W odniesieniu do wyborów europejskich zapewnił, że zrobi wszystko co jego mocy "żeby uświadomić wszystkim Polakom, że te wybory naprawdę mogą zdecydować o tym, jaka będzie Europa w przyszłości i czy Polska będzie na marginesie tej Europy i czy politycznie nie wyjdzie z tej Europy, czy Europa taka jaką znamy przetrwa".

"Dlatego całym sercem i słowem będę wspierał tych, którzy jednoczą się w tym proeuropejskim przedsięwzięciu" - dodał.

Wyraził też przekonanie, że do wyborów tych "powinna pójść wielka obywatelska koalicja, która uruchomi energie nie tylko partii politycznych, ale także wielu ludzi".

"Będę zawsze gotowy do wspomagania, patronowania i angażowania się bezpośrednio w te przedsięwzięcia, które pozwolą zmobilizować Polaków na tyle, aby zmienić sytuację w Polsce" - dodał.

Dodał, że nieprzypadkowo mówi się wiele o potrzebie mobilizacji w związku z rocznicą wyborów 4 czerwca 1989 r. "Ja mam takie wrażenie i jestem o tym przekonany i dlatego będę zapraszał z całego serca Polaków do Gdańska na 4 czerwca, że potrzeba tego typu mobilizacji, nie tylko politycznej, ale i etycznej, moralnej, takiej nowej energii, która była tak charakterystyczna wówczas, w roku 89" - powiedział.

Podkreślił, że "z najwyższym uznaniem myśli o tych wszystkich, którzy starają się zjednoczyć opozycję". "Oczywiście w tym sporze o Polskę nie ma miejsca na 10, 15,czy 20 opcji czy różnych zdań, i warto - moim zdaniem - tam, gdzie to jest możliwe, siły zjednoczyć i bardzo doceniam ten wysiłek, który połączył bardzo różne siły polityczne, ale też intuicja mi mówi, że to może nie wystarczyć" - dodał.

Pytany, czy przeszkadza mu to, że na jednych listach Koalicji Europejskiej są też działacze tzw. postkomuny, zaprzeczył. Zaznaczył, że przeszłość dla niego zawsze będzie miała znaczenie, ale, jak podkreślił, "istotą dobrej polityki dzisiaj jest zdolność przekraczania tego, co historia naznaczyła w sposób negatywny".

Dopytywany, czy zamierza wraz z młodymi samorządowcami tworzyć Ruch 4 Czerwca, jako rodzaj ruchu obywatelskiego.

"Partie dzisiaj działające na scenie politycznej nie mają żadnego powodu obawiać się działań z mojej strony i nie powinny obawiać się ruchu obywatelskiego" - oświadczył Tusk. Dodał, że jeśli komuś dziś zależy "na bezruchu" i apatii, to jest to PiS. Mówił też, że sprawa uczczenia rocznicy 4 czerwca jest dla niego sprawą ważną, bo - jak podkreślił - "to jest napisany na jego oczach testament Pawła Adamowicza" i rocznica wspólnego zwycięstwa.

Tusk ocenił ponadto, że w interesie partii politycznych, które się jednoczą, jest otwarcie na "tych, którzy z jakichś powodów nie widzą się w partiach politycznych, ale będą chcieli (...) pomóc, a nie przeszkodzić". "Więc będę mówił otwarcie: pomóżmy sobie nawzajem, bo Polska potrzebuje wyraźnej, przełomowej zmiany" - powiedział b. premier. (

.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019