Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Różnice w Koalicji Europejskiej pokazują absurd łączenia tak różnych środowisk

Autor: PAP/rs
Dodano: 28-02-2019 19:25

Różnice w sferze światopoglądowej czy gospodarczej między ugrupowaniami tworzącymi Koalicję Europejską pokazują absurd łączenia tak różnych środowisk – ocenił wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Według niego, Koalicja Europejska, oprócz hasła odsunięcia PiS od władzy, nie ma programu.

Bielan, podczas czwartkowej konferencji prasowej w Płocku zauważył, że przedstawiciele Koalicji Europejskiej chcą zasiadać w trzech czy w czterech różnych frakcjach w nowej kadencji Parlamentu Europejskiego.

"To pokazuje absurd łączenia tak różnych środowisk. Leszek Miller nie stał się nagle chadekiem, mówi wprost, że dołączy do frakcji socjalistycznej. Panie i panowie z Nowoczesnej mówią, że dołączą do frakcji liberalnej, a oczywiście politycy Platformy czy PSL będą we frakcji chadeckiej, Europejskiej Partii Ludowej" - stwierdził Bielan. Pytał też o to, co łączy w sferze gospodarczej Katarzynę Lubnauer z Nowoczesnej, "która domaga się likwidacji KRUS" z PSL, "które dotąd nie chciało o tym słyszeć".

"Chcę zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, na program tak zwanej Koalicji Europejskiej. Tego programu w tej chwili nie ma. Politycy Koalicji Europejskiej nie ukrywają: idziemy do wyborów po to, żeby odsunąć PiS od władzy. Nota bene w wyborach europejskich nie wybiera się rządu, wybiera się posłów do Parlamentu Europejskiego" - powiedział wicemarszałek Senatu.

Bielan, który - jak oficjalnie informował ostatnio PiS - będzie otwierał listę Zjednoczonej Prawicy w okręgu mazowieckim w majowych eurowyborach zadeklarował: "My współtworzymy frakcję Europejskich Konserwatystów i Reformatorów i w tej frakcji pozostaniemy". "To jest w tej chwili trzecia frakcja w Parlamencie Europejskim. Jesteśmy przekonani, że będzie jeszcze większa po najbliższych wyborach" - zapewnił.

W kontekście przygotowań do eurowyborów Bielan przyznał, że formalnie ustalone są już pierwsze dwa miejsca na listach kandydatów Zjednoczonej Prawicy we wszystkich 13 okręgach wyborczych, a w okręgu mazowieckim - obejmującym część województwa poza Warszawą z 8 okolicznymi powiatami - nieformalnie gotowa jest prawie cała lista.

"Mamy nieformalnie skompletowaną niemal całą listę na Mazowszu. Ta lista jest w naszym przypadku, bardzo, bardzo mocna. Znajdą się na niej senatorowie, jak wicemarszałek Senatu Maria Koc, posłowie na Sejm, poseł do Parlamentu Europejskiego, ministrowie czy wiceministrowie. Lista jest bardzo, bardzo silna i jestem zaszczycony, że będę mógł ją poprowadzić jako lider" - oświadczył Bielan.

Zapowiedział, że w ramach kampanii przed eurowyborami PiS zorganizuje szereg konwencji programowych, w tym ogólnopolskich i regionalnych. "Jeśli chodzi o samą kampanię, to naszym podstawowym celem jest zachęcenie Polaków do wzięcia udziału w głosowaniu. Mamy olbrzymi problem z niską frekwencją" - ocenił Bielan.

Przypomniał, że frekwencja w trakcie ostatnich wyborów europejskich w 2014 r. wyniosła mniej niż 24 proc., a na Mazowszu - bez Warszawy i okolicznych powiatów - była wówczas drugą najniższą w skali kraju, nieco ponad 20 proc. "To jest o tyle istotne, że ordynacja wyborcza jest dość skomplikowana i liczba mandatów dla okręgu wyborczego, niezależnie od opcji politycznych, zależy tak naprawdę od frekwencji wyborczej. Mówiąc krótko, większa frekwencja, tym więcej mandatów z Mazowsza w Brukseli. Naszym celem jest zdobycie drugiego mandatu. W tej chwili mamy jeden" - dodał Bielan.

Jak podkreślił, wyborcy powinni mieć świadomość, że zdecydowana większość prawa, która obowiązuje dzisiaj w Polsce, jest stanowiona w Brukseli i Strasburgu.

Bielan mówił też, że wiele krytycznych opinii, które przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy wyrażają na temat funkcjonowania Unii Europejskiej okazuje się później trafne. "Natomiast absolutnie nie chcemy wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Będziemy walczyć z tym goebbelsowskim kłamstwem. Nasz obóz od zawsze wspierał wstąpienie Polski do Unii Europejskiej. Jarosław Kaczyński był jednym z pierwszych polityków, który o tym mówił. (...) To niektórzy obecni liderzy Koalicji Europejskiej, jak Roman Giertych, aktywnie prowadzili kampanię, żeby Polska do Unii nie weszła" - oświadczył wicemarszałek Senatu.

Bielan zwrócił uwagę, że obecnie bardzo ważną sprawą dla Mazowsza i możliwości korzystania przez ten region - poza Warszawą i okolicznymi powiatami - ze środków unijnych w przyszłej perspektywie jest finalizacja statystycznego wydzielenia Warszawy z województwa. Zaznaczył, że w Polsce podział ten już obowiązuje, ale to nie wystarcza, ponieważ aby był on uwzględniony w unijnym budżecie musi być notyfikowany przez Europejski Urząd Statystyczny.

"Według wstępnych wyliczeń, gra toczy się o mniej więcej 3 mld euro po roku 2021. Jeżeli podzielmy to na trzy subregiony, to dla północnego-zachodniego Mazowsza, płocko-ciechanowskiego, chodzi mniej więcej o kwotę 1 mld euro, czyli 4,5 mld zł, olbrzymie pieniądze" - wyliczył wicemarszałek Senatu. Zauważył jednocześnie, iż w tym roku zapadną w Brukseli ostateczne decyzje w ramach negocjacji nad kolejnym budżetem unijnym.

"Jeżeli te negocjacje zakończą się zanim Eurostat przekaże dane Komisji Europejskiej, to +klamka zapadnie+ i nowy podział statystyczny na Mazowszu nie będzie widziany. Stracimy te 3 mld zł" - ocenił Bielan. Według niego, proces wydzielenia Warszawy z Mazowsza rozpoczął się zbyt późno, a powinien w 2013 r. "To jest absolutnie wina naszych poprzedników" - dodał. Zaapelował o "budowanie presji na wszystkich decydentów", zarówno w Polsce, jak i w Brukseli, żeby sprawę finalizacji podziału statystycznego Mazowsza "doprowadzić do szczęśliwego finału".

Bielan przypomniał nowe propozycje programowe przedstawione ostatnio podczas konwencji PiS, w tym rozszerzenie 500 plus o pierwsze dziecko, które dotyczy także rodzin z jednym dzieckiem, wprowadzenie tzw. "trzynastki" dla emerytów oraz rencistów w wysokości 1100 zł, a także likwidację PIT-37 dla osób poniżej 26 lat, co ma zachęcić młodych ludzi do podejmowania pracy w Polsce i ograniczenia emigracji. Wspomniał jednocześnie o planowanych dopłatach do połączeń autobusowych, które na poziomie lokalnym będą odtwarzane, jak również o obniżeniu kosztów pracy, które odbędzie się poprzez obniżenie stawki PIT dla wszystkich z 18 na 17 proc.

"To są nasze zapowiedzi na ten rok. To nie jest jeszcze program wyborczy, bo wszystkie te części naszego programu zrealizujemy jeszcze przed jesiennymi wyborami do parlamentu polskiego" - oświadczył Bielan.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019