Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Poseł Kukiz'15: Sławomir Broniarz to postkomunistyczny aparatczyk

Autor: PortalSamorzadowy.pl
Dodano: 26-03-2019 12:13

Nie może być tak, żeby twarzą protestu był Sławomir Broniarz, postkomunistyczny aparatczyk, który działa na szkodę oświaty. To jest niegodne, żeby on wcielał się w rolę obrońcy nauczycieli - twierdzi poseł Kukiz'15 Józef Brynkus, który deklaruje poparcie dla postulatów płacowych nauczycieli.

- W moim przekonaniu pani Beata Szydło żyje w wirtualnym świecie i tak naprawdę nie ma świadomości, ile nauczyciele dzisiaj zarabiają, bo gdyby miała, to nie mówiłaby, że po tych podwyżkach, które proponuje rząd Prawa i Sprawiedliwości, nauczyciele będą zarabiali 6000 zł. To nie jest możliwe, ponieważ skala podwyżek musiałaby być znacznie wyższa niż ta, której żądają nauczyciele - uważa Józef Brynkus.

Czytaj również: Krystyna Szumilas: rząd jest niepoważny w rozmowach z nauczycielami

- Teraz również zdarzają się sytuacje, że nauczyciele zarabiają więcej, niż wynika to z widełek, ale występuje to niezwykle rzadko i jest spowodowane sytuacją organizacyjną w danej szkole, np. gdy mają dużo dodatkowych lekcji, bo nikt nie chce przyjść na 2-3 godziny do pracy, bądź zastępstw. Wtedy rzeczywiście mają trochę więcej. I to się potem uśrednia - dodaje.

- Uważam, że walka o godziwą pensję ze strony nauczycieli jest jak najbardziej słuszna, a narzędzia właściwe, bo jeśli nie zastosują rozwiązań radykalnych, to nadal będą zwodzeni. Pani Beata Szydło powinna przynieść na spotkanie konkretne propozycje, a tego nie zrobiła. Liczy, że nauczyciele zostaną przez rodziców zmuszeni do rezygnacji. Będzie to jednak bardzo trudne, bo środowisko nauczycielskie jest bardzo zdeterminowane. Nie może być jednak tak, żeby twarzą protestu był Sławomir Broniarz, postkomunistyczny aparatczyk, który działa na szkodę oświaty. To jest niegodne, żeby on wcielał się w rolę obrońcy nauczycieli - twierdzi.

Czytaj także: Negocjacje rządu z nauczycielami budzą wątpliwości posłów

- I jeszcze jedna kwestia. Prawdopodobnie rząd liczył na to, że uda się rozbić środowisko nauczycielskie przez wybór partnera do rozmów. Miałaby nią być nauczycielska "Solidarność". Tymczasem tak raczej nie będzie. Gdyby nauczycielska "Solidarność" odpuściła, to wtedy przegrałaby rywalizację o nauczycieli z ZNP. Byłoby wtedy fatalnie dla polskiej oświaty. Nic nie powstrzymałoby Broniarza i jemu podobnych przed wręcz lewacką indoktrynacją oświaty - ocenia poseł Kukiz'15.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019