Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Ryszard Petru: dać 250 zł na pierwsze dziecko i podwyżki nauczycielom

Autor: PAP/AH
Dodano: 10-04-2019 13:29

Zamiast 500 zł na pierwsze dziecko powinno się dać 250 zł i wtedy byłyby pieniądze na podwyżki dla nauczycieli o 1000 zł - uważa szef partii Teraz! Ryszard Petru. Jego koło poselskie zwróciło się o przedstawienie na posiedzeniu Sejmu informacji o źródłach finansowania propozycji PiS.

"Wnieśliśmy do marszałka Marka Kuchcińskiego propozycję rozszerzenia obrad Sejmu o pełną informację premiera Mateusza Morawieckiego o tym, jakie są źródła finansowania piątki Kaczyńskiego i dlaczego nie ma pieniędzy dla nauczycieli na podwyżki" - powiedział Petru na środowej konferencji prasowej.

"Jak rząd ma pomysł, jak sfinansować piątkę Kaczyńskiego, to powinien to pokazać na najbliższym posiedzeniu Sejmu" - dodał.

Według niego, ostatnie wydarzenia dowodzą, iż miał rację mówiąc, że nie będzie pieniędzy na programy socjalne PiS, bo - jak mówił - "potwierdza to premier Morawiecki, potwierdza to wicepremier Beata Szydło".

Zdaniem Petru w Polsce jest obecnie wiele innych potrzeb np. niż 500 zł na pierwsze dziecko lub trzynasta emerytura, a nauczyciele czy służba zdrowia to przykłady takich potrzeb.

"To nie jest prawda, że niebezpieczne dla budżetu są żądania nauczycieli. Niebezpieczna dla budżetu jest +piątka Kaczyńskiego+, gdyby nie ona, środki dla nauczycieli by się znalazły" - przekonywał Petru.

Stąd lider Teraz! proponuje modyfikację jednego z elementów "piątki PiS" - zamiast 500 zł na pierwsze dziecko jego zdaniem można dać tylko 250 zł. "Wygospodarowane w ten sposób oszczędności wystarczyłyby, aby co miesiąc nauczyciele mogli dostawać miesięcznie o 1000 zł więcej" - powiedział Petru.

"Budżet nie jest z gumy - co z tego, że rodzina dostanie 500 zł na dziecko, skoro ojciec umrze na SOR-ze, czekając 9 godzin w kolejce" - mówił.

Zdaniem Petru w tym kontekście niepotrzebne było też niedawne uchwalanie ustawy o trzynastej emeryturze, bo znaczenie ważniejsze od - jak mówił - "przepychania 13. emerytury wyłącznie pod kątem zdobycia głosów emerytów" było uspokojenie sytuacji w oświacie i nienarażanie dzieci na stres związany z niepewnością, czy egzaminy gimnazjalne w ogóle się odbędą.

W opinii polityka powinno nastąpić wstrzymanie prac nad tzw nową piątką PiS i dopiero wtedy miałby sens "okrągły stół" na temat edukacji, który zaproponował premier Morawiecki.

Petru zaapelował do opozycji o wstrzymanie się od głosu w przypadku głosowania rozszerzenia programu 500 plus na pierwsze dziecko, jeśli jego formuła się nie zmieni, np. nie zostaną z niego wyłączeni najbogatsi.

Zdaniem lidera Teraz! dobrze się stało, że doszło do egzaminów gimnazjalnych, m.in. dzięki pomocy nauczycieli z zewnątrz, choć jego zdaniem "to jest proteza", a poza tym można też oczekiwać, że wyniki tego egzaminu mogą zostać przez niektórych zaskarżone. 

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019