Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

"Idziemy do UE z wartościami chrześcijańskimi, ale nie zgadzamy się na politykę w kościele"

Autor: PAP/TE
Dodano: 13-04-2019 11:45

Idziemy do Unii Europejskiej z wartościami chrześcijańskimi, których będziemy bronić w Polsce i Europie; nie damy ich zniszczyć, ale nie zgadzamy się na jakąkolwiek politykę w kościele - powiedział w sobotę w Rzeszowie lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że PSL wyrósł z ruchu ludowego, który - jak mówił - zawsze dążył do godności człowieka, dbania o jego edukację dobrobyt i pomyślność. "Wychodząc z tej tradycji, czerpiąc z niej każdego dnia szanując te tradycje idziemy wspólnie w wielkim wyborze Polaków - Polski nowoczesnej, Polski europejskiej, Polski braterskiej, taką Polskę w silnej Europie wybierzmy 26 maja" - apelował.

Lider PSL przekonywał, że Podkarpacie to region, gdzie zawsze szczególnie ważne były polski język, tradycja i zwyczaje. "Idziemy z wartościami chrześcijańskimi, których będziemy bronić i w Polsce i w Europie; nie damy ich zniszczyć" - powiedział Kosiniak-Kamysz, podkreślając, że dla ludowców ważne były wskazówki papieża Jana Pawła II. Szef PSL podkreślił, że miał on wielką rolę, bo "przyczynił się do przesądzenia w referendum europejskim o wejściu Polski do UE".

"Idziemy w tej tradycji i wiemy pod jaką flagą i jaką drogą; i będziemy jej bronić, ale nie zgadzamy się na jakąkolwiek politykę w Kościele" - oświadczył. Dodał, że ludowcy nie zgadzają się na używanie języka nienawiści w polskiej polityce. "Dziś senator PiS mówi o oczyszczaniu Polski z osób niegodnych wspólnoty narodowej - nie ma na to naszej zgody. My oprócz zwycięstwa wyborczego zrobimy coś jeszcze ważniejszego: przywrócimy Polsce i Polakom braterstwo, przywrócimy solidarność, przywrócimy sprawiedliwość" - mówił Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, "musi wygrać Polska, która szanuje każdego człowieka", jest silna tradycją, ale i otwarta na nowoczesność.

Kosiniak-Kamysz nawiązał też do propozycji dla rolnictwa, które przedstawiało PiS. Mówił, że trzeba dbać o polską wieś i polskiego rolnika w sposób przemyślany i przygotowany, a nie "wyjść i ogłosić: +krowa plus+, +świnia plus+, bez żadnego podłoża merytorycznego, bez świadomości, o co tu chodzi". Przekonywał, że dopłaty do bydła i żywności już są, ale nie dlatego, że przyczynił się do tego obecny rząd, tylko rząd Po-PSl, negocjując unijny budżet; zarzucał też PiS brak odpowiednich działań w sprawie zwalczania ASF.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019