Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Szef SLD zapowiada obronę praw nabytych

Autor: PAP/TE
Dodano: 23-09-2019 13:04

Nigdy się nie zgodzimy na to, żeby ludziom były zabierane jakiekolwiek prawa nabyte ze względu na to, że jakiejś władzy się nie podobają - mówił w poniedziałek w Szczecinie Włodzimierz Czarzasty. Szef SLD podkreślił, że lewica zawsze będzie miała "szacunek do ludzi aktywnych do 1990 roku".

"Zawsze jak mówię o tym, to padają takie zarzuty, że jednocześnie żołnierze radzieccy przynieśli nam inne zniewolenie - tak, to prawda. Ale zawsze sobie w takim momencie zadaję pytanie, czy ktoś, kto nie miał wolności mógł dać wolność komuś? Tak naprawdę tę wolność, o której Polska marzyła i którą dostała po 1990 r. pełną, powinni wywalczyć dla nas Amerykanie i Anglicy, jak siedzieli przy stole, gdzie decydowali w trakcie wojny i po wojnie o nowym podziale granic, o nowych podziałach strefy wpływu" - powiedział.

Czarzasty zaznaczał, że w narracji prawicowej źle mówi się o czasach PRL. "Bez względu na to, co o tych czasach myślicie, to były to czasy młodości naszych rodziców, naszych dziadków i ludzi, którzy odbudowali to miejsce" - mówił.

Szef SLD podkreślił, że lewica ma szacunek do żołnierzy, czy do osób, które odbudowywały Polskę. "Ten szacunek lewica będzie miała do was zawsze. Ten szacunek będzie miała lewica do ludzi aktywnych do 1990 roku" - zaznaczył. "Nigdy się nie zgodzimy na to, a jeżeli to się stanie, to będziemy ten proces odwracać, żeby były zabierane jakiekolwiek prawa nabyte ludziom ze względu na to, że jakiejś władzy się nie podobają" - dodał.

"Te prawa nabyte zostały zabrane swego czasu służbom mundurowym. W pierwszej kolejności przez Platformę Obywatelską, w następnej kolejności przez PiS" - mówił. "W Sejmie do tej pory w zamrażarce leży następna ustawa, która potencjalnie mogłaby zabrać prawa nabyte żołnierzy" - dodał.

Czarzasty zwrócił się do żołnierzy: "nie wierzcie, że jesteście do końca pod tym względem bezpieczni". "Bezpieczeństwo może wam dać władza demokratyczna, w której lewica będzie współrządziła dlatego, że nie może być tak, że ze względów ideologicznych jakakolwiek władza zabiera jakiekolwiek grupie prawa nabyte" - podkreślał.

Lider Wiosny Robert Biedroń wskazał natomiast, że Szczecin, Koszalin i Słupsk "to część Pomorza (...), która miała za PRL-u swoją szansę", która po 1989 r. "w dużej części przez błędy i zaniechania została trochę zmarnowana".

Zaznaczył, że Szczecin boryka się z "bardzo poważnymi problemami związanymi z demografią, z wyludnianiem się, ze starzeniem się społeczeństwa, z tym wszystkim, co dotyczy także biedy i ubóstwa". Jak powiedział Biedroń, widać to poza większymi miastami.

Dodał, że miasta Pomorza - Szczecin, Koszalin czy Słupsk - "potrzebują atencji rządzących": budowy osiedli komunalnych, większej liczby inwestycji czy nowych zakładów pracy.

"Kiedy będziemy przenosić (centralne) instytucje z Warszawy do innych miast - a to zapowiada +Lewica+ - (chcemy) żeby także w Szczecinie powstała taka instytucja, bo to także sprawa godnościowa, żeby także do Szczecina przyjeżdżano załatwiać ważne sprawy ogólnopolskie" - powiedział Biedroń. Wskazał, że tak dzieje się za zachodnią granicą Polski.

"Dlaczego Trybunał Konstytucyjny - tak jak w Niemczech jest w Karlsruhe - nie mógłby być w Szczecinie? Dlaczego Szczecin nie miałby mieć swojej instytucji?" - pytał Biedroń. Dodał, że "lewica do tego doprowadzi".

Podkreślił, że Szczecin jest ważnym ośrodkiem, do którego przyjeżdża się z całego regionu. "Dlatego +Lewica+ mówi jasno i wyraźnie: w każdym powiecie kolej, a w każdej gminie autobus. To musi być standard, bo jesteśmy w 2019 roku" - zaznaczył lider Wiosny.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019