Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

J. Kulesza: cieszymy się z wyniku, ale czekamy na potwierdzenie PKW

Autor: Piotr Stefaniak
Dodano: 14-10-2019 00:34

Obecność w Sejmie to nie tylko możliwość sprzeciwiania się złym ustawom i blokowania stanowienia złego prawa, ale także możliwość mówienia i debatowania, przekonywania do naszych idei – powiedział WNP.PL Jakub Kulesza, wiceprezes prezydium Konfederacji Wolność i Niepodległość, poseł na Sejm VIII kadencji.

Dobry wynik dla Konfederacji, czy liczyliście na lepszy?

- Ja realistycznie podchodziłem do sondaży. Liczyłem, że frekwencja będzie większa niż do Parlamentu Europejskiego. I tak jest.

Jeżeli sprawdzą się te wstępne sondaże, to przy tej frekwencji uzyskaliśmy prawie dwa razy więcej głosów, niż w wyborach do PE. Milion sto tysięcy osób udało się przekonać do idei konserwatywno-liberalnej, wolnościowej i narodowej, katolickiej. Do naszych postulatów, do Piątki Konfederacji i do programu Polska dla Ciebie.

Czy wynik Konfederacji byłby lepszy, gdyby na listach wyborczych byli z kandydaci ugrupowania Skuteczni?

- Nie sądzę.

A czy dobry dla was wynik jest dzięki temu, że była wysoka frekwencja?

- Wynik jest dobry pomimo wysokiej frekwencji. Nasi wyborcy są bardziej zdeterminowani, by na nas głosować, niż ci mniej zorientowani w rzeczywistości społeczno-politycznej. Ci drudzy idą i robią wysoką frekwencję. Baliśmy się tego.

Poparcie, jakie uzyskaliśmy, było możliwe dzięki zaangażowaniu wielu naszych działaczy i sympatyków, a także mediom internetowym i tradycyjnym, ale niezależnym o systemu, bo reprezentujące go media zniekształcały nasz obraz..

Jakie znaczenie dla was ma obecność w Sejmie?

- Obecność w Sejmie to nie tylko możliwość sprzeciwiania się złym ustawom i blokowania stanowienia złego prawa, ale także możliwość mówienia i debatowania, przekonywania do naszych idei. Na przykład prezes Korwin – Mikke będzie mógł powiedzieć z mównicy parlamentarnej, że podatki to grabież, a Grzegorz Braun: „Szczęść Boże”.

Teraz możecie już mówić otwarcie, z kim będziecie wchodzić w koalicje w Sejmie.

- Nie, póki nie zobaczymy czarno na białym wyników Państwowej Komisji Wyborczej.

Dlaczego?

- Pamiętam, jakie było zaskoczenie z nocy 26 na 27 maja, gdy wieczorem wstępne wyniki dawały nam 6,1 proc. głosów, a rano okazało się, że jest to 4,52 proc.

Ale przyjmijmy, że jesteście w Sejmie. Jaka będzie strategia współpracy?

- Póki nie zobaczymy obwieszczenia PKW, nie będziemy w stanie zasiąść we własnym gronie i zastanowić się, co z tą naszą siłą parlamentarna robimy.

Mamy spójną koncepcję walki o nasze idee, które przedstawiliśmy w czasie kampanii wyborczej. I z pewnością będziemy chcieli wykorzystać nasze mandaty poselskie, żeby te idee wdrażać w życie.

O który z 20 głównych postulatów chciałby pan zawalczyć w pierwszej kolejności?

- Najbliższa jest mi idea zrealizowania powszechnej ulgi podatkowej. To będzie ulga, która odczują wszyscy obywatele od razu.

Startował pan z okręgu wyborczego w Lublinie. Spodziewa się pan elekcji?

- W okręgu lubelskim jest sytuacja dość trudna, ze względu na tradycyjną, silną pozycję PiS. Liczę jednak na głosy młodego pokolenia.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021