Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

USA. Trump: gdyby nie ja, Hongkong byłby zmiażdżony w 14 minut

Autor: PAP/GP
Dodano: 22-11-2019 20:23

Prezydent Donald Trump powiedział 22 listopada w wywiadzie dla kanału Fox News, że gdyby nie on, to "Hongkong byłby zmiażdżony w 14 minut" przez chińskie wojska, które nie wkraczają, ponieważ Trump poprosił o to prezydenta Chin Xi Jinpinga - relacjonuje Reuters.

- On ma milion żołnierzy stojących pod Hongkongiem, którzy nie wkraczają tylko dlatego, że powiedziałem mu: proszę nie rób tego, bo zrobisz wielki błąd, będzie to miało niezwykle negatywny wpływ na porozumienie handlowe, a on chce zawrzeć porozumienie handlowe - powiedział prezydent, odnosząc się do Xi.

Trump został zapytany o to, co ma zamiar zrobić w związku z pewnymi apelami, by zawetował projekt ustawy Kongresu wspierającej demonstrantów w Hongkongu, która bardzo zirytowała Pekin. Prezydent nie udzielił jasnej odpowiedzi - pisze Reuters.

- Musimy stanąć po stronie Hongkongu, ale ja również staję po stronie prezydenta Xi. To mój przyjaciel. To niewiarygodny facet - powiedział Trump.

- Ale chciałbym, żeby się im udało. (...) Ale jestem po stronie Hongkongu, po stronie wolności, po stronie tych wszystkich rzeczy, które chcemy zrobić. Ale jesteśmy też w trakcie zawierania największego dealu w historii i gdybyśmy mogli tego dokonać, byłoby wspaniale. (...) Gdyby nie ja, tysiące ludzie byłoby zabitych w Hongkongu właśnie teraz i nie byłoby żadnych zamieszek, byłoby państwo policyjne - kontynuował prezydent.

W środę Kongres USA zaaprobował projekt ustawy, która wiązałaby specjalny status, jaki w amerykańskim prawie ma Hongkong, z zakresem jego autonomii wobec Chin; politycy odpowiedzialni za łamanie praw człowieka mogliby zostać na mocy tej ustawy obłożeni sankcjami. Prezydent ma 10 dni - nie licząc niedzieli - na podpisanie tej legislacji.

W sobotę na ulicach Hongkongu po raz pierwszy od czerwca, gdy w regionie rozpoczęła się fala antyrządowych protestów, pojawili się stacjonujący tam żołnierze chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej - pomagali w usuwaniu barykad z ulic.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020