Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Tomasz Grodzki: władza prze do wyborów

Autor: PAP/TE
Dodano: 07-04-2020 13:19 | Aktualizacja: 07-04-2020 14:15

Pracując nad ustawą stanowiącą, że wybory prezydenckie 2020 r. odbędą się w trybie głosowania korespondencyjnego, Senat zasięgnie opinii RPO, PKW, Sądu Najwyższego - poinformował marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Ocenił, że na rozpatrzenie ustawy Senat wykorzysta zapewne 30 dni.

Zapytany, czy chce "zamrozić" na maksymalny termin 30 dni tę ustawę marszałek odpowiedział, że "nie nazywałby tego zamrożeniem". "Senat - jeżeli będzie trzeba - wykorzysta swoje przepisy konstytucyjne i regulaminowe" - powiedział Grodzki. Dodał, że myśli, iż na rozpatrzenie ustawy Senat wykorzysta 30 dni, czyli tyle ile mu przysługuje.

Marszałek Senatu stwierdził, że Sejm pracując nad ustawą ws głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 "naginał" reguły konstytucyjne i zalecenia Trybunału Konstytucyjnego mówiące, że na sześć miesięcy przed wyborami nie wolno dokonywać zmian w prawie wyborczym. Ponadto ustawa została uchwalona "ekspresem legislacyjnym", choć jest "fundamentalna". "Dlatego musimy odrobić i zrobić to, czego nie zrobił Sejm, czyli zapytać PKW, legislatorów, RPO, Sąd Najwyższy. Jeśli to wszystko wypełnimy, Senat zajmie się ustawą na posiedzeniu plenarnym" - powiedział.

"Nie będziemy nic zamrażać, będziemy starali się pracować nad tą ustawą, która wzbudza ogromne wątpliwości pod względem konstytucyjnym, pod względem zapisów Kodeksu wyborczego" - stwierdził.

Podkreślał, że ustawa ta "to jest w zasadzie zbiór odnośników", w którym nie są sprecyzowane takie kwestie, jak np. sposób dostarczenia i odbioru pakietów wyborczych osobom, które pozostają w kwarantannie lub znajdują się w szpitalu.

"To jest wszystko trudne do wyobrażenia, ale Senat musi wykonać swoją konstytucyjną rolę, musi to wszystko przeanalizować, zamierzamy zapytać również o opinie epidemiologów, lekarzy chorób zakaźnych jak oni się do tego odnoszą, bo pamiętajmy, że w tle jest groźna śmiertelna pandemia" - mówił marszałek Senatu.

Podkreślił, że jeżeli akt wyborczy ma być związany z narażeniem zdrowia i życia obywateli, to trzeba zadać pytanie, co jest ważniejsze.

Ocenił też, że przygotowywanie ad hoc procedury wyborów korespondencyjnych "będzie sprzyjało z pewnością i będzie groziło nadużyciami". "Nie chcę używać słowa fałszerstwami wyborczymi, ale gigantycznym bałaganem, który spowoduje, że być może nie każdy głos dotrze do komisji wyborczej, nie każdy głos będzie uznany za ważny" - mówił Grodzki.

Dodał, że są także wątpliwości co do zagwarantowania tajności głosowania. "Wątpliwości jest mnóstwo i trzeba powiedzieć, że to, że władza prze do tych wyborów zasłaniając się potrzebami konstytucyjnymi jest wysoce niepokojące" - powiedział Grodzki.

"Jestem zdziwiony, że nie wybrano ścieżki, która cisnęła się na usta, mianowicie ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, który to stan klęski żywiołowej de facto jest" - powiedział Grodzki.

W poniedziałek wieczorem Sejm uchwalił ustawę zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Przepisy stanowią też, że w stanie epidemii, marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu.

Projekt ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 roku klub PiS złożył w poniedziałek po południu. Wszystkie czytania odbyły się w ciągu jednego dnia. Wieczorem w poniedziałek ustawa została uchwalona.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020