Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Senator Bury: w moje usta są wkładane słowa, że zwalniałem policjantów; ja takich słów nigdy nie użyłem

Autor: PAP
Dodano: 03-06-2020 23:44

W moje usta są wkładane słowa, że zwalniałem policjantów, ja takich słów nigdy nie użyłem – mówił w środę w Senacie senator Jacek Bury o wydarzeniach podczas demonstracji 16 maja. Jak dodał, na filmach wyraźnie słychać, że mówią to inne osoby. Wiceminister MSWiA Maciej Wąsik stwierdził, że prokuratura sprawdzi, kto wypowiedział te słowa.

16 maja na placu Zamkowym w Warszawie zgromadzili się przedsiębiorcy, którzy protestowali w związku z ich pogarszającą się sytuacją wynikającą z epidemii. Policja podkreślała, że zgromadzenie jest nielegalne. Uczestnicy nie stosowali się do wezwania o rozejście się, funkcjonariusze otoczyli protestujących kordonem i zaczęli ich legitymować. Demonstranci byli prewencyjnie zatrzymywani.

W środę w Senacie wiceszef MSWiA Maciej Wąsik przedstawił informację na temat zatrzymań dokonywanych przez policję podczas demonstracji w Warszawie 16 maja, w tym zatrzymania senatora Jacka Burego.

Po wysłuchaniu informacji MSWiA, wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (KO) zapytał wiceministra, czy policja użyła siły wobec senatora Burego. Senatorowie obejrzeli także krótkie filmy z interwencji policji podczas demonstracji na placu Zamkowym z 16 maja.

Borusewicz zaznaczył, że oglądał także film, na którym - według słów wicemarszałka - dokładnie widać, jak senator Bury pokazuje z legitymację, ale zostają mu "fachowo podcięte" nogi, a następnie wpada do samochodu policyjnego.

"Wydaje się, że rzeczywiście jeden z policjantów jedną ręką użył siły wobec senatora, nie wiedząc, że jest senatorem" - przyznał wiceminister. "Niemniej jednak, chciałbym się zapytać, co robił tam senator" - pytał Wąsik. "Senator uniemożliwiał policjantom podejmowanie czynności, do których byli zobowiązani" - powiedział.

Wiceszef MSWiA zapewnił także, że wszystkie materiały filmowe, w tym te pokazywane w środę w Senacie, zostały przekazane do prokuratury, która oceni, czy doszło do złamania prawa.

Zaznaczył, że sytuacja podczas demonstracji była dynamiczna i zapewnił, że każdy policjant, który dowiedział się, że ma do czynienia z osobą posiadającą immunitet, odstępował od czynności.

Krzysztof Brejza (KO) pytał z kolei, czy wiceminister podtrzymuje stanowisko policji, że senator Bury dobrowolnie wszedł do radiowozu oraz czy użycie gazu pieprzowego było według niego zasadne. Wiceszef MSWiA podkreślił raz jeszcze, że wszystkie filmy z tego wydarzenia ocenia prokurator. "W mojej ocenie, wszystkie środki przymusu bezpośredniego - na podstawie tych informacji, które mam - 16 maja były użyte w sposób zasadny przez policję" - ocenił wiceminister.

Brejza pytał także, czy zastępcą dowódcy ds. organizacyjnych oddziałów prewencji w Warszawie jest były funkcjonariusz ZOMO. "Takiej wiedzy nie posiadam" - powiedział Wąsik. Po krótkiej wymianie zdań i zapewnieniu, że senator otrzyma odpowiedź na piśmie, Brejza dopytywał także, czy dowódca oddziałów prewencji warszawskiej policji również miał jakiekolwiek związki z ZOMO.

Senator Jan Libicki (Koalicja Polska-PSL) pytał natomiast wiceministra, czy 10 kwietnia na Placu Piłsudskiego ktoś z policji podszedł do polityków PiS i zwrócił im uwagę, że są w zbyt bliskiej odległości. Wąsik podkreślił, że nie można tych sytuacji ze sobą porównywać, ponieważ politycy wykonywali czynności służbowe w ramach pełnionych urzędów i funkcji.

Jacek Bury (KO) ocenił, że w środę na sali plenarnej padło wiele "półprawd" a nawet manipulacje. W związku z tym, pytał wiceministra Wąsika, czy na pewno zapoznał się on z wszystkimi materiałami dotyczącymi tego wydarzenia, czy tylko z ich urywkami, ponieważ - jak mówił senator - w wystąpieniu wiceministra było "mnóstwo niedokładności", a także zarzucania mu rzeczy i słów których nie zrobił i nie powiedział. "W moje usta są wkładane słowa, że zwalniałem policjantów, ja tego nie robiłam, proszę zapoznać się z materiałami, bo tam wyraźnie słychać, że mówią to inne osoby" - mówił Bury. "Ja takich słów nigdy nie użyłem" - podkreślił i zapewnił, że bardzo szanuje pracę policji.

Wąsik podkreślił, że zapoznał się z tymi materiałami, które były mu dostępne. Przyznał jednak, że nie mógł zapoznać się z wszystkimi nagraniami, ponieważ jest ich bardzo dużo, ale zapewnił, że wszystkie zostały zgromadzone i ocenia je prokurator. Zaznaczył, że nie wie, z czyich ust padły słowa o "zwalnianiu policjanta" i zapewnił, że twierdził jedynie, że policjanci - będąc wówczas na miejscu - słyszeli takie słowa. Jak dodał, prokuratura sprawdzi, kto wypowiedział te słowa.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020