Ewa Demarczyk mówiła przez wiersze, nigdy prywatnie. Mija rok od śmierci artystki

Ewa Demarczyk mówiła przez wiersze, nigdy prywatnie. Mija rok od śmierci artystki
Ewa Demarczyk w 1960 r. (fot. domena publiczna)

W gruncie rzeczy wypowiadam się bardzo osobiście, ale zawsze przez wiersze, nigdy prywatnie - powiedziała Ewa Demarczyk amerykańskiemu dziennikarzowi Studsowi Terkelowi w 1987 roku. 14 sierpnia mija rok od śmierci Czarnego Anioła - może najbardziej niezwykłej osobowości w historii polskiej piosenki.

Pierwszy występ Demarczyk w Piwnicy pod Baranami odbywa się 24 czerwca 1962 r. Przed Demarczyk "na scenę wpada Piotr Skrzynecki. Łamiącym się (ze wzruszenia?) głosem wykrzykuje: "Proszę państwa, proszę państwa! Miałem powiedzieć dobry wieczór, ale nie mogę. Nie mogę, proszę państwa, bo już czekam na to, co zaraz się wydarzy. Proszę państwa, przed wami wspaniała młoda śpiewaczka, która was zachwyci+" - opisują debiut Demarczyk Angelika Kuźniak i Ewelina Karpacz-Oboładze w biografii "Czarny anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk".

Demarczyk występuje w sukience, którą uszyła jej mama, akompaniuje jej Zygmunt Konieczny. Wykonują "Rebekę" Andrzeja Własta. Demarczyk staje się "biedną Rebeką, która w zamyśleniu czeka na swojego wymarzonego i wytęsknionego". Następnie śpiewa "Puchowy śniegu tren" (A. Włast) i "Czarne anioły".

"Czarne anioły" do słów Wiesława Dymnego Zygmunt Konieczny napisał dla Barbary Nawratowicz. Biografki Demarczyk opisują dwie wersje wydarzeń - zdaniem Koniecznego Nawratowicz nie radziła sobie z tym utworem, przestała przychodzić na próby, a potem z zemsty za to, że to Demarczyk śpiewa jej piosenkę, próbowała przytrzasnąć palce Koniecznego klapą od fortepianu. Z kolei Nawratowicz twierdzi, że nie mogła zaśpiewać, bo pijany Wiesław Dymny uderzył ją w krtań popielniczką. Skrzynecki wspomina, że Nawratowicz pocięła nożyczkami kurtynę, którą malował ręcznie Dymny.

W 1963 r. w wieku 22 lat Demarczyk debiutuje na festiwalu w Opolu. Zostaje ogłoszona najlepszą piosenkarką. Śpiewa "Karuzelę z Madonnami" do słów Mirona Białoszewskiego z muzyką Zygmunta Koniecznego oraz "Czarne anioły".

Kilka miesięcy później na festiwalu w Sopocie (1964) Demarczyk interpretuje "Grande Valse Brillante" Juliana Tuwima i zajmuje drugie miejsce w eliminacjach polskich. Otrzymuje nagrodę dziennikarzy. Słucha jej Bruno Coquatrix, dyrektor paryskiej Olympii - słynnej sali koncertowej, w której występowały takie gwiazdy, jak Édith Piaf, Mireille Mathieu i Charles Aznavour. Zaprasza Demarczyk - pierwszy raz w Olympii artystka wystąpi jeszcze w tym samym roku.

"Pouciekały przez dziury w dachu/ Anioły śmierci z głowami węża/ Latają w górze i czas tam mitrężą/ Więc trzeba by wszystkie tam razem połapać/ W pęczki powiązać i wapnem pochlapać/ I wpuścić do nieba/ Czy trzeba, nie trzeba/ Czy trzeba, nie trzeba/ Czy trzeba, nie trzeba" - śpiewa Demarczyk w paryskiej Olympii. Śpiewa, a publiczność szaleje. W wywiadzie udzielonym Jerzemu Pomorskiemu z "Przekroju" mówi, że "paryżanie reagują na piosenki inaczej, niż krakowska publiczność w +Piwnicy+". "Biją brawo w trakcie śpiewania, kiedy jakiś fragment spodoba im się. Szczególnie mniej wyrobieni widzowie traktowali jako sztuczki wokalne gwałtowne zmiany szybkości czy przejścia z nastroju do nastroju. Także szybkie śpiewanie po polsku tekstu obfitującego we właściwe naszemu językowi +zgrzyty+". Za przykład podaje właśnie "czy trzeba czy nie trzeba" w "Czarnych aniołach".

×

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Ewa Demarczyk mówiła przez wiersze, nigdy prywatnie. Mija rok od śmierci artystki

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.132.225
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!