REKLAMA

Jacek Czaputowicz: Polska ws. Komisji Europejskiej znalazła się w głównym nurcie Unii

  • Autor: PAP/PSZ
  • 25 lipca 2019 09:01
Jacek Czaputowicz: Polska ws. Komisji Europejskiej znalazła się w głównym nurcie Unii Jacek Czaputowicz uważa, że istnieją już procedury, które dotyczą przestrzegania praworządności w UE (fot. photocosmos1 / Shutterstock.com)

Chcielibyśmy, aby w przypadku Polski było to portfolio znaczące, ważne dla Unii Europejskiej i odzwierciedlające znaczenie Polski w UE, a jesteśmy postrzegani jako silne państwo - oznajmił minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz.

  • Szef MSZ negatywnie odniósł się do pomysłu powiązania przestrzegania praworządności z budżetem.
  • Jacek Czaputowicz podkreślił również, że Polska liczy, że po wyborach na Ukrainie dojdzie tam do umocnienia prodemokratycznej i prounijnej polityki.
  • Minister ocenił, że trudno mówić o zbliżeniu w relacjach z Rosją, gdy polski rząd nie akceptuje polityki tego państwa.

Jednym z najważniejszych i budzących największe emocje tematów w Europie jest dziś nowe rozdanie w UE, w tym kształt przyszłej Komisji Europejskiej. W czwartek w Warszawie odbędą się rozmowy z przewodniczącą-elekt KE Ursulą von der Leyen. Jakie są oczekiwania polskiego rządu w związku z tą wizytą i jakie będą priorytety rządu w negocjacjach dotyczących teki dla Polski w KE?

- Ta zmiana w UE ma duże znaczenie i dalekosiężne konsekwencje, dotyczące funkcjonowania i wizji Unii. To państwa, rządy zdecydowały o wyborze przewodniczącej KE. Jest to więc odejście od koncepcji kandydatów wiodących, co jest zbieżne z naszą wizją. Polska przyczyniła się do znalezienia takiego rozwiązania, które jest akceptowane dla wszystkich, do znalezienia kompromisu.

Wsparliśmy kandydaturę Ursuli von der Leyen zarówno w Radzie Europejskiej, jak i w Parlamencie Europejskim. Myślę, że możemy mieć satysfakcję, że znaleźliśmy się w głównym nurcie, który opowiedział się za znalezieniem kompromisowego, akceptowalnego rozwiązania, bo uniknięto chaosu. Oceniamy von der Leyen pozytywnie. Miałem okazją brać z nią udział w różnych debatach, jest to osoba dobrze odbierana, poszukująca kompromisów. Mam nadzieję, że ta wizyta potwierdzi, że Polska będzie razem z nową szefową KE działać na rzecz umocnienia UE, wypracowania i realizacji dobrego programu dla całej Europy.

Trwa dyskusja na temat różnych portfolio dla poszczególnych państw. Chcielibyśmy, żeby w przypadku Polski było to portfolio znaczące, ważne dla UE i odzwierciedlające znaczenie Polski w UE. A jesteśmy postrzegani jako państwo silne, rozwijające się pod względem gospodarczym, z własną wizją UE.

Pojawiają się głosy, w tym Polski o potrzebie reform instytucji unijnych, czy chociażby reformy sposobu podejmowania decyzji. Czy nowa szefowa KE może przyczynić się do przyspieszenia ewentualnych reform czy będzie kontynuować politykę Jean-Claude'a Junckera?

- Legitymizacji działań UE można poszukiwać albo w instytucjach ponadnarodowych, zwłaszcza w Parlamencie Europejskim i uznaniu np. jego roli w wyznaczaniu kandydatów wiodących, którzy później niejako automatycznie obejmują stanowisko przewodniczącego KE, albo w państwach członkowskich i parlamentach narodowych. Pierwszy wariant skutkuje "oderwaniem się" UE od społeczeństw, czego konsekwencją jest wzrost znaczenia ruchów antyeuropejskich w Europie Zachodniej czy brexit. Żeby temu zapobiec obywatele muszą mieć poczucie, że mogą wywierać wpływ, co najbardziej wyraża się poprzez proces wyborczy na poziomie państw i parlamentów narodowych. Wybór von der Leyen przez rządy państw w Radzie Europejskiej, które są emanacją systemu demokratycznego na poziomie narodowym jest właśnie potwierdzeniem znaczenia legitymacji UE poprzez państwa członkowskie.

Nie jesteśmy też zwolennikami zwiększenia zakresu spraw, w których decyzje podejmuje się większością kwalifikowaną, np. we wspólnej polityce zagranicznej i bezpieczeństwa. Opowiadamy się za poszukiwaniem kompromisu.

Należy także zbadać kwestię zmiany siły głosu państw w wyniku wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE. Zwróciłem się o przeprowadzenie stosownej analizy do Wysokiej Przedstawiciel Federiki Mogherini. Musimy sprawdzić, czy skutkiem brexitu nie będzie podważenie demokratyczności systemu podejmowania większością kwalifikowaną.

Na agendzie unijnej powraca pomysł powiązania przestrzegania praworządności z budżetem UE. Jak Polska zapatruje się na ten pomysł i czy jest to realne do przeprowadzenia?

- Uważamy, że istnieją procedury, które dotyczą przestrzegania praworządności. Przestrzeganie prawa UE nadzoruje TSUE, który może nałożyć sankcje w razie niewykonywania orzeczeń. W unijnym prawie zapisana jest też dopuszczalna wysokość deficytu budżetowego, a i w tym wypadku występują mechanizmy sankcyjne, inna sprawa że nie są stosowane. Jest wreszcie artykuł 7, które daje Radzie możliwość stwierdzenia występowania ryzyka naruszenia wartości i skierowania zaleceń czy wprowadzenia sankcji w postaci zawieszenia niektórych praw członkowskich. Podzielamy opinię służb prawnych Rady, że powiązanie przestrzegania praworządności z budżetem byłoby niewłaściwe.

Wspomniał pan o ewentualnym wpływie brexitu na proces decyzyjny, natomiast wciąż istnieje wiele pytań dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Nowym premierem Zjednoczonego Królestwa został Boris Johnson - czy istnieje wobec tego szansa na wyjście Wielkiej Brytanii na podstawie wynegocjowanej z KE umowy czy też możemy spodziewać się tzw. twardego, bezumownego brexitu?

- Z Borisem Johnsonem spotykałem się gdy był ministrem spraw zagranicznych, zarówno w Londynie, jak i w Warszawie. Jest on zdecydowanym zwolennikiem wyjścia z Unii Europejskiej. Uważamy, że bezumowny brexit byłby niedobry dla UE, Zjednoczonego Królestwa, a także Republiki Irlandii, na której będzie spoczywać obowiązek ochrony granicy z Irlandią Północną. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wyjście na podstawie wynegocjowanej umowy, która daje czas na przystosowanie się do nowej sytuacji. Jednak umowa ta, jak wiemy, nie zyskała akceptacji w parlamencie brytyjskim. Czekamy na propozycje premiera Johnsona przełamania impasu w tej kwestii.

Jednym z wyzwań dla Borisa Johnsona będą także relacje z Iranem po przejęciu przez to państwo brytyjskiego tankowca. Od miesięcy mamy też do czynienia z dużym kryzysem w relacjach USA z Iranem. Jakie jest stanowisko Polski w związku z działaniami Iranu?

- Solidaryzujemy się z Wielką Brytanią, czemu daliśmy wyraz w oświadczeniu z 22 lipca tego roku. Ostatnie posiedzenie rady ds. zagranicznych UE poświęcone było sytuacji w Iranie. Działamy razem z UE, jesteśmy za utrzymaniem porozumienia nuklearnego z Iranem, natomiast dostrzegamy, że Iran zachowuje się sprzecznie z tym porozumieniem, dąży bowiem do wzbogacenia uranu, co może świadczyć o chęci zbudowania broni nuklearnej. Uważamy, że w tej sytuacji trzeba działać razem ze Stanami Zjednoczonymi.

Niedawno w Poznaniu odbył się szczyt Bałkanów Zachodnich, a pan gościł w Gruzji i Mołdawii z okazji 10. Rocznicy Partnerstwa Wschodniego. Obie inicjatywy mają na celu pogłębienie integracji UE z partnerami na Bałkanach lub na Wschodzie. Na ile ten proces jest dziś zaawansowany i jak ocenia go Polska? Czy w nowym rozdaniu UE jest szansa, żeby przejść realnie do negocjacji akcesyjnych z którymkolwiek z tych państw?

- Bałkany Zachodnie mają bardziej zaawansowany proces negocjacji, jest ogólna akceptacja, co do uznania ich za kandydatów do UE. Państwa tego obszaru leżą w Europie i jedynie na skutek różnych wypadków historycznych nie znalazły się w UE. Z dwójką z tych państw są prowadzone rozmowy akcesyjne: Czarnogórą i Serbią. Trwa obecnie dyskusja o otwarciu rozmów z Macedonią Północną i Albanią. KE rekomenduje rozpoczęcie rozmów, natomiast RE podjęła decyzję o odłożeniu decyzji do października. Występują pewne opory w ramach UE, zwłaszcza Francja i Holandia są jak na razie temu przeciwne.

Polska jest zaangażowana we wsparcie tych państw, m.in. przewodniczymy w Procesie Berlińskim. Zorganizowaliśmy szczyt Bałkanów Zachodnich w Poznaniu z udziałem premierów 13 państw. Warunkiem przyjęcia do UE jest przeprowadzenie reform dostosowawczych, tak jak było w przypadku Polski. Uważamy, że rozpoczęcie negocjacji byłoby dobrym sygnałem dla społeczeństw tych państw. Na obszarze Bałkanów Zachodnich aktywni są różni aktorzy, którzy stanowią konkurencję dla UE - Rosja, Turcja, Chiny. Uważamy, że projekt europejski nie może zostać uznany za ukończony bez przyjęcia państw Bałkanów Zachodnich.

Gdy idzie o Partnerstwo Wschodnie, także w tym wypadku chodzi o wsparcie aspiracji proeuropejskich i prodemokratycznych, chociaż państwa te są pod tym względem bardziej zróżnicowane. Polska razem ze Szwecją była inicjatorem Partnerstwa Wschodniego i zależy nam na tym, żeby dalej rozwijać te inicjatywę. Proponujemy jej instytucjonalizacje, podniesienie współpracy na wyższy poziom. W tym wypadku wyzwaniem jest polityka Rosji, która zmierza do podporządkowania tych państw, o czym świadczy agresja wobec Gruzji i Ukrainy. Opowiadamy się za silna obecnością UE na tym obszarze.

Mówił pan, że to Rosja jest najistotniejszym graczem na Wschodzie - ostatnio pojawiają się zapowiedzi coraz ściślejszej integracji Rosji i Białorusi w ramach tzw. ZBIR-u (Związku Białorusi i Rosji). Niedawno miały miejsce kolejne rozmowy prezydentów Alaksandra Łukaszenki i Władimira Putina w sprawie dalszej integracji. Czy budzi to obawy polskiego rządu i czy powinno budzić obawy partnerów w UE?

- Polska, tak jak UE, wspiera suwerenność Białorusi i utrzymanie niezależności od Rosji, zgodnie z wolą białoruskiego społeczeństwa. W polityce dwustronnej opowiadamy się za zacieśnianiem relacji miedzy naszymi państwami i społeczeństwami. Zdajemy sobie zarazem sprawę ze ścisłych relacji Rosji z Białorusią.

Niedawno spotkał się pan z szefem MSZ Rosji Siergiejem Ławrowem. Była to pierwsza rozmowa na tak wysokim szczeblu od dawna między przedstawicielami władz Polski i Rosji. Jakie widzi pan szanse na dialog, zbliżenie z Rosją, a które elementy są najbardziej newralgiczne?

- Trudno mówić o zbliżeniu w sytuacji, gdy nie akceptujemy polityki Rosji. Agresja Rosji na Ukrainie spowodowała reakcje świata zachodniego w postaci sankcji. Uważamy, że to jest właściwa odpowiedź, że konieczny jest powrót Rosji do przestrzegania prawa międzynarodowego, zaprzestania agresji wobec innych państw i pełnej implementacji Porozumień Mińskich.

Z drugiej strony jesteśmy sąsiadami i nasze stosunki powinny być prowadzone w sposób spokojny, w formie dialogu. W rozmowie z ministrem Ławrowem podnosiłem kwestię zwrotu wraku samolotu Tu-154. Uważamy, że jest to nasza własność i Rosja nie ma żadnych podstaw, żeby przetrzymywać wrak. Chcielibyśmy implementacji rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w tej kwestii.

Różnice dotyczą też różnej interpretacji historii, zwłaszcza jeśli chodzi o ustawę dekomunizacyjną i usuwanie symboli komunizmu na terenie Polski. Opiekujemy się cmentarzami i grobami żołnierzy radzieckich, jednak pomniki niezwiązane z tym nie mają u nas uzasadnienia. Dążymy zarazem do uregulowania statusu nieruchomości dyplomatycznych, poprawy opieki konsularnej i rozwoju współpracy transgranicznej. Pozytywnym przykładem są projekty infrastrukturalne między Polską a Obwodem Kaliningradzkim, budżet tego programu to 63 mln euro.

Wspominał pan o działaniach Rosji na Ukrainie, która przechodzi dość dużą zmianę na scenie politycznej. Pierwszy raz w historii ukraińskiego parlamentu partia rządząca ma samodzielną większość. Czy jest to szansa na większą stabilizację na Ukrainie i czy w związku z tym wpłynie to na zmianę podejścia do Ukrainy partnerów w UE i np. przyspieszenia rozmów akcesyjnych?

- Procesy polityczne, które zachodzą na Ukrainie są oceniane pozytywnie przez nas, także przez UE. Prezydent Zełenski i siła polityczna przez niego stworzona cieszą się dużym poparciem społecznym, co pokazuje, że Ukraińcy lokują w nich nadzieje na reformy, walkę z korupcją, oligarchizacją, a także na rozwiązania kwestii związanych z prowadzoną wojną, wymianą jeńców. Liczymy, że dojdzie do umocnienia prodemokratycznego i prounijnego kursu polityki ukraińskiej. Rozmowa prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem Zełenskim w Brukseli potwierdziła chęć utrzymania przez Ukrainę dobrych stosunków z naszym krajem, a także docenienie roli Polski we wspieraniu suwerenności Ukrainy i jej działań na rzecz umocnienia państwowości i reform.

Zbliża się 80. rocznica wybuchu II wojny światowej oraz 75. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego; na te obchody zostali zaproszeni politycy z wielu państw. Czy możemy potwierdzić już udział niektórych zaproszonych gości?

- W przyszłym tygodniu będziemy gościć w Warszawie ministra spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maasa. Przeprowadzimy rozmowy dwustronne, następnie szef MSZ Niemiec będzie uczestniczył w uroczystościach związanych z upamiętnieniem Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia spotkamy się z młodzieżą polską i niemiecką w Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie odniesiemy się do znaczenia historii w naszych wzajemnych relacjach.

Natomiast obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej organizuje Kancelaria Prezydenta, która skierowała zaproszenia do przywódców państw, w tym do prezydenta USA Donalda Trumpa. Oczekujemy na potwierdzenia udziału w uroczystościach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.