Katarzyna Lubnauer: Ministra środowiska nie obchodzi nic poza interesem PiS



PAP/JS - 15 września 2017 15:54


Mamy decyzję Trybunału Sprawiedliwości UE, która będzie w przyszłości oznaczała, że dostaniemy kary, a ministra środowiska Jana Szyszki nie obchodzi nic, poza interesem PiS - mówiła szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Komisja Europejska przesłała do Trybunału Sprawiedliwości UE wniosek o nałożenie na Polskę kar finansowych za niezastosowanie się do lipcowej decyzji o natychmiastowym nakazie wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej. Wniosek o nałożenie kar dla Polski został przesłany Trybunałowi Sprawiedliwości UE w środę (13 września).

Na piątkowej konferencji posłanka Ewa Lieder podkreśliła, że w Puszczy Białowieskiej został pobity jeden z aktywistów, który sprzeciwiał się prowadzonej tam wycince. "Ta jedna agresja to jest tylko wierzchołek góry lodowej. Od czterech miesięcy ci działacze są przygniatani do ziemi, podduszani, specjalnie najeżdżani samochodem" - mówiła.

"Nie możemy patrzeć na to spokojnie. To jest prawdziwa przemoc i prawdziwa agresja. Niedługo poleje się krew. Nie chcemy, żeby powtórzyła się tragedia Igora Stachowiaka, a zbliżamy się do tego momentu" - dodała.

Lieder zażądała w imieniu swojej partii od ministra środowiska Jana Szyszki wyjaśnień w tej sprawie i ukarania stosujących przemoc wobec aktywistów w Puszczy Białowieskiej.

Z kolei Lubnauer oceniła, że minister Szyszko "zachęca leśników do tego, żeby pozwalali na wycinanie puszczy". "Mamy decyzję TSUE, mamy decyzję, która będzie w przyszłości oznaczała, że dostaniemy kary" - mówiła.

"Minister Szyszko nic sobie z tego nie robi. Jego nie obchodzi to, że Polska zapłaci kary. Jego nie obchodzi przemoc w Puszczy Białowieskiej, wycinanie naszej perły narodowej. Jego nie obchodzi nic, poza interesem PiS oraz pieniędzmi, które otrzymuje za drzewo" - oceniła Lubnauer.

Polska będzie mogła odnieść się do dokumentu przesłanego przez KE w terminie czterech dni od oficjalnego powiadomienia o wniosku Komisji przez Trybunał. Jak poinformował PAP rzecznik ministerstwa środowiska Aleksander Brzózka resort nie otrzymał jeszcze oficjalnego powiadomienia od TSUE, że wpłynął taki wniosek KE.

"Oczywiście po jego otrzymaniu, po zapoznaniu się z jego treścią odniesiemy się w terminie ustalonym przez Trybunał" - powiedział Brzózka.