REKLAMA

Posłowie PiS o zachowaniu opozycji: Skandal, awantura polityczna, "krzyk rozpaczy"

  • Autor: PAP/JS
  • 19 grudnia 2016 19:12
Posłowie PiS o zachowaniu opozycji: Skandal, awantura polityczna, "krzyk rozpaczy" Konferencja PiS na Śląsku (fot. Michał Wójcik/twitter)

Skandal, awantura polityczna, zaplanowana akcja, "krzyk rozpaczy" opozycji m.in. wobec pozytywnej sytuacji w kraju po roku rządów PiS i poparcia dla tej partii - tak posłowie PiS oceniają zachowanie i wystąpienia polityków PO i Nowoczesnej oraz protesty po  wydarzeniach w Sejmie.

Politycy PiS w poniedziałek na konferencjach w całym kraju komentowali działania opozycji; podkreślali też, że uważają przeprowadzone w Sali Kolumnowej głosowania za legalne i nie widzą potrzeby ich powtarzania.

Protesty posłów m.in PO i Nowoczesnej wywołała piątkowa decyzja marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o przeniesieniu głosowań m.in. nad przyszłoroczną ustawą budżetową do Sali Kolumnowej Sejmu. Stało się tak w związku z blokadą mównicy sejmowej przez opozycję. Protest opozycji był reakcją na planowane przez marszałka zmiany dotyczące pracy mediów w Sejmie oraz wykluczenie z piątkowych obrad posła PO Michała Szczerby. Posłowie PO i Nowoczesnej twierdzą, że głosowania odbyły się w sprzeczności z regulaminem Sejmu.

W Kaliszu do piątkowych wydarzeń w Sejmie odnieśli się parlamentarzyści PiS z okręgu kalisko-leszczyńskiego. Według nich opozycja "wywołała awanturę i złamała prawo". "Posiedzenie Sejmu było legalne" - mówiła posłanka Joanna Lichocka. Przekonywała, że "nawet Samoobrona nie pozwalała sobie na takie chuligaństwo". Lichocka podkreśliła, że PiS nie dał się sprowokować i nie dopuszczono do aktów przemocy, na czym - jak mówiła - tak bardzo zależało opozycji.

Z kolei Piotr Kaleta ocenił, że opozycji zależy na eskalacji konfliktu, a jej działania były zaplanowane wcześniej. Inny z posłów z kalisko-leszczyńskiego, Jan Mosiński, powiedział, że otrzymuje maile: "Wy PISowskie śmieci!" i "Wstydźcie się pisowskie pachołki, pisowskie sługusy. Zasługujecie wyłącznie na potępienie". Poseł Tomasz Ławniczak mówił, że otrzymał maila zatytułowanego "Jutro". "Odbieram to jako groźbę i zapowiedź wyrządzenia mi krzywdy" - ocenił. "To, co robi opozycja, to zwykłe łobuzerstwo i błazenada" - skomentował.

Prezes świętokrzyskiego PiS poseł Krzysztof Lipiec na konferencji w Kielcach nazwał piątkowe zachowanie opozycji skandalem. "To jeden wielki skandal w państwie demokratycznym, republikańskim (…) są to rzeczy niedozwolone. To jest wręcz zamach na demokrację, na suwerenność narodu" - mówił parlamentarzysta o zachowaniu "totalnej opozycji". Zdaniem Lipca jedynym powodem takiego zachowania opozycji jest fakt realizowania przez PiS zobowiązań wyborczych.

Łódzka posłanka PiS Joanna Kopcińska zachowanie posłów PO i Nowoczesnej w Sejmie określiła jako "awanturę polityczną". "PiS tworzy program dedykowany nie elitom, lecz zwykłym obywatelom. To nie podoba się opozycji i stąd ta obstrukcja i awantura polityczna" - powiedziała. Zaznaczyła, że partia rządząca nie boi się demonstracji; zaapelowała do polityków wszystkich partii, żeby nie namawiali do agresji i przemocy. Podkreśliła, że liczy na "rozwagę, rozsądek i odpowiedzialność polityków".

Zdaniem łódzkiego posła PiS Waldemara Budy piątkowe wydarzenia w Sejmie były "przygotowaną wcześniej akcją, która miała wywołać obserwowane dziś skutki". "Mamy twarde informacje, z których wynika m.in., że zgromadzenie przed Sejmem na tę okoliczność zostało zgłoszone trzy dni wcześniej. To była planowana akcja w dość newralgicznym momencie uchwalania ważnych ustaw" - stwierdził. Dodał, że był to "krzyk rozpaczy i krzyk desperacji" opozycji m.in. wobec pozytywnej sytuacji w kraju po roku rządów PiS i poparcia dla tej partii.

Poznański poseł PiS Bartłomiej Wróblewski ocenił, że "źle się dzieje, kiedy taka sytuacja ma miejsce w trakcie dyskusji o budżecie, która w gruncie rzeczy odbywa się raz w roku i ma poważne konsekwencje". Według niego, opozycja próbuje paraliżować prace parlamentu, a "cała ta akcja z blokadą mównicy jest taką formą działania, która jeszcze 15 lat temu budziła powszechny sprzeciw klasy politycznej".

Z kolei przewodniczący poznańskiego PiS Tadeusz Dziuba dziwił się, że wykluczenie z obrad posła Szczerby spowodowało "takie protesty"; przekonywał, że podjęte przez marszałka Kuchcińskiego działania "należą do pewnej rutyny działań Sejmu i jego organów". "To, że tym razem wywołało to taką daleko idącą reakcję, świadczy o tym, że mieliśmy do czynienia z akcją przygotowaną" - ocenił.

Także szef wrocławskich struktur PiS poseł Piotr Babiarz ocenił, że piątkowe wydarzenia w Sejmie były "z góry zaplanowane" przez opozycję.

Na zwołanej w Białymstoku konferencji prasowej minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel mówił, że działanie opozycji w Sejmie było "niewspółmierne do ewentualnych nieścisłości, które dotyczyły wykluczenia posła". Według niego celem opozycji było doprowadzenie do zmiany władz w kraju. "Na pewno nie damy się sprowokować, na pewno będziemy merytorycznie pracowali i doprowadzimy do wprowadzenia tych rozwiązań, które służą Polakom i Polsce" - mówił Jurgiel.

Zarzuty opozycji, iż jej posłowie nie byli wpuszczani do Sali Kolumnowej są nieprawdziwe - mówił z kolei poseł Dariusz Piontkowski; powoływał się na własne obserwacje. Mówił, że incydenty przed budynkami parlamentu zaczynają "zakrawać na próbę anarchizacji naszego państwa".

To była "próba destabilizacji państwa podjęta przez środowiska opozycyjne" - przekonywał w Szczecinie poseł PiS Leszek Dobrzyński. Według niego, wydarzenia w polskim parlamencie mogą mieć też zły wpływ na pozycję Polski w świecie. Poseł przywołał przykład zagranicznych inwestorów, którzy mogą czuć obecnie niepokój, a także zwrócił uwagę, że w Polsce trwa obecnie rozmieszczanie sił NATO.

Działania opozycji krytykowali też parlamentarzyści PiS w Lublinie. "To, co się wydarzyło w piątek w Sejmie, jest klasycznym nawiązaniem do tradycji liberum veto i najgorszych form zachowania Samoobrony" - powiedział poseł Lech Sprawka. Dodał, że "mniejszość chciała dokonać zerwania Sejmu", zaś problem obecności dziennikarzy w Sejmie "mógł być rozwiązywany w zupełnie inny sposób". Według niego zabrakło komunikacji między marszałkiem a dziennikarzami przy próbie zmian regulujących obecność mediów Sejmie. Inna lubelska posłanka, Gabriela Masłowska, zarzuciła opozycji wywoływanie chaosu i dążenie do zamachu stanu.

Lubelski senator PiS Andrzej Stanisławek nazwał postępowanie posłów opozycji "chuligaństwem", choć przyznał, że "jakaś wina", jest też po stronie PiS. "Każda ze stron powinna cofnąć się o jeden krok, opozycja powinna sobie wziąć zimny prysznic i normalnie żebyśmy pracowali" - powiedział.

W Toruniu na temat wydarzeń w Sejmie wypowiedziała się posłanka Anna Sobecka. Mówiła o szeregu manipulacji, do których, jej zdaniem, dochodziło w przekazach z tych obrad. "Opozycji, naszym zdaniem, chodzi tylko i wyłącznie o przejęcie władzy. Nie daliśmy się sterroryzować, uchwaliliśmy budżet oraz ustawę dezubekizacyjną - pomimo próby blokowania obrad Sejmu" - mówiła Sobecka. Według niej "opozycja musi wyciszyć swoje emocje i zacząć czuć się odpowiedzialną za Polskę i Polaków".

Wspólną konferencję zorganizowali też w Toruniu Iwona Michałek i Jan Krzysztof Ardanowski. "Rozróba pod Sejmem się nie udała. Prowokacja nie wyszła, a krew się nie polała. W świat jednak poszedł zupełnie inny przekaz" - powiedział Ardanowski. Zauważył, że sytuacji ma miejsce "w przededniu rozlokowania żołnierzy NATO w Polsce". Ocenił, że opozycji zależy na destabilizacji państwa i obronie "funkcjonariuszy służb PRL-owskich, których emerytury zostaną znacznie zmniejszone w wyniku przyjętej przez nas ustawy dezubekizacyjnej".

Posłowie zaprezentowali też na konferencji kartki, które - jak mówili - znaleźli na drzwiach swoich biur. Napisano na nich "Precz z faszyzacją Polski" oraz "Faszyści, burżuje z PiS, wasz koniec się szykuje".

W Olsztynie Iwona Arent podkreślała, że "PiS zostało wybrane w demokratycznych wyborach, większością głosów". "Niech opozycja też przygotuje program i niech poczeka 3 lata, jak wyborcy na nią zagłosują, to będą mogli sobie zmieniać ustawy, jakie będą chcieli"- powiedziała posłanka PiS. Dodała, że być może błędem był brak konsultacji z dziennikarzami zmian dotyczących ich pracy w Sejmie.

Ostatnie wydarzenia komentowali też posłowie w Rzeszowie: Krystyna Wróblewska, Andrzej Szlachta i Wojciech Buczak. Przekonywali, że w piątek do Sali Kolumnowej mogli wejść wszyscy posłowie. "Każdy poseł dostał sms-a z informacją, gdzie odbywa się posiedzenie Sejmu. Od 11 lat jestem w Sejmie i widziałem różne ekscesy pana (Janusza) Palikota i pana ś.p. (Andrzeja) Leppera, ale takich awantur w Sejmie nie widziałem" - powiedział Szlachta.

W Bielsku-Białej Grzegorz Puda podkreślał, że nie będzie zgody jego środowiska politycznego na to, by opozycja zdestabilizowała sytuację w kraju. Z kolei Stanisław Pięta poinformował, że w ostatnich dniach stał się obiektem gróźb, kierowanych pod jego adresem przez różne osoby. "Jedna z pań troszczy się, czy pod moim domem jest wiele kamieni, by mogła rzucać w okna. W tej sprawie zamierzam złożyć doniesienie do prokuratury" - powiedział poseł PiS.

W Bydgoszczy szef okręgu Tomasz Latos podkreślił, że "nieuchwalenie budżetu w dłuższej perspektywie skutkowałoby rozwiązaniem Sejmu". "I zapewne takie były cel opozycji, która - powiedzmy sobie jasno - wprowadziła anarchię, a w tej chwili próbuje realizować coś na kształt przewrotu, takie przynajmniej mają marzenia i takie mają plany" - powiedział.

"Próbą puczu przeciwko legalnie wybranej władzy" - nazwali ostatnie wydarzenia posłowie opolskiego PiS. Bartłomiej Stawiarski (PiS) zaapelował do swoich kolegów z ław poselskich Tomasza Kostusia (PO) i Witolda Zembaczyńskiego (Nowoczesna): "nie idźcie drogą do obłędu".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.