REKLAMA

Prof. Marek Chmaj: PiS, zamiast myśleć o przyszłości, zajmuje się przeszłością

  • Autor: Włodek Kaleta
  • 14 marca 2018 13:51
Prof. Marek Chmaj: PiS, zamiast myśleć o przyszłości, zajmuje się przeszłością Brakuje ustawy o tworzeniu prawa, zbyt dużo jest politycznej a nie merytorycznej kontroli procesu ustawodawczego, nie pomaga się też posłom w tworzeniu projektów - mówi Marek Chmaj/Fot.wikipedia.com/

- To, co negatywnie oceniam w bieżącej kadencji rządów, to absolutny brak refleksji konstytucyjnej czy nierzadko wręcz wyraz pogardy do przepisów i wartości konstytucyjnych demonstrowany nie tylko przez Sejm, ale niestety, również przez prezydenta – dzieli się swoimi opiniami z Parlamentarny. pl Marek Chmaj, profesor nauk prawnych, specjalista w zakresie prawa konstytucyjnego oraz administracyjnego.

• Tak daleko idąca ustawa degradacyjna aby była właściwie procedowana, musiałaby być nie tylko zgodna z regulaminem, ale również zgodna z tymi wartościami, które są zawarte w Konstytucji – twierdzi Marek Chmaj.

• Jest ona klasycznym przykładem działania prawa wstecz - podkreśla.

• Bardzo zła jest sytuacja z ustawą o KRS, ponieważ w tym przypadku doszło do rażącego złamania przepisów Konstytucji - dodaje.

 

Na procedowanej ostatnio w szybkim tempie, kontrowersyjnej ustawie zwanej degradacyjną, której celem według PiS ma być „oddanie sprawiedliwości bohaterom polskiej wolności", opozycja nie zostawia suchej nitki. Przekonuje, że to niezgodna z prawem „zemsta na trumnach”. Wygląda na to, że posłowie nie znają prawa czy tylko tak udają? Któraś ze stron musi się jednak mylić?

Marek Chmaj: - Ustawa odnosi się do członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, generała Jaruzelskiego i Kiszczaka. Generałowie ci mieli postawione zarzuty, toczyły się wobec nich postępowania sądowe. Wojciech Jaruzelski, dopóki mu zdrowie służyło, brał udział w tych procesach i bronił swoich racji.

Teraz szybko procedowana ustawa degradacyjna, z naruszeniem regulaminu Sejmu, jest jasnym przekazem, że PiS na siłę stara się robić politykę historyczną. Usiłuje kształtować przeszłość, zmieniając ją przy okazji. Walczy z pamięcią, z trumnami.

Jeżeli tak daleko idąca ustawa miałaby być właściwie procedowana, musiałaby być nie tylko zgodna z regulaminem sejmowym, ale również zgodna z tymi wartościami, które są zawarte w Konstytucji.

To znaczy, że w tym przypadku nie można było pominąć uzgodnień międzyresortowych czy konsultacji z wieloma innymi podmiotami, bo takie też zarzuty stawiano wobec tej ustawy?

PiS, aby uniknąć takich zarzutów, wykorzystywało do tej pory wybieg i zgłaszało większość projektów, jako poselskie, a te nie muszą być konsultowane. Projekt ustawy degradacyjnej to projekt rządowy, dlatego powinien być konsultowany przede wszystkim z zainteresowanymi podmiotami, które mogą zgłosić do niego swoje uwagi.

Do tego projektu konieczna byłaby też opinia Rzecznika Praw Obywatelskich oraz opinie konstytucjonalistów. Nie zmienia to faktu, iż ustawa jest procedowana bez refleksji konstytucyjnej. Jest klasycznym przykładem działania prawa wstecz. Tego typu działania w Sejmie nie służą ani kulturze prawnej, ani jakości tworzonego prawa.

Na pierwszy stopień oficerski mianuje prezydent,  degradacji będzie dokonywał minister. Nawet Biuro Analiz Sejmowych zwracało uwagę na możliwy konflikt tego rozwiązania z Konstytucją. Jest to konflikt ustawowy?

Prezydent mianuje także na stopnie generalskie. W jednym i drugim przypadku, powinien więc on  degradować. Ustawowe uprawnienie do degradowania oficerów przez polityka, ministra obrony, można uznać za delikt konstytucyjny. Jest to też niezgodne z logiką. Takie uprawnienie powinno należeć do prezydenta.

Czy pana zdaniem ustawa degradacyjna jest rzeczywiście tak nieprecyzyjna, zapisy są tak ogólne, że można ją będzie wykorzystywać również do dyscyplinowania innych oficerów, bo takie obawy również się pojawiły?

Może w obecnej sytuacji nie, ale będzie już stworzony precedens, który może wpływać na postrzeganie rzeczywistości przez oficerów, także tych, którzy obecnie są w służbie. Pokazuje on, że nawet po latach może być odebrany stopień oficerski za określone czyny. Co więcej, pokazuje, że za wykonywanie nawet tych rozkazów, które są zgodne z prawem, taka procedura również może być wszczęta.

Oczywiście trudno porównywać okres PRL-u z III RP. Co więcej, PRL nie był państwem suwerennym. Wszyscy wiemy o doktrynie Breżniewa i roli Związku Radzieckiego w naszej części Europy. Nie zmienia to jednak faktu, że ustawą tą dajemy precedens, iż nawet po latach osobom zmarłym może być odbierany stopień. Sejm pokazuje tym samym, że nie jest w tym zakresie niczym ograniczony. Może odbierać stopnie nawet tym oficerom, którzy zdaniem większości parlamentarnej naruszyli polską rację stanu kiedykolwiek w przeszłości.

Być może następni będą generałowie, którzy w Noc Listopadową odmówili przyłączenia się do podchorążych. Być może Sejm będzie sięgał do konfederatów barskich, osądzi hetmanów czy oficerów, którzy przyłączyli się do Szwedów w czasie Potopu szwedzkiego?

Przy okazji procedowania tego aktu prawnego, ale także w innych, w przypadku zarzutu o niekonstytucyjność PiS przywołuje argument, że dopóki Trybunał Konstytucyjny nie orzeknie inaczej, należy z mocy prawa domniemywać konstytucyjność ustawy.

To klasyczny przykład odwracania kota ogonem. Gdyby tak było równie dobrze moglibyśmy uchwalić ustawę, która np. 15 marca kończy kadencję prezydenta Andrzeja Dudy i twierdzić, że dopóki TK nie podważy tej ustawy, obowiązuje domniemanie jej konstytucyjności. Nie. Sejm jako organ władzy ustawodawczej jest zobowiązany uchwalać ustawy, które są zgodne z Konstytucją, a to oznacza zakaz uchwalania ustaw z Konstytucją niezgodnych.

Zatem na Sejmie, służbach sejmowych, Senacie, w końcu na prezydencie spoczywa obowiązek weryfikacji czy te ustawy są zgodne z Konstytucją. W przypadku prezydenta art. 126 mówi wprost, to on, na podstawie przepisu Konstytucji, ma czuwać nad jej przestrzeganiem. Czuwać, a to oznacza absolutny zakaz podpisywania ustaw z Konstytucją niezgodnych

Czy pana zdaniem wybór sędziów do nowego KRS również zawiera niekonstytucyjne uchybienia?

Z ustawą o KRS sytuacja jest bardzo zła ponieważ w tym przypadku doszło do rażącego złamania przepisów Konstytucji, która w art. 186 precyzyjnie wskazuje, że sędziowie członkowie KRS, są wybrani na czteroletnią kadencję. Tej kadencji ustawowo skracać nie wolno.

Konstytucja wskazuje również, że wybrani sędziowie powinni pochodzić z sądów powszechnych, wojskowych, administracyjnych i Sądu Najwyższego. Tymczasem okazuje się, że wśród 15 sędziów wybranych przez Sejm, nie ma ani jednego sędziego SN, ani sądu wojskowego.

Czytaj też: Reforma sądownictwa: Premier wręczył szefowi KE "białą księgę"

Z wykładni całościowej, analizy kilku przepisów Konstytucji wynika, że Sejm wybiera na członków KRS 4 posłów, natomiast 15 sędziów powinno być wybranych w sposób niezależny. Nie przez Sejm, ani przez Senat. Wykładnia prowadzi też do wniosku, że to sędziowie winni wybierać 15 sędziowskich członków. Wynika to także z faktu, że KRS stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej.

Po raz kolejny więc legislacyjny walec PiS pędzi do przodu, często po bandzie, interpretując prawo według własnej wykładni, nie słuchając żadnych opinii przeciwnych? Jeśli tak jest, to czym może skutkować?

Mamy do czynienia z upolitycznieniem przez PiS kolejnego organu szeroko pojmowanej władzy sądowniczej. Po Trybunale Konstytucyjnym, Sądzie Najwyższym, przyszedł czas na Krajową Radę Sądownictwa. To wszystko rażąco obniża niezależność sądów i niezawisłość sędziowską. Zwłaszcza fakt, że politycy mają wpływ na obsadę niemal wszystkich członków KRS.

Z niezależnych sędziów pozostanie tylko prezes Naczelnego Sądy Administracyjnego i Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Jedynie dwie osoby na 25 nie będą pochodziły z klucza politycznego.

Jeśli chodzi o ustawę o IPN, kto według pana ma rację? Czy w ogóle można rozstrzygająco odpowiedzieć na tak postawione pytanie?

Ta ustawa, to kolejny przykład kształtowania prawem polityki historycznej. Historią powinni zajmować się historycy, a nie ustawodawca za pomocą przepisów karnych. Tymczasem zamiast przyszłości, w centrum uwagi rządzących jest przeszłość.

Nowelizacja art. 55a tej ustawy ma skutek przeciwny od zamierzonego. Po raz kolejny wywołano problem medialny związany z mówieniem o polskich obozach koncentracyjnych. Co więcej, ustawodawca się przy tym ośmieszył, bo zawsze lepiej jest edukować, przekonywać, niż czegokolwiek zabraniać i do tego jeszcze grozić sankcją karną.

Czytaj też: Jarosław Gowin: Nowela ustawy o IPN nie zaciąży na polskiej polityce zagranicznej

Ta nowelizacja ustawy o IPN będzie przeciw skuteczna do zamierzonego celu. Rząd i Sejm będą zmuszone gasić pożar, który same wywołały.

Powtórzę pytanie. Z pana obserwacji, jak wygląda proces stanowienia prawa i czym to może skutkować?

Wokół tworzenia prawa narosło wiele grzechów głównych, również w poprzednich kadencjach. Między innymi brakuje ustawy o tworzeniu prawa, zbyt dużo jest politycznej a nie merytorycznej kontroli procesu ustawodawczego, nie pomaga się też posłom w tworzeniu projektów.

To, co negatywnie oceniam w tym względzie w bieżącej kadencji rządów, to absolutny brak refleksji konstytucyjnej czy nierzadko nawet wyraz pogardy do przepisów i wartości konstytucyjnej nie tylko przez Sejm, ale niestety również przez prezydenta.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (3 komentarzy)

  • dr n. prawnych UJ 2018-03-14 16:09:08
    Panie Profesorze zawsze było trudno i tak i pozostało być trzeźwym pośród pijaków.
  • Komuna u władzy 2018-03-14 15:24:39
    Do obs1248: frazesy. PIS buduje tylko fundamenty a na łeb leje się woda, ściany się rysują.
  • obs1248 2018-03-14 15:09:05
    Żeby budowla była trwała należy dbać o fundamenty. Kto mianował tego pana profesorem? Współczuję inteligentnym studentom tego pana.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.