REKLAMA

Afera podsłuchowa. 8 listopada sprawę zbada Sąd Apelacyjny

  • Autor: PAP/MIW
  • 24 września 2017 09:24
Afera podsłuchowa. 8 listopada sprawę zbada Sąd Apelacyjny Jednym nagranych polityków był Bartłomiej Sienkiewicz, były szef MSWiA. (fot. mat. MSWiA)

8 listopada Sąd Apelacyjny w Warszawie zbada apelacje w sprawie podsłuchów w stołecznych restauracjach. Sąd I instancji na 2,5 roku więzienia skazał biznesmena Marka F. - uznanego za jedynego pomysłodawcę podsłuchów i dysponenta taśm.

• Sprawa dotyczy nagrywania w latach 2013-2014 r. osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych w dwóch restauracjach.

• Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika.

• W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97. Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska.

Akt oskarżenia wysłała sądowi we wrześniu 2015 r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Oskarżonym groziło do 2 lat więzienia.

Prokuratura żądała dla F. 1,5 roku więzienia w zawieszeniu i grzywny oraz 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu i grzywny dla kelnera Konrada Lassoty i szwagra F. Krzysztofa Rybki. Chciała odstąpienia od kary wobec drugiego kelnera Łukasza N., który miałby wpłacić 50 tys. zł. Obrona wnosiła o uniewinnienie. Zdaniem pełnomocników części pokrzywdzonych - Jacka Rostowskiego i Radosława Sikorskiego - żądania prokuratury były zbyt niskie; wnieśli dla F. o 3 lub 4 lata więzienia.

W grudniu 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że naczelną motywacją oskarżonych była chęć wzbogacenia się. Skazał na 2,5 roku więzienia, bez zawieszenia Marka F., który twierdził, że informował ABW i CBA, iż rozmowy gości restauracji są nagrywane. Lassota i Rybka dostali kary 10 miesięcy w zawieszeniu i grzywny. Za pomoc śledczym, SO odstąpił od ukarania Łukasza N. - nakazano mu zapłatę 50 tys. zł świadczenia pieniężnego. Sąd orzekł przepadek korzyści z przestępstwa, uzyskanych przez N. (92,5 tys. zł) oraz Lassotę (27,5 tys. zł).

Uzasadniając wyrok, sędzia Paweł du Chateau mówił, że "naczelną i pierwotną motywacją w tej sprawie była chęć wzbogacenia się", a F. był jedynym pomysłodawcą przestępczego procederu oraz "wyłącznym dysponentem nagrań".

- Nie sposób podzielić stanowiska niektórych pełnomocników oskarżycieli posiłkowych, forsujących tezę, iż początkowym i głównym celem oskarżonych miało być nagrywanie osób z kręgu władzy. Jakakolwiek inna, niż finansowa, motywacja sprawców, w ocenie sądu, nie znajduje oparcia w poczynionych ustaleniach faktycznych - dodał sędzia.

Podkreślał, że intencją całego procederu nie było ujawnienie nieprawidłowości ówczesnej władzy (jak twierdził Lassota). Jak uznał sąd, dla F. był "to sposób prowadzenia biznesu" w celu postawienia się w lepszej sytuacji. Sędzia przyznał, że F. spotykał się z funkcjonariuszami CBA i ABW, ale przed sądem zaprzeczyli oni, by informował ich, że politycy są nielegalnie nagrywani w restauracjach.

- On te kontakty traktował czysto instrumentalnie, licząc na pomoc służb w razie kłopotów - mówił sędzia du Chateau. Dodał, że w sprawie naruszono konstytucyjne prawo do prywatności osób nagranych bez ich zgody i wiedzy.

- Prawo to jest wartością nadrzędną wobec innych dóbr - zaznaczył.

Zapowiadając apelację, obrońcy F. kwestionowali uznanie przez SO, że ich klient kierował się motywacją finansową i że nie informował CBA i ABW o nielegalnym nagrywaniu. Według obrony sąd pominął wiele istotnych dowodów.

"Wyrok należy uznać za słuszny" - mówił prok. Adam Borkowski. "Mała rzecz, a cieszy" - napisał Sikorski. Jego adwokat Roman Giertych twierdził, że sprawa mogła być "prowokacją dawnego CBA, aby umożliwić PiS powrót do władzy".

Obrona F. złożyła apelację, w której wnosi o uchylenie wyroku SO i o zwrot mu sprawy.

- Jednym z zarzutów apelacji jest to, że wciąż pojawiają się nowe nagrania, z którymi nasz klient nie miał nic wspólnego; ani wtedy, ani dziś - mówił mec. Marek Małecki. Jego zdaniem, "dowodzi to, że było inne źródło nagrań; on od początku informował CBA o podsłuchach w warszawskich restauracjach i nie ma związku z przekazywaniem żadnych nagrań do żadnych redakcji".

Małecki mówił, że wniosek o zwrot sprawy SO złożono ze względu na wielką skalę i liczbę uchybień w SO, w tym głównie nieprzeprowadzenie przez ten sąd "kluczowych dowodów". Obrona chciała m.in. zwrócenia się do ABW i CBŚP o informacje w sprawie kontaktów z nimi F. oraz do policji - o informacje o powodach objęcia N. ochroną policji oraz czy ze sprawą mógł mieć związek brat N. - policjant. Generalnie obrona chce uniewinnienia F. Apelacje złożyli też pozostali skazani, oprócz Łukasza N.

Jak mówił prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, także i ona złożyła apelację. Wyjaśnił, że dotyczy ona jednak tylko spraw formalnych - drobnych błędów natury technicznej. Według prokuratury m.in. zapisy prawa zobowiązywały SO, aby zastosował tzw. środek karny wobec jednego z oskarżonych i o taką korektę wnosi ona do SA.

Apelacje złożyła też część oskarżycieli posiłkowych. Jak podał mec. Giertych, wnosi on o karę 4 lat dla F. i po 2 lata dla obu kelnerów - bez zawieszenia.

Po 2015 r. podjęto postępowania prokuratorskie w sprawie niektórych wątków poruszanych podczas nagranych rozmów (np. o sprzedaży "Ciechu" i podpalenia budki wartowniczej przy ambasadzie Rosji). Badana też jest akcja prokuratury i ABW w redakcji "Wprost" w celu zabezpieczenia nagrań rozmów oraz inwigilowanie dziennikarzy związanych ze sprawą.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Madej 2017-09-24 22:29:26
    Falenta to pionek, kelnerzy mają więcej za uszami, a CBA wrocławskie jest winne łamania prawa i to oni powinni odpowiedzieć za kierowanie akcją. Wątek biznesowy to kamuflaż!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.