Afera taśmowa. Joanna Lichocka współczuje wyborcom PO



GP - 08 sierpnia 2017 09:05


Taśmy z restauracji "Sowa i Przyjaciele" są dla Joanny Lichockiej (PiS) przykładem obrazującym brak klasy PO. - (Wyborcy PO) znowu muszą słyszeć przekleństwa, i opowiadanie o kasie, zegarkach i omijaniu prawa - mówiła w radiowej rozmowie Lichocka we wtorek (8 sierpnia).

• Wobec ujawnionych taśm politycy PO zachowują swoją linię obrony i pytają o źródła nagrań. Grzegorz Schetyna nawet twierdzi, że dziennikarze TVP muszą je mieć od służb specjalnych, którymi kieruje Mariusz Kamiński (PiS).

• Dziennikarz Samuel Pereira w sieci dementuje tezy lidera PO. W materiale zamieszczonym na Twitterze poddawał w wątpliwość, by jego zdjęcie z Mariuszem Kamińskim, na co powołał się Schetyna, było jakimkolwiek dowodem.

 

Poseł PiS a zarazem członek Rady Mediów Narodowych (RMN) Joanna Lichocka skomentowała nowe nagrania, które ujawniła TVP. W zapisach, którymi dysponowała Polska Telewizja, można było usłyszeć kolejnych polityków PO z okresu kiedy rządzili krajem (rok 2014). W nowych nagraniach wypowiada się m.in. były szef MSZ Radosław Sikorski.

Więcej o nagraniach przeczytasz tutaj.

Zdaniem poseł PiS całość pokazanych rozmów pokazuje pewien stan obecnej opozycji, który nie jest dobry, także dla polskiego życia publicznego. Ocenę, o którą zapytano poseł Lichocką wyłożył np. publicysta Mikołaj Wójcik. Stwierdził on w "Fakcie" wręcz, że polskie życie publiczne nie może już liczyć na PO. Potrzeba nowej partii.

- Zgadzam się z tym komentarzem. Pisałam o tym już dawniej - mówiła dopytywana o takie spojrzenie na Platformę Lichocka. Jej słowa pochodzą z audycji "Sygnały Dnia" Polskiego Radia. Emitowano tę rozmowę we wtorek (8 sierpnia). - Wyborcy PO i Nowoczesnej są w dramatycznej sytuacji. Poglądy nie pozwalają im popierać PiS i ja to szanuję. Mogą nie głosować na PiS, choć to sprawia, że mają problem na kogo głosować - oceniała dalej Lichocka.

Nieuczciwa opozycja, do tego bez klasy

W uzasadnieniu swojej analizy sytuacji sympatyków PO, poseł PiS zwracała uwagę na właśnie ujawnione nagrania. Przypominała, że politycy każdej formacji uzurpują sobie prawo do reprezentowania obywateli. Tymczasem politycy PO nagrani w restauracji "Sowa i Przyjaciele" dla Lichockiej okazali się ludźmi nieuczciwymi.

- Wprowadzają w błąd wyborców - mówiła dalej Lichocka. - Opowiadają głupstwa o łamaniu Konstytucji (przez PiS), gdy to jawne kłamstwo, fake news, a wyborcy im ufają i się angażują.

Hipokryzję PO ma pokazywać treść nagrań, na których oprócz braku kultury, jest także brak słów o "dobru wspólnym", czyli o Polsce jako ojczyźnie. Lichocka mocno zaakcentowała ten fakt.

- (Wyborcy PO) znowu muszą słyszeć przekleństwa, i opowiadanie o kasie, zegarkach i omijaniu prawa - konkludowała polityk PiS.

PO nie składa broni

Po nagraniach, jakie ujawniła TVP do treści zapisanych rozmów odnosił się lider PO, Grzegorz Schetyna. Skomentował je jeszcze w dniu ich publikacji, czyli w poniedziałek (7 sierpnia). Podobnie jak wcześniejsze nagrania, polityk opozycyjnej formacji zaznaczał dystans czasowy, który dzieli obecne życie polityczne od 2014 roku.

Czytaj też: Senator PO bojkotuje TVP

- Zastanawialiśmy się trzy lata temu skąd te taśmy się pojawiły, komu zależało na nagrywaniu, multiplikowaniu i upublicznianiu tych taśm. Teraz wiadomo, że ten kto posiada taśmy, ten jest odpowiedzialny za ich tworzenie - ostro oceniał Schetyna.

- Nie jest przypadkiem zdjęcie umieszczone na Twitterze, które pokazuje redaktora portalu TVP Info (Samuela - red) Pereirę razem z ministrem Mariuszem Kamińskim - oceniał powiązanie między TVP a służbami specjalnymi Schetyna. - To jest prowokacja, którą oceniam jako dramatyczną próbę ze strony PiS odwrócenia tej sytuacji, która jest dzisiaj. Polityka PiS doprowadza rzeczywiście do wielkich problemów. Stwierdzili piarowcy i doradcy pisowscy, że trzeba przykryć to czymś sensacyjnym - powiedziałlider PO.

Podobne stanowisko w temacie podnosił także poseł PO Michał Szczerba. Jego wypowiedź przeczytasz tutaj.

Pereira odpowiada politykom PO

Wywołany "do tablicy" dziennikarz TVP Samuel Pereira w mediach społecznościowych odpowiedział liderowi PO. Wpis z przekazem video został zamieszczony na Twitterze z barwnym tytułem: "Moja wiadomość do Grzegorza Schetyny. Brawo Szerloku!".

Pereira jasno i bezpośrednio w filmie mówi do polityka PO. Nawiązał też do faktu, że Schetyna i politycy PO są na Pomorzu i starają się nad Bałtykiem walczyć o głosy Polaków:

- Promienie słoneczne trochę Panu zaszkodziły - słychać w materiale video. - Ma pan pretensje do TVP Info, że ujawnił nagranie z Radosławem Sikorskim i Jackiem Krawcem. Sikorski jest członkiem pańskiej partii. Czy ja, czy ktokolwiek odpowiada za to, że członek PO tak mówi o swoim wodzu? - to nawiązanie do cytatu z nagrań, w których Sikorski ubliża Schetynie.

Pereira powątpiewa także, jakoby jego jedno zdjęcie z Mariuszem Kamińskim mogło być dowodem na koneksje z służbami. Dziennikarz wymienia, że ma podobne fotografie z Pawłem Grasiem (obecnie współpracownikiem Donalda Tuska, kiedyś rzecznikiem rządu PO), co więcej ma też fotografię w podobnej konwencji z samym Schetyną.