REKLAMA

Dymisje w rządzie Morawieckiego. Rewolucja czy kolejny fake news?

  • Autor: Włodek Kaleta
  • 24 maja 2018 15:37
Dymisje w rządzie Morawieckiego. Rewolucja czy kolejny fake news? Czy rzeczywiście premier Mateusz Morawiecki nie jest do końca zadowolony ze swoich ministrów? (Fot. KPRM)

Doniesienia, do których dotarli dziennikarze "Dziennika Gazety Prawnej", że w rządzie będą dymisje 4 ministrów, są wręcz zaskakujące. Na tyle sensacyjne, że aż trudne do uwierzenia. Na celowniku są ponoć Krzysztof Tchórzewski, Andrzej Adamczyk, Anna Zalewska i Krzysztof Jurgiel. Waży się też los Mariusza Kamińskiego. Marek Ast z PiS traktuje to w kategoriach fake newsa, podobnie uważa Sylwester Chruszcz z Kukiz'15.

  • - Zaczęła się bezwzględna walka o schedę po Kaczyńskim - mówi Borys Budka z PO.
  • - Prezes Kaczyński nie ma zwyczaju konsultowania ważnych decyzji kadrowych ze swoimi posłami, a co dopiero z posłami opozycji - uważa Jakub Kulesza z Kukiz'15.
  • - Wydawało się, że Mateusz Morawiecki jest dla wielu Polaków nadzieją na zmianę stylu rządzenia - twierdzi Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej.
  • - Krytyka ministrów przez opozycję w takim przypadku jest zawsze liczona na plus, a nie na minus – przekonuje Marek Ast z PiS.

Mateusz Morawiecki nie jest ponoć do końca zadowolony z pracy części ministrów, nie wszystkich ocenia dobrze i chciałby dokonać zmian. Wymienia się ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela, ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, szefową resortu oświaty Annę Zalewską oraz ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego. Waży się też los Mariusza Kamińskiego, koordynatora służb specjalnych. Na te dymisje musi się jednak zgodzić Jarosław Kaczyński.

Zaskoczeni tą informacją są posłowie PiS. Wróżą, że z dużej chmury będzie mały deszcz. Uważają, że okres kampanii, kiedy politycy raczej chwalą się swoimi osiągnięciami niż krytykują odchodzących ministrów, nie jest odpowiedni na dymisje. Także termin powyborczy nie jest odpowiedni, bo jeśli PiS wybory wygra, dymisje będą nieuzasadnione.

- Nic mi nie wiadomo o takich zmianach – zapewniał Parlamentarny.pl poseł Ast (PiS).- Traktuję to raczej w kategoriach kolejnego fake newsa. Totalna opozycja chce widocznie wywołać jakieś zamieszanie, bo przecież zmiany w resortach już nastąpiły, ocena pracy ministrów jest dobra, dlatego jeżeli już miałyby nastąpić jakieś zmiany, to najwyżej drobne korekty, które są w rządzie zawsze czymś zupełnie normalnym i żadnej sensacji nie budzą.

Zmiana ministrów po kolejnych wyborach?

Podobnie uważa też poseł Sylwester Chruszcz (Wolni i Solidarni). - To rzeczywiście zaskakująca informacja. Wydaje mi się, że nieprawdziwa. Rząd niedawno przechodził rekonstrukcję. Wszystkie resorty były sprawdzane, są po dużych korektach. Dlatego wątpię, żeby premier Morawiecki pragnął jeszcze pogłębiać te zmiany. Jeśli miałyby nastąpić zmiany ministrów, to najwyżej za rok. W nowej kadencji Sejmu. Teraz wątpię – mówił naszemu portalowi poseł.

Jakub Kulesza (Kukiz’15) również odnosi się sceptycznie do informacji o dymisjach. Z drugiej jednak strony w rozmowie z Parlamentarny.pl zwraca uwagę, że prezes Kaczyński nie ma zwyczaju konsultowania ważnych decyzji kadrowych ze swoimi posłami, a co dopiero z posłami opozycji. A nie ulega wątpliwości, że tylko on takie decyzje podejmuje.

Czytaj też: Mateusz Morawiecki: Za rządu PiS zwiększyły się budżety domowe osób z wysoką niepełnosprawnością

- Mamy w Polsce system władzy partyjnej. Taka władza, która scala wszystkie władze, jest władzą partyjną, która rządzi zarówno władzą ustawodawczą, jak i wykonawczą. Moim zdaniem większość ministrów tego rządu nadaje się do dymisji. Zawsze jednak może trafić się minister, który będzie gorszy od tych obecnie – dodaje poseł.

Skończyło się kolesiostwo

Według informacji prasowych do dymisji ma dojść w czerwcu, a nawet jeszcze w ostatnich dniach maja. Poseł Ast jest zdziwiony nazwiskami ministrów, którzy rzekomo mieliby być zdymisjonowani. W szczególności ministra Tchórzewskiego, którego prowadzenie polityki energetycznej nie budziło jakichkolwiek powodów do niepokoju ani zastrzeżeń, nawet ze strony opozycji. Przypuszczenia o dymisji tego ostatniego są też zaskakujące z tego powodu, że jego działalność wydawała się jak dotąd najbardziej spójna z pomysłami premiera Morawieckiego w sprawie rozwoju energetyki.

Zdaniem Asta bardziej atakowany był Krzysztof Jurgiel. - Niepotrzebnie, bo to on przecież wziął na siebie walkę o polską ziemię, aby nie trafiała w obce ręce, ale i starcie z całym peerelowskim układem w instytucjach i agencjach rolniczych, jak np. w Agencji Nieruchomości Rolnych, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zawłaszczonych we wcześniejszych latach przez PSL. Dzięki dokonanym w nich przekształceniom skończyło się kolesiostwo - mówi poseł PiS.

- Jedynym pretekstem do ataku na ministra Jurgiela jest kwestia zupełnie od ministra niezależna - zagrożenie epidemią afrykańskiego pomoru świń, które mimo podejmowanych działań wciąż istnieje, ale przy obecnej dobrej współpracy między ministrem Jurgielem a ministrem środowiska Kowalczykiem będzie skuteczniej zwalczane - mówił poseł Ast.

Krytyka opozycji jest plusem

Podobna jest opinia Asta o ministrze infrastruktury Andrzeju Adamczyku. – Infrastruktura zawsze była polem do dyskusji, czy można było zrobić więcej, stworzyć lepsze warunki do budowy dróg i szybciej budować mieszkania w ramach programu mieszkanie plus. Ale to też kwestia współpracy z samorządami, od których w realizacji tego programu wiele zależy - mówi poseł.

Zdaniem Marka Asta także krytyka minister Zalewskiej jest w rzeczywistości krytyką jej sukcesów. W opinii posła PiS Zalewska pomyślnie doprowadziła do tego, by to rodzice decydowali, kiedy ich dzieci idą do szkół. - Z sukcesem wdrożyła reformę likwidującą gimnazja, wbrew dużemu lobby, głównie ZNP, który chciał je utrzymać, nie licząc się z potrzebami tych, dla których szkoła jest przede wszystkim jej uczniów - twierdzi Ast. 

- Tam, gdzie ministrowie rzeczywiście działają, łamią dotychczasowe układy, reformują podległe sobie dziedziny, tam oczywiście są przeciwnicy. Ale to w żaden sposób nie uzasadnia odwoływania ministrów. Nie wiem o żadnym takim projekcie – podkreślał Ast. - Gdyby okazało się, że takie zmiany nastąpią, a nie będą one spowodowane przydzieleniem innych ważniejszych nowych zadań tym ministrom, to byłbym bardzo zaskoczony, ponieważ uważam, że wykonują oni swoją pracę naprawdę dobrze. Ich krytyka przez opozycję w takim przypadku jest zawsze liczona na plus, a nie na minus.

Nadzieja na zmianę stylu rządzenia

Bardzo krytycznie natomiast ocenia rząd Paulina Hennig-Kloska (Nowoczesna). Uważa, że byłoby najlepiej, gdyby do dymisji podał się cały rząd, z premierem Morawieckim na czele. - Wielokrotnie dowiedli, że potrafią tylko przynosić wstyd Polsce i Polakom na świecie. Wydawało się, że Mateusz Morawiecki jest dla wielu Polaków nadzieją na zmianę stylu rządzenia, jednak zgodnie z przewidywaniami opozycji okazał się kompletnie nieudolnym premierem, który nie potrafi rozwiązywać problemów – mówi dla Parlamentarny.pl posłanka Hennig-Kloska.

Jej zdaniem na czele zdymisjonowanych powinna być była premier Beata Szydło. - Złożyliśmy wniosek do marszałka o informację rządu na następnym posiedzeniu sejmu na temat pracy wicepremier ds. społecznych Beaty Szydło. Zastanawiamy się, co robiła przez 35 dni, jeżeli nie potrafiła spotkać się z protestującymi osobami niepełnosprawnymi, a to kluczowy problem do rozwiązania na dziś - wyjaśniała.

Czytaj też: Za rok wybory do Parlamentu Europejskiego

Hennig-Kloska dodaje, że wszystkie dymisje, o których się mówi, byłyby zasadne. Jej zdaniem dokonania minister Zalewskiej to kompletnie nieudolna reforma oświaty, która dzisiaj sprawia same trudności w edukacji na poziomie przedszkolnym i szkolnym. - W rolnictwie są nawarstwiające się problemy chociażby związane z rozprzestrzenianiem ASF, z którym minister Krzysztof Jurgiel nie radzi sobie, czy też z nieterminowymi wypłatami dla rolników - mówi Hennig-Kloska.

Co z koordynatorem służb specjalnych

- Minister Mariusz Kamiński powinien nie tylko zostać zdymisjonowany, ale powinien stanąć przed sądem. Przykład z ostatnich dni: nie radzimy sobie z kibicami na stadionach, którzy stali się narzędziem wyborczym PiS, a z drugiej strony mamy wniosek o delegalizację Obywateli RP, legalnie działającego stowarzyszenia. Choć stojącego w kontrze do rządu, to jednak reprezentującego sporą grupę obywateli Rzeczypospolitej - twierdzi posłanka Nowoczesnej.

Przypomina też sprawę byłego komendanta głównego policji Zbigniewa Maja, który przyznał, że próbowano wykorzystać jego sytuację do zbierania haków na polityków opozycji i nikt nie wszczyna w tej kwestii żadnego postępowania. - Widać, że służby są wykorzystywane do walki politycznej - przekonuje.

Dla Borysa Budki (PO), którego zapytaliśmy, czemu mają służyć tego rodzaju przecieki z ław rządowych, sprawa jest jasna: - Zaczęła się bezwzględna walka o schedę po Kaczyńskim. O ile pierwsza rekonstrukcja rządu była elementem walki, w której tzw. "stary zakon" usunął dwóch wiceprezesów, premier Beatę Szydło i ministra Antoniego Macierewicza, to teraz, kiedy Jarosław Kaczyński ma duże problemy ze zdrowiem i już chyba nikt w Polsce nie wierzy, że jest to tylko i wyłącznie kolano, zaczyna się walka o to, kto będzie przewodził w PiS - mówi Budka.

Pierwszym do zmiany powinien być premier?

Poseł PO uważa, że w tych "zmaganiach" nadszedł może moment, gdy taka rekonstrukcja może być dobra dla partii rządzącej. Natomiast jego zdaniem nie są to działania, które mają służyć Polsce i Polakom. - Jeśli nie zmienia się ministrów na bardziej merytorycznych, to są to tylko zagrywki polityczne - uważa Budka.

Według Borysa Budki pierwszym do zmiany powinien być sam premier Morawiecki, który absolutnie się do tej roli nie nadaje. - Cały rząd nadaje się do dymisji, jest oparty wyłącznie na piarze, propagandzie, demagogii, a emanacją tego jest premier Morawiecki, który w każdym wystąpieniu mówi coraz większe bzdury. Kontynuuje linię dzielenia Polaków poprzedniego rządu - twierdzi poseł PO.

Dodaje, że takie działania przypominają peerelowską propagandę. - Jerzy Urban byłby dumny, że ma takich następców - mówi Budka. - Pokazują dobitnie, jak rząd kłamie, przekonując z jednej strony, że nie ma pieniędzy na osoby niepełnosprawne, z drugiej zaś zapowiadając budowanie mostów. To też jest element propagandowy i tak naprawdę nikt już nie wierzy, że ten rząd jest w stanie zrobić coś konstruktywnego - konkluduje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Komuna u władzy 2018-05-25 14:29:18
    Do obiektywnie: Obiektywnie bierzesz po 1,50zł za wpis ale PIS przepłaca bo za takie brednie nie należy się nawet złotówka. Jak każda komunopodobna partia, węszycie wszędzie spiski a sami jesteście winni temu co się dzieje.
  • obiektywnie 2018-05-25 13:56:46
    Kolejna prowokacja żydo-komuny i esbeckich świń: judzą, podjudzają, chcą zniszczyć praworządnie wybrane struktury władzy w Polsce. Odwoływać, destabilizować, robić chaos, oczerniać, pomawiać to metody PO, Nowoczesnej, KOD-u, Obywateli RP, SLD, PSL i całej tej sitwy wrogiej Polakom.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.