REKLAMA

Jarosław Kaczyński chce zakończyć wojnę na polskiej scenie politycznej

  • Autor: PAP/rs
  • 16 lipca 2019 15:34
Jarosław Kaczyński chce zakończyć wojnę na polskiej scenie politycznej Przedstawimy propozycję porozumienia, które miałoby zakończyć wojnę na polskiej scenie politycznej - zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyńsk (Fot. Shutterstock.com)

Do wyborów przedstawimy propozycję porozumienia, które miałoby zakończyć wojnę na polskiej scenie politycznej - zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jak dodał, prezentacja kompletnych list kandydatów na jesienne wybory nastąpi za około trzy tygodnie.

  • Przegrana Beaty Szydło to zaskoczenie nie tylko dla nas, bo mieliśmy zawarte pewne porozumienia na najwyższym szczeblu - mówi prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Doszło do bardzo poważnego rozprężenia w UE i to jest zjawisko niedobre, i wyraźnie związane z bardzo ostrą ofensywą lewicy.
  • Jeśli chodzi o porozumienie na polskiej scenie politycznej odwołam się do przykładu irlandzkiego, gdzie porozumiały się partie, które kiedyś zbrojnie ze sobą walczyły. Tam oczywiście była dalece ostrzejsza sytuacja niż ta, która ma miejsce w Polsce - powiedział prezes PiS.
  • Jak mógłby wyglądać nowy początek? Będziemy się zastanawiać nad tym, co w obecnej sytuacji - kiedy druga strona wyraźnie nie wykazuje ochoty do takiego porozumienia - można uczynić, ale z całą pewnością jakaś propozycja z naszej strony jeszcze padnie - dodał.

Była premier, europoseł Beata Szydło nie ma szczęścia do głosowań w Unii Europejskiej. W poniedziałek ponownie nie udało się uzyskać poparcia dla jej kandydatury na stanowisko szefowej komisji ds. zatrudnienia.

- To zaskoczenie nie tylko dla nas, bo mieliśmy zawarte pewne porozumienia na najwyższym szczeblu. Premier Mateusz Morawiecki informował mnie, że tuż po tym głosowaniu zadzwoniła do niego kanclerz Niemiec Angela Merkel z przeprosinami, wyrazami zdumienia i szoku po tym, co się stało. Zapewniała, że wszyscy przedstawiciele Europejskiej Partii Ludowej głosowali za kandydaturą pani premier.

Nie zmienia to faktu, że wynik tego głosowania był wbrew ustaleniom. Doszło do bardzo poważnego rozprężenia w UE i to jest zjawisko niedobre, i wyraźnie związane z bardzo ostrą ofensywą lewicy. Ta szeroko rozumiana lewica jest właściwie bez wyjątku lewicą skrajną.

Już po głosowaniu przedstawiciel Rumunii, liberał, stwierdził, iż ktoś inny z EKR może być wybrany na to stanowisko, ale musi przestrzegać wartości. Była na to znakomita odpowiedź pani premier, że ona uznaje te wartości, które leżą u źródeł UE i jednocześnie reprezentuje te wartości, które tworzą wspólnotę w Polsce, to właśnie dzięki temu uzyskała tak dobry wynik podczas eurowyborów - ponad 500 tys. głosów.

Sądzę, że w przypadku Beaty Szydło był tu repulsywny odruch wobec osoby, której system wartości jest inny niż bardzo wielu obecnych parlamentarzystów - zarówno z formacji skrajnie lewicowych, jak i liberalno-lewicowych. To wygląda na powtórkę ze sprawy Rocco Buttiglione, który przed laty był kandydatem Włoch na stanowisko unijnego komisarza. Przed głosowaniem przyznał się do konserwatywnych, chrześcijańskich wartości, jakie wyznawał, czego skutkiem było to, że nie został wybrany na to stanowisko.

Jeżeli w tej chwili umowy, porozumienia, nie są przestrzegane, to jest to z jednej strony kwestia pewnego gniewu, który panuje w Unii Europejskiej, a z drugiej strony - kwestia wartości. Polska, jeśli chodzi o wartości, jest w zupełnie innym miejscu niż bardzo wiele państw europejskich. Beata Szydło zapłaciła po prostu za to, że jest reprezentantką katolickiego kraju i uznaje chrześcijańskie wartości.

Mamy nadzieję, że ta sytuacja, ten kryzys wartości minie, ale będzie to wymagało wysiłku przedstawicieli zarówno tych większych, silniejszych krajów Unii, jak i tych mniejszych.

Czy odrzucenie kandydatury Beaty Szydło będzie miało wpływ na decyzję EKR, jeśli chodzi o wtorkowe głosowanie nad kandydaturą Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej?

- W oczywisty sposób może mieć. Ostateczną decyzję w tej sprawie będą podejmować jednak europosłowie, bo tutaj nie ma żelaznej dyscypliny. Jakie będą nasze sugestie w tej sprawie, to nie zostało jeszcze rozstrzygnięte.

Wracając do spraw krajowych - podczas niedzielnego pikniku w gminie Gózd mówił pan, że Polska może rozwijać się szybciej, ale to wymaga społecznej zgody i zakończenia wojny, która toczy się w Polsce. Jak miałoby wyglądać to nowe otwarcie w polityce?

- Odwoływałem się do przykładu irlandzkiego, gdzie porozumiały się partie, które kiedyś zbrojnie ze sobą walczyły. Tam oczywiście była dalece ostrzejsza sytuacja niż ta, która ma miejsce w Polsce. Jak mógłby wyglądać początek? Będziemy się zastanawiać nad tym, co w obecnej sytuacji - kiedy druga strona wyraźnie nie wykazuje ochoty do takiego porozumienia - można uczynić, ale z całą pewnością jakaś propozycja z naszej strony jeszcze padnie.

Nie chcę w tej chwili niczego uprzedzać, tym bardziej, że chciałbym dać chwilę drugiej stronie do namysłu, aby nie odrzucała tego w pierwszym odruchu, który jest wobec nas repulsywny. Zobaczymy. Uważam, że nawet jeśli w tej chwili szansa na takie porozumienie jest naprawdę niewielka, bo tak to oceniam, to trzeba próbować iść w tym kierunku.

Takie porozumienie nie oznaczałoby oczywiście, że my nie konkurujemy ze sobą, tylko że są inne reguły tej konkurencji, bardziej cywilizowane, że uznajemy wyniki wyborcze, uznajemy pewną potrzebę dotyczącą np. naprawy polskiego państwa, takiej konstrukcji ustrojowej, która będzie służyła rozwojowi, oczywiście zachowując wszelkie prawa obywatelskie i wszelkie reguły demokracji i praworządności.

To jest sprawa niełatwa, ale z naszej strony jakaś tego rodzaju inicjatywa będzie miała miejsce, chociaż po pewnym uspokojeniu nastrojów. Nam chodzi po prostu o pewną propozycję, chcemy ją dopracować i złożyć w momencie, kiedy emocje trochę opadną.

Kiedy można spodziewać się tej propozycji?

- Dokładnego terminu nie chcę zapowiadać, bo wszystko będzie zależało od sytuacji. Sądzę, że do wyborów tego rodzaju propozycja się pojawi, no chyba że druga strona popadnie w taką agresję, że to już zupełnie nie będzie miało sensu. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie.

W niedzielę zainaugurował pan objazd liderów PiS po kraju, zamierza pan aktywnie zaangażować się w kampanię wyborczą? Będą kolejne spotkania, pikniki wyborcze z pana udziałem?

- Jeśli tylko Bóg pozwoli, to będą.

To dokąd wybiera się pan na następny piknik?

- Mamy już pewne plany dotyczące najbliższych spotkań z Polakami, ale jeszcze w tej chwili nie będę ich przedstawiał. Mogę powiedzieć, że będą podobne spotkania jak to, które odbyło się w gminie Gózd. Być może kolejne takie spotkanie odbędzie się w większym ośrodku.

W sobotę przedstawił pan liderów list wyborczych do Sejmu, kiedy zostaną przedstawione całościowe listy?

- Sądzę, że nastąpi to stosunkowo niedługo, ale to już kwestia poza moją indywidualną decyzją, z tego względu, że to jest decyzja Komitetu Politycznego, a to wymaga zwykle jednego - dwóch, a czasem nawet trzech spotkań. Kompletne listy powinny być zaprezentowane za około trzy tygodnie.

A co z listami do Senatu?

- Będą zatwierdzane w tym samym czasie, co listy sejmowe. Listy kandydatów do Senatu mamy w dużej mierze gotowe. Sądzę, że bardzo zdecydowana większość tych osób, które są obecnie w Senacie, będzie kandydatami na kolejną kadencję. Nie będzie to oczywiście 100 proc., ale dużo. Mogą być też pewne przesunięcia z Sejmu do Senatu, ale sądzę, że jeśli będą, to nieliczne.

W poniedziałek b. wicemarszałek Senatu, a obecnie europoseł Adam Bielan stwierdził, że jeżeli prezydenci miast konfliktują się z rządem, tak jak to ma to miejsce w przypadku Warszawy czy Gdańska, trudno się dziwić, że później do tych miast nie będą trafiać wielkie inwestycje rządowe. Rząd PiS planuje taki bat na opornych włodarzy miast?

- To jest daleko idące nieporozumienie. Nie rozumiem tych słów europosła Bielana, w tych miastach są przecież duże inwestycje rządowe. Nam zależy na mieszkańcach tych miast, a nie na ich władzach. Zależy nam na polityce zrównoważonego rozwoju i na tym wszystkim, co z niej wynika. To będzie określało, czy dla tych miast będą środki, a nie to, czy jakiś prezydent miasta z naszego punktu widzenia postępuje dobrze czy źle.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (3 komentarzy)

  • MSWIA rozpierdala kraj 2019-07-17 06:35:42
    ww pulsHR.pl-Nowi oficerowie w Wojsku Polskim. Minister wręczył nominacje- Marek.S 2019-07-16 22:48:29 Witam serdecznie, jeżeli nie obdzielicie Straży Granicznej od resortu MSWiA położą kolejny Rząd , we wschodniej Polsce przez lata kumulowały się najcięższe przestępstwa, Straż Graniczna stworzyła własne grupy przestępcze, gdzie na dziesiątkach własnych nieruchomości skupowali papierosy bez akcyzy od Ukraińców, tam gdzie biznes nie ma żadnych zasad gry, czy Policja podjęła jakieś czynności w tym zakresie-nie srają we własne gniazdo , podobnie jak funkcjonariusze Policji którzy przez przypadek zostali nakryci informacją z CBŚ przemycali setkami kratonów papierosów, teraz niedefinicyjnie się mówi iż handlując bronią przemycaną przez Ukrainę. Nieleganie podsłuchy metodą szpiegowską ludzi którzy nie chcą wejść w układ to już standard, o czym sami się przerośliście. Weekendowe wyjazdy śmietanki z Policji na cudzołóstwo, zabawę i wódę poza Lublin jest od lat standardem nie tyko komend z Lublina, wytypowali swoich zaufanych kierowców jeszcze jak byli na szkółkach. Państwo Policyjne bezprawia, społeczeństwo sygnalizowało w tym zakresie od lat, grupa przestępcza decyduje kogo ukarać i jak.
  • Miłujcie PiS to Wasz Bóg 2019-07-17 06:29:14
    Podobnie się cieszył jak zginą jego brat, iż wyjdzie spod tapczana.
  • Eugeniusz 2019-07-16 20:16:26
    ???zapamiętajmy tę datę! Pan J.K. (ten J.K.) jasno dzisiaj powiedział, że Rzeczpospolita Polska, tak naprawdę: nie istnieje. Obszar między Odrą a Bugiem to nie R.P. zgodnie z Konstytucją i jakimś tam (ale uznanym i stosowanym) systemem prawnym to; "katolicki kraj"... Czy mamy w wierzyć, czy, tylko: rozumieć?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.