Jerzy Buzek: KE musi iść dalej. To jest bardzo fajny wynik



Gabriel Paździor/PAP - 26 maja 2019 00:24


- Koalicja Europejska musi iść dalej, co zależy od współtworzących ją ugrupowań - ocenił w wieczór wyborczy b. wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego startujący w niedzielnych wyborach Jerzy Buzek.

 

Komentując na śląskim wieczorze wyborczym Koalicji Europejskiej w Chorzowie pierwsze wyniki sondażowe po zakończeniu głosowania, Buzek uznał, że ugrupowanie to jest na dobrej drodze, by osiągnąć dobry wynik w jesiennych wyborach parlamentarnych.

- Zbudowaliśmy koalicję, trudną, w niej nie było łatwo. Nie tylko nam, ale też naszym partnerom. Bo nie do końca rozumieliśmy się, to była pierwsza próba. Ja mogę coś na ten temat powiedzieć, jak buduje się koalicję, bo miałem pięciopartyjną koalicję przez cztery lata - i w miarę upływu czasu było coraz lepiej, najgorsze były te pierwsze tygodnie - mówił do zgromadzonych b premier.

 {film_bl;15347;autoplay}

- Uważam, że jesteśmy dobrej drodze. Ten wynik 39 proc., może 40 proc., bo musimy sobie zaokrąglić, tak się zaokrągla, to jest bardzo fajny wynik, jak na początek Koalicji Europejskiej - uznał.

W późniejszej rozmowie z dziennikarzami b. premier dodał, że potrzebny jest czas, żeby tworzące KE ugrupowania "jakoś się ugrały". - Myślę, że to ostatnie pół roku, w którym działaliśmy razem, bardzo nam pomogło. Wcześniej się do siebie zbliżaliśmy, teraz jesteśmy koalicją - to jest dobry prognostyk na przyszłość - ocenił Buzek.

- Myślę, że to jest dobry rozbieg. Mieliśmy wspaniały rozbieg, teraz trzeba za pół roku ten wynik po prostu wzmocnić. Jest to możliwe, bo widzę wielu zaangażowanych ludzi. Sam odwiedziłem wiele miejsc w woj. śląskim - i wiem jak trudno jest trafić z przekazem do ludzi, szczególnie z przekazem europejskim. Ale jednak nam się to udało - powiedział dziennikarzom b. przewodniczący PE.

Przemawiając do zgromadzonych Buzek podkreślił, że w trójskoku od kolejnych skoków zależy tyle samo, co od pierwszego.

- Pierwszy skok był naprawdę niezły, jesteśmy wytrenowani, wiemy jak to robić - i pamiętajmy, że musimy pilnować naszej koalicji. Ta koalicja musi iść dalej, a to zależy od nas, od tych, którzy brali udział w pierwszym skoku - apelował.

- Musimy teraz dokonać następnego skoku. (…) Po tych paru miesiącach mocnej pracy, teraz mamy pół roku przed sobą, które na pewno wykorzystamy dobrze. Jestem wielkim optymistą. Nam udało się tę koalicję zmontować, udało się utrzymać w dobrej formie przez pierwsze miesiące i uzyskała dobry wynik, bo 40 proc. to dobry wynik, jak na koalicję, która startowała tak niedawno - uznał.

- Nie znamy jeszcze wyników w regionie; jesteśmy przekonani, że będą ciut lepsze, niż w kraju, bo pracowaliśmy od południa do północy i od wschodu do zachodu - zastrzegł Buzek.

- Należy przez następne pół roku wzmocnić koalicję, rozszerzyć, jeśli to będzie możliwe - i następny wynik będzie na pewno lepszy - ocenił, w rozmowie z dziennikarzami. Pytany, czy koalicja nie rozpadnie się w tym czasie uznał, że "trzeba się dogadać".

"Widać, że iść wspólnie to jest jedyny sposób, aby uzyskać w tej chwili niezły wynik w kraju - i wygrać. Bo jednak sposób przekładania wyników wyborów na mandaty w koalicji jest znacznie bardziej korzystny, niż indywidualnie dla każdego ugrupowania, dlatego jestem przekonany, że jest głęboki sens w utrzymaniu koalicji" - zadeklarował.

Pytany o wynik Kukiz'15 Buzek uznał go za zaskakujący. Ocenił, że "do pewnych przesunięć" doprowadziła tu Konfederacja. Jako "wielki znak zapytania" określił postawę Wiosny. - Zobaczymy, jak Wiosna będzie działała, jeśli chodzi o odpowiedzialność za kraj, a nie tylko za wizerunek jednej partii i jeden program wyborczy. To jest bardzo ważne, żeby dzisiaj wziąć odpowiedzialność za kraj - podkreślił b. wiceprzewodniczący PE.