REKLAMA

"Jeśli PO będzie przy władzy, to dla opozycji nie będzie miejsca w mediach publicznych"

  • Autor: PAP/rs
  • 29 lipca 2019 06:18
"Jeśli PO będzie przy władzy, to dla opozycji nie będzie miejsca w mediach publicznych" Jeśli PO będzie przy władzy, to dla opozycji nie będzie miejsca w mediach publicznych - uważa Krzysztof Czabański (Fot. Youtube.com)

Jeśli PO będzie przy władzy, to dla opozycji nie będzie miejsca w mediach publicznych, a propozycja zmian strukturalnych to czystki personalne - tak przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański odniósł się do propozycji zmian w mediach publicznych autorstwa PO.

  • W opublikowanym w sobotę w "Gazecie Wyborczej" wywiadzie posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska przedstawiła pomysły jej partii na zmiany w mediach publicznych.
  • Zgodnie z propozycjami PO zmiany dotyczyłyby likwidacji Rady Mediów Narodowych oraz spółek medialnych w obecnym kształcie, przy jednoczesnym powołaniu nowych.
  • Ponadto PO proponuje wyłanianie kandydatów do KRRiT spośród tych, którzy zostaną wskazani przez uczelnie.

Przy KRRiT miałaby powstać Rada Interesu Publicznego udzielająca zarządom spółek medialnych absolutorium, a sam KRRiT wybierałby także członków Funduszu Misji Publicznej, z którego pochodziłyby środki na funkcjonowanie mediów w wysokości 0,5 proc. PKB (ok 2 mld zł).

Ponadto dziennikarze mediów publicznych mieliby podpisywać kodeks etyki dziennikarskiej. Śledzińska-Katarasińska podkreśliła w wywiadzie, że propozycje wymagałyby zmian ustawowych.

Odnosząc się do kwestii likwidacji Rady Mediów Narodowych Czabański ocenił, że PO jest zainteresowana likwidacją ciała, w którym swoje miejsce ma też opozycja.

"PO jest zainteresowana likwidacją ciała, w którym po raz pierwszy opozycja ma ustawowo zagwarantowane miejsce. Paradoks? Nie! PO nie przewiduje bowiem miejsca dla opozycji w żadnym ciele, które by współzarządzało mediami publicznymi, bo KRRiT jest obsadzana w całości przez obóz władzy. Myślenie PO jest takie, że jeśli oni będą przy władzy, to dla opozycji w mediach w ogóle nie będzie miejsca, co z resztą nie jest żadną niespodzianką, bo tak było za ich poprzednich rządów" - powiedział szef RMN.

Czabański skrytykował również pomysł zlikwidowania dotychczasowych spółek medialnych i powołanie w to miejsce nowych.

"Postulat likwidacji obecnie działających spółek medialnych jest bardzo groźny, bo w tej chwili w przypadku mediów elektronicznych mamy regionalne rozgłośnie polskiego radia, które są samodzielnymi spółkami oraz oddziały terenowe TVP, które są częścią całego organizmu Telewizji Publicznej i są one mocno osadzone w swoich regionach, pełniąc m.in. funkcje kulturotwórcze" - stwierdził

"PO chce zlikwidować spółki i oddziały regionalne mediów polskich i de facto zostawić puste pole dla mediów zagranicznych, m.in. prasy regionalnej, która jest w całości w niemieckich rękach" - zaznaczył Czabański.

Odnosząc się do kwestii finansowania mediów z budżetu państwa przewodniczący RMN ocenił, że nie jest to złe rozwiązanie.

"Samo finansowanie z budżetu państwa nie jest złym rozwiązaniem, ale kwota musi być wyższa. Na media publiczne w tej chwili potrzeba około 3 - 3,5 mld zł rocznie, żeby mogły one zacząć planować swoje finanse na dłuższy czas, odbudowywać zaplecze techniczne, które było zaniedbane ze względu na braki wpływów z abonamentu" - mówił Czabański.

"W zeszłym roku politycy PO i PSL proponowali finansowanie na poziomie 700 mln zł rocznie i to mniej więcej pokazywało ich intencje - żeby dać cokolwiek, żeby media formalnie istniały, ale żeby jednocześnie powoli zanikały i wegetowały" - dodał.

Według szefa RMN kluczowe jest także zapisanie finansowania mediów publicznych jako część PKB.

"Musiałyby być to pieniądze zapisane jako ułamek PKB w budżecie, żeby rząd nie mógł tych pieniędzy dowolnie zmieniać, a należy podejrzewać, że taki byłby plan PO, bo tak przecież działo się za rządów Donalda Tuska, który wezwał do niepłacenia abonamentu RTV" - ocenił Czabański.

"Pojawia się też np. postulat, żeby media publiczne wycofały się z rynku reklam - może nie w 100 proc., bo PO formułuje to ostrożnie, ale de facto zmierza to do tego, żeby media publiczne całkowicie wycofały się z rynku reklam, co oznacza przejęcie tego rynku przez media komercyjne, które rzecz jasna taki ruch będą popierały z całą swoją energią. To oddanie +tortu reklamowego+ za darmo, co zresztą przy okazji oznacza, że operacja niszczenia mediów publicznych pod ewentualnymi rządami PO będzie się cieszyła aplauzem mediów komercyjnych" - podkreślił.

Zdaniem przewodniczącego RMN pomysł PO na zmianę struktury mediów publicznych oznacza czystki personalne.

"Zmiana struktury mediów publicznych oznacza de facto czystki personalne, bo to jest postawienie w stan likwidacji dotychczasowych instytucji medialnych i zakładanie nowych. Oznacza to, że wszyscy dotychczasowi pracownicy przestają być pracownikami, a przyjmujemy nowych, po własnym uważaniu, a na dodatek, co jest kolejnym pomysłem PO, każemy im podpisywać lojalki w postaci tzw. kodeksu pracowników mediów publicznych. Wywiązywanie się z zapisów takiego kodeksu byłoby kontrolowane i oceniane przez - jak to nazwano - Radę Interesu Publicznego. No, po prostu czysty Orwell!" " - powiedział szef RMN.

"Powstaje pytanie, skąd się biorą takie pomysły? Przede wszystkim stąd, że zmienił się układ sił na rynku medialnym po roku 2015. Przez te parę lat po zmianie władzy w Polsce przebił się do mediów głos grup obywateli wcześniej systemowo wykluczonych, a po drugie - media publiczne zaczęły patrzeć na różne sprawy pod kątem polskiej racji stanu. Przed 2015 r. jeśli ludzie protestowali przeciwko działaniom Brukseli, to media, w tym media publiczne, oburzały się na protestujących, że Bruksela będzie miała nam za złe takie protesty. Tymczasem w mediach francuskich, włoskich czy nawet niemieckich (jak miało to miejsce w przypadku stoczni), gdy ludzie protestowali, to media ujmowały się za własnymi obywatelami i ich interesami, a nie za Brukselą. Natomiast polskie media komercyjne i media publiczne do 2015 r. nie stawały w obronie interesu Polaków, dla tych mediów obce interesy były na pierwszym planie" - dodał Czabański.

Zdaniem szefa RMN zarówno rząd, jak i opozycja powinny mieć prawo prezentowania swoich poglądów w mediach publicznych.

"Nie chodzi o to, żeby media publiczne były rządowe, ale rząd w mediach publicznych, obok opozycji i np. instytucji pozarządowych, musi mieć prawo do przedstawiania swojej argumentacji, a nie być tylko obiektem złośliwości i przeinaczeń. Według mnie te trzy elementy dobrej zmiany w mediach publicznych po 2015 roku - głos wykluczonych, obrona polskiej racji stanu oraz dawanie możliwości przedstawiania argumentów przez rządzących najbardziej przeszkadzają PO i reszcie opozycji i powodują taką wściekłość w postaci pomysłów likwidacji Rady Mediów Narodowych i spółek mediów publicznych oraz przeprowadzenia czystek wśród dziennikarzy" - mówił Czabański.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (5 komentarzy)

  • mirasz 2019-07-29 19:34:45
    A teraz opozycja jest mediach, chyba tylko jako ciecie i sprzątaczki. Co za obrzydliwy obłudnik.
  • gesia 2019-07-29 15:07:03
    Czabański opowiada historię jakoby przyszłą i wkłada opozycji w usta rzeczy, których w usta się nie bierze. Tak naprawdę obnażył swoje własne myślenie o tym jak widzi aktualnie swoją telewizję i cały "publiczny" sektor. Ani razu się nie zająknął o równym dostępie różnych sił politycznych do publicznych środków komunikacji tylko kłapie o swojej pisowskiej misji. Broni zawłaszczonego terenu i nic więcej z tego nie wynika - żadnej konstruktywnej propozycji, tylko straszenie dziennikarzy, szczególnie tych którzy zaprzedali się obecnej władzy. To jest nieuczciwe i to jest manipulacja. Jak wygląda publiczna telewizja i prasa każdy widzi i słyszy. Szczucie, manipulowanie i propagowanie fikcyjnych sukcesów. Po co wspominać tu o zagranicznym kapitale? Kiedy jego Rada zachowuje się jak najeźdźca dla sporej części społeczeństwa, prawdopodobnie większej części. Tego się nie ogląda i nie czyta. Sytuacja jak z Orlwella to chyba marzenie pana Czabańskiego mocodawców połączone z logiką Kalego.
  • artek 2019-07-29 12:54:03
    Może chcą zlikwidować media, bo widzą dysproporcje czasu antenowego dla opozycji? Wg. znawców tematu nigdy jeszcze nie było takiego promowania partii rządzącej.
  • Marek.S 2019-07-29 07:20:24
    Głupi mały człowieczku, PiS do brudnej przestępczej polityki wykorzystuje nie tylko już media publiczne lecz i prywatne, Polo TV sponsorem jest Orlen Spółka Skarbu Państwa , wypowiedz Jarosława Kaczyńskiego w gminie pod Radomiem na pikniku była jaka? Maja już may pól gazowych na Nowogrodzkiej w Polsce , wiedzą gdzie to zrobią(mają dostęp do informacji niejawnych również poprzez nielegalne podsłuchy społeczeństwa z wykorzystaniem do tych celów resoru MSWIA), weszli na aferze gruntowej (własnych przestępstwach)co w przedmiotowej sprawie zrobili( ustawa o obrocie ziemią rolną (Dz.U. z 2016roku poz 585),którą PiS w Sejmie niekorzystnie dla podatników znowelizował , nie jesteście rolnikami tylko pod każdym wglądem dziadami). przed trybunałem międzynarodowym zapłacimy miliardową miliardową karę , niszczą ustrój demokratyczny, ograniczają społeczeństwu wolność , do jakich przestępstw się posunęli krótkowzroczne małe ludziki Polskie.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.