REKLAMA

Lech Wałęsa: Kiszczak zlecał pisanie listów, by mnie zohydzić społeczeństwu

  • Autor: PAP/rs
  • 20 grudnia 2018 09:43
Lech Wałęsa: Kiszczak zlecał pisanie listów, by mnie zohydzić społeczeństwu Kiszczak zlecał pisanie tych tekstów; chodziło o to, aby mi zabrać poparcie, aby mnie zohydzić społeczeństwu - mówi Lech Wałęsa (Fot. PTWP)

Kiszczak zlecał pisanie tych tekstów; chodziło o to, aby mi zabrać poparcie, aby mnie zohydzić społeczeństwu - powiedział w czwartek b. prezydent Lech Wałęsa komentując doniesienia, że w 2004 r. miał otrzymać listowną reprymendę m.in. od generała Czesława Kiszczaka.

  • Wśród "Kiszczak Papers" odnaleziono szkic listu do Wałęsy napisany przez byłego szefa MSW. Jest on znacznie ciekawszy od tego wysłanego oficjalnie dwa dni później. "Widać w nim wyraźnie, że generałowi puściły nerwy i zamierzał parę rzeczy Wałęsie wypomnieć" - piszą dziennikarze.
  • Kiszczak, pomimo jego kiepskich zasług, to był dość inteligentny i nigdy by takiego listu nie napisał. I go nie napisał" - mówił Wałęsa.
  • Przekonywał też, że Kiszczak "znał prawdę, wiedział, że on zlecał pisanie tych tekstów, bo chodziło o to w tamtym czasie, aby mi zabrać poparcie, aby mnie zohydzić społeczeństwu". "I dlatego rozsyłano takie listy" - mówił Wałęsa.

W audycji Polsat News ponownie zapewnił, że nie był "agentem", a takie listy rozsyłano na polecenie Kiszczaka.

W grudniu 2004 roku generałowie Czesław Kiszczak i Florian Siwicki udzielili listownej reprymendy Lechowi Wałęsie po jego wypowiedzi w telewizji. Były prezydent utrzymywał publicznie, że w grudniu 1981 r. miał wiedzę, iż masakra strajkujących w kopalni "Wujek" górników była zaplanowana - czytamy na stronie polskieradio24.pl.

Dziennikarze Polskiego Radia i Rzeczpospolitej dotarli do szkicu listu do Wałęsy, napisanego własnoręcznie przez gen. Czesława Kiszczaka, byłego szefa MSW 14 grudnia 2004 r. Miała to być odpowiedź na słowa Lecha Wałęsy, które wypowiedział w programie telewizyjnym "Z Wałęsą na rybach" z 12 grudnia 2004 r. Wałęsa miał wyznać: "już po internowaniu, ale jeszcze przed wydarzeniami z kopalni Wujek dzwonili do mnie generałowie. Jeden z nich powiedział, że musi kilku zginąć, żeby zastraszyć [naród - uzup. autorów]. Ujawniam to po raz pierwszy...". Jak zaznaczają dziennikarze "Lech Wałęsa nigdy wcześniej ani później nic podobnego nie mówił".

Wśród "Kiszczak Papers" odnaleziono szkic listu do Wałęsy napisany przez byłego szefa MSW. Jest on znacznie ciekawszy od tego wysłanego oficjalnie dwa dni później. "Widać w nim wyraźnie, że generałowi puściły nerwy i zamierzał parę rzeczy Wałęsie wypomnieć" - piszą dziennikarze. W odnalezionym brudnopisie Kiszczak pisał do Wałęsy: "Jak wiadomo pierwsze dni stanu wojennego spędził Pan w dobrze urządzonej i zaopatrzonej willi MSW, w Chylicach k. Piaseczna. Odwiedzali Pana biskupi i księża a także wysocy przedstawiciele Międzynarodowej Organizacji Pracy, Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, Polskiego Czerwonego Krzyża, oficerowie Służby Bezpieczeństwa i wiele innych osób. Podejmował ich Pan obiadami".

O skomentowanie tych doniesień Wałęsa był proszony w czwartek w programie "Graffiti" w Polsat News. Były prezydent zapewniał, że Kiszczak takiego listu nie napisał. "Kiszczak, pomimo jego kiepskich zasług, to był dość inteligentny i nigdy by takiego listu nie napisał. I go nie napisał" - mówił Wałęsa.

Przekonywał też, że Kiszczak "znał prawdę, wiedział, że on (Kiszczak - red.) zlecał pisanie tych tekstów, bo chodziło o to w tamtym czasie, aby mi zabrać poparcie, aby mnie zohydzić społeczeństwu". "I dlatego rozsyłano takie listy" - mówił Wałęsa.

"Powtarzam, że nigdy by nie mógł napisać, bo wiedział, że nigdy nie byłem agentem, tylko agentem (mnie) robiono, (...) żebyście wy w to uwierzyli. I wam przysyłano listy" - zapewniał b. prezydent.

Wałęsa mówił także, że "nawet do (Anny) Walentynowicz zawieziono teksty, żeby ona uwierzyła, że jestem agentem, bo chodziło o to, żebym ja stracił poparcie. To była walka. Oni nie chcieli mnie na agenta, (...) mieli lepszych, tylko chcieli, żebyście wy robili ze mnie agenta" - tłumaczył.

Wałęsa odniósł się także do znaczenia takich listów w sytuacji, gdy kandydował na prezydenta Polski i wygrał wybory. "Kiedy zastartowałem na prezydenta, nastąpiła sytuacja odwrotna. Te listy, które Kiszczak wysyłał do was, one zaczęły wracać do Kancelarii Prezydenta. Te listy zbierał minister (spraw wewnętrznych, Krzysztof) Kozłowski i wkładał w kopertę. Przejął to (Antoni) Macierewicz, uznał to za teczkę Bolka, zobaczył to (Jarosław) Kaczyński i na razie nie uznawał ich, bo wiedział, że to jest lipa. Ale po jakimś czasie, kiedy przygotował paru ludzi, by dopasowali te listy, zaczął głosić, że to jest teczka Bolka. Taka jest prawda" - mówił Wałęsa.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • tak 2018-12-20 19:53:14
    Demencja; 14 lat czy 14 dni oznacza ten sam okres dla osoby o oznakach demencji.
  • Wałęsa XD 2018-12-20 14:58:25
    "Przekonywał też, że Kiszczak "znał prawdę, wiedział, że on zlecał pisanie tych tekstów, bo chodziło o to w tamtym czasie, aby mi zabrać poparcie, aby mnie zohydzić społeczeństwu". "I dlatego rozsyłano takie listy" - mówił Wałęsa." Przecież Wałęsa już był poza polityką w tym okresie, a dodatkowo ten list nie był wysłany tylko wypłynął 14 lat później.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.