Nie ma porozumienia w "Szlachetnej paczce"



PAP/rs - 08 kwietnia 2019 20:48


Ponad siedem godzin trwała w poniedziałek rozmowa Joanny Sadzik i ks. Grzegorza Babiarza w siedzibie stowarzyszenia Wiosna w Krakowie. Ks. Babiarz powiedział dziennikarzom, że jest prezesem Wiosny, a Sadzik - że czeka na rozstrzygnięcie sądu.

Za Joanną Sadzik, która po spotkaniu z Babiarzem wypowiedziała się dla mediów, stały tłumy pracowników Wiosny, niektórzy z nich mieli łzy w oczach. Konrad Kruczkowski w imieniu pracowników zapowiedział, że we wtorek normalnie przyjdą do pracy, ponieważ najważniejsze są projekty stowarzyszenia. Jak dodał: "(...) dzisiaj kolejny raz sparaliżował (ks. Babiarz-PAP) naszą pracę, kolejny raz doprowadził do sytuacji, w której wykrwawiamy się z zaufania publicznego". Kruczkowski poprosił partnerów i darczyńców Wiosny, aby "wytrwali". Przyznał, że części pracowników już w piątek "mailowo grożono konsekwencjami prawnymi, w tym zwolnieniem dyscyplinarnym". W jego ocenie praca z ks. Babiarzem może okazać się niemożliwa.

Jak podkreśliła Sadzik, nie chodzi o zarząd, tylko o projekty społeczne, zwłaszcza o Szlachetną Paczkę. Dodała, że na spotkaniu z ks. Babiarzem zostało wypracowane porozumienie, ale ks. Babiarz niespodziewanie wycofał się z niego. Poinformowała, że teraz czeka na rozstrzygnięcie sądu.

Ks. Babiarz, współpracownik ks. Jacka Stryczka, powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że jest "ważnie urzędującym prezesem Wiosny" oraz że przyszedł po to, aby "uzdrowić strukturę organizacji", a celem jego działania jest dobro stowarzyszenia.

Zarówno pełnomocnik ks. Babiarza, jak i Sadzik złożyli wnioski do sądu o wpisanie ich do KRS jako władz organizacji założonej przez ks. Jacka Stryczka.

Pod koniec marca sąd zdecydował o wykreśleniu z KRS nazwiska Joanny Sadzik i jej zarządu jako władz Wiosny. Jednocześnie nie podjął decyzji o wpisaniu ks. Grzegorza Babiarza jako prezesa stowarzyszenia. W KRS wciąż nie ma nazwiska prezesa Wiosny. Pełnomocnik ks. Babiarza Paweł Kusak poinformował, że wpis taki jest formalnością.

Sadzik i jej zarząd zostali wykreśleni z KRS na wniosek ks. Babiarza. Według sądu powołanie Joanny Sadzik i jej zarządu 11 lutego było bezprawne, ponieważ 4 lutego Sadzik została odwołana z funkcji, a jej zarząd złożył wówczas rezygnację; decyzje te były skuteczne i nie zostały cofnięte w wymaganych terminach.