Organizacje na rzecz osób LGBT do polityków: dość obietnic, czas na działanie



PAP/AKC - 21 marca 2019 13:12


Organizacje społeczne działające na rzecz osób LGBT w Polsce zaczęły akcję zbierania pod Europejską deklaracją równości podpisów partii politycznych startujących w wyborach do europarlamentu. Chcemy jasnych deklaracji, chcemy wiedzieć, na kogo głosujemy - stwierdzili aktywiści.

- Jesteśmy pod ogromnym atakiem i potrzebujemy wsparcia symbolicznego w postaci rezolucji w Parlamencie Europejskim, ale również konkretnych działań i rozmowy z politykami, którzy nas atakują - powiedziała Mirosława Makuchowska z Kampanii Przeciw Homofobii.

Trzeci punkt deklaracji to "bycie sojusznikiem/sojuszniczką głosów, które nie są reprezentowane". - Dla nas jest bardzo trudne, że za nas się bardzo często zabiera głos. Nie zaprasza się nas do parlamentu, nie zaprasza się do innych instytucji i nie pyta, co się z nami dzieje. Proszę zobaczyć, jak to wygląda teraz. Rozmawia się o nas bez nas - powiedziała w czwartek Makuchowska.

Czwarty punkt deklaracji dotyczy "uczynienia UE liderem w kwestii praw osób LGBT" Jak zaznaczyła Makuchowska, tak jest teraz, ale po wyborach może się to zmienić. - Chcemy tę sytuację dalej utrzymać - dodała.

Ostatni punkt deklaracji mówi o "wspieraniu społeczności LGBT przez użycie swojego mandatu poselskiego" Jak zaznaczyła Makuchowska "to jest ta odpowiedzialność za władzę - mam mandat poselski - za tym idzie konkretne zobowiązanie również na rzecz naszej społeczności".

Twórcy deklaracji zapowiedzieli, że do jej podpisania będą zapraszali partie, które nie stosują hate speechu (mowy nienawiści ). - Nie wystosujemy propozycji podpisania tej deklaracji do partii, które się wypowiadają w sposób nienawistny w stosunku do naszej społeczności czy w stosunku do innych społeczności mniejszościowych - zapowiedziała Mirosława Makuchowska.

Czytaj też: Joanna Kopcińska: opozycja wywołała dyskusję światopoglądową, bo nie ma programu

- Jesteśmy przerażeni tym, co się obecnie dzieje. Słowa, które padają uderzają konkretnie w nasze dzieci, zagrażają ich bezpieczeństwu, ich życiu, dzieciaki, które na co dzień zmagają się z wykluczeniem i stygmatyzacją, są ostatnio narażone na coraz większy hejt, narażone na niebezpieczeństwo. Jesteśmy tutaj, by pokazać swój sprzeciw - powiedział Irmina Szałapak ze Stowarzyszenia My, Rodzice

Podobnego zdania jest Julia Kata z Fundacji Trans-Fuzja. - To co się dzieje w kraju, jest absolutnie przerażające, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę statystyki mówiące, że mniej więcej 70 proc. młodzieży LGBT ma myśli samobójcze. Proszę sobie wyobrazić, jak to jest trudna dla nich sytuacja, kiedy we wszystkich mediach, albo w większości mediów, słyszą ataki, że są zagrożeniem dla innych, że są gorsi, że są inni, że są osobami, których należy się bać - mówiła.

- Był czas, kiedy politycy mogli nam powiedzieć: "po wyborach", "zajmiemy się tym kiedyś", "poczekajcie", "są ważniejsze sprawy". Koniec z tym! Żądamy bardzo jasnych deklaracji. Chcemy wiedzieć, na kogo głosujemy, chcemy wiedzieć, co osoby, na które głosujemy reprezentują sobą - powiedziała Julia Maciocha z Parady Równości.

Makuchowska powiedziała, że tak jak prezydent Trzaskowski podpisał deklarację na rzecz osób LGBT, tak samo powinny zrobić to partie. - Jesteśmy już zmęczeni wiecznym obiecywaniem przed wyborami "po wyborach porozmawiamy". Dla nas już ta rozmowa się skończyła, chcemy konkretnych deklaracji. Jeżeli opozycja mówi: "to co mówi Jarosław Kaczyński, jest niedopuszczalne", to co dalej? Jakie konkretne działania chcą w związku z tym zrobić? I my o to będziemy pytać - zapowiedziała.

Zaznaczyła też, że dziś organizacje działające na rzecz osób LGBT startują z tą z akcją, że to jest pierwszy dzień, kiedy zapraszają partie, żeby się zapoznały z treścią deklaracji, porozmawiały z działaczami na jej temat i ją podpisały.

Czytaj też: Karczewski o deklaracji LGBT: potrzebna jest równość, ale nie można nikogo promować

Zapytana, czy podobna akcja odbędzie się przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi, zapowiedziała, że będą pracować, aby przygotować "jakieś pytania, jakieś deklaracje tego typu".

Dodała, że postulaty i sprawy, z którymi organizacje chcą wyjść przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi "są nierozwiązane od lat 20".

- To są związki partnerskie dla osób tej samej płci oraz małżeństwa z prawem do adopcji. Kwestia uzgodnienia płci dla osób transpłciowych, nowelizacja kodeksu karnego w zakresie przestępstw z nienawiści oraz ustawa antydyskryminacyjna, która jest w tym momencie bardzo niesprzyjająca dla osób LGBTI. Ostatnia sprawa to zakaz terapii reparatywnych czyli tzw. leczenia homoseksualności - powiedziała Makuchowska.

Zapowiedziała też, że przed wyborami do europarlamentu opublikowane zostanie sprawozdanie z informacją, która partia podpisała Europejską deklarację równości.