REKLAMA

Polski europoseł krytykuje tryb głosowań w Parlamencie Europejskim

  • Autor: PAP/rs
  • 28 listopada 2018 21:16
Polski europoseł krytykuje tryb głosowań w Parlamencie Europejskim Europoseł Sośnierz przedstawił raport, który krytykuje tryb głosowań w Parlamencie Europejskim (Fot. Shutterstock.com)

Europoseł Dobromir Sośnierz (Wolność) przedstawił w środę w Parlamencie Europejskim w Brukseli raport, w którym krytykuje sposób i tempo prowadzenia głosowań w PE. Jego zdaniem prowadzi to do pomyłek i błędów w wynikach głosowań, które mają wpływ na proces tworzenia prawa.

  • Dobromir Sośnierz od dawna krytykuje sposób prowadzenia głosowań w PE. Sprawę podnosił już na sesji plenarnej europarlamentu. W środę w Brukseli zaprezentował raport, który porusza problem.
  • Autorzy raportu krytykują m.in. sposób prowadzenia głosowań poprzez podniesienie ręki oraz ocenę jego wyników "optycznie" przez przewodniczącego obradom.
  • Drugim z czynników - jak piszą - "świadczących o niskiej kulturze prawnej panującej w Parlamencie Europejskim" jest prowadzenie głosowań w tempie uniemożliwiającym prawidłowe tłumaczenie oraz oddanie przez posłów głosu.

Sośnierz od dawna krytykuje sposób prowadzenia głosowań w PE. Sprawę podnosił już na sesji plenarnej europarlamentu. W środę w Brukseli zaprezentował raport, który porusza problem. Dokument został sporządzony na jego zlecenie przez Fundację Ośrodek Analiz Prawnych, Gospodarczych i Społecznych im. Hipolita Cegielskiego przy współpracy z ekspertami Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Autorzy raportu krytykują m.in. sposób prowadzenia głosowań poprzez podniesienie ręki oraz ocenę jego wyników "optycznie" przez przewodniczącego obradom, co - ich zdaniem - prowadzi do sytuacji, w której wynik wielu głosowań nie zależy od faktycznej woli posłów, ale od oceny dokonanej przez przewodniczącego.

Wskazują, że ta ocena bardzo często rozmija się z faktycznym stanowiskiem deputowanych. Drugim z czynników - jak piszą - "świadczących o niskiej kulturze prawnej panującej w Parlamencie Europejskim" jest prowadzenie głosowań w tempie uniemożliwiającym prawidłowe tłumaczenie oraz oddanie przez posłów głosu.

Sośnierz powiedział podczas prezentacji raportu, że gdy został europosłem, zszokował go tryb prowadzenia głosowań w tej instytucji. "Wiedziałem, że będziemy zajmować się całym światem, pouczać wszystkich o demokracji, ale nie wiedziałem, że sami nie będziemy trzymać się zasad demokratycznych u siebie. Tempo prowadzonych głosowań już na pierwszej sesji było dla mnie wstrząsające, jak i fakt, że w tak niechlujny i pośpieszny sposób można procedować prawo" - wskazał. Dlatego, jak mówi, zdecydował się na przygotowanie raportu.

Powstał on pod redakcją naukową dr. Tymoteusza Zycha z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Zych wyjaśnił w środę, że autorzy raportu analizowali obrady PE od października 2017 roku do października 2018 roku.

Jak przekonywał, problemem jest kwestia tzw. głosowania optycznego. "To standard, który w PE jest powszechnie przyjęty, a w zdecydowanej większości parlamentów narodowych byłby uznany przynajmniej za jakąś aberrację" - zaznaczył. Jak powiedział, kwestia prowadzenia elektronicznych głosowań nie jest technicznym problemem w XXI wieku, tymczasem w regulaminie PE elektroniczna weryfikacja głosowań jest traktowana jako wyjątek.

"Podstawową zasadą jest weryfikacja decyzji kilkuset europosłów (optycznie - PAP) przez przewodniczącego, który zazwyczaj robi to w niezwykle krótkim czasie. Jakimi zdolnościami musiałby dysponować człowiek, żeby w ciągu 2-3 sekund dokonać rzeczywistej oceny rozkładu kilkuset głosów, gdy te głosy są rozłożone na przykład mniej więcej po równo" - wskazywał Zych.

Ekspert powiedział, że od października 2017 roku do października 2018 stwierdzono 57 przypadków, w których przewodniczący prowadzący obrady PE błędnie optycznie ocenił wynik głosowanie, co zweryfikowało przeprowadzone następnie głosowanie elektroniczne.

Zych podał przykłady. "23 października 2018 r. na podstawie większości optycznej przewodnicząca (prowadząca obrady w PE - red.) stwierdziła, że poprawkę przyjęto. Następnie po weryfikacji w głosowaniu elektronicznym okazało się, że poprawkę jednak odrzucono większością 109 głosów. 25 października 2017 r. przewodniczący stwierdził, że poprawkę odrzucono, a po przeprowadzeniu, na wniosek posłów, głosowania elektronicznego weryfikującego sytuację okazało się, że została w rzeczywistości przyjęta większością 289 głosów" - powiedział.

Dodał, że tego samego dnia przewodniczący w innej sytuacji stwierdził, że poprawkę odrzucono, a po przeprowadzeniu na wniosek posłów głosowania elektronicznego okazało się, że została przyjęta większością 320 głosów. Te głosowania dotyczyły projektu budżetu unijnego.

Zych powiedział, że należy zadać sobie pytanie, jak można nie zauważyć 320 europosłów, którzy zagłosowali za poprawką. Wyjaśnił, że wynika to z tego, że część posłów przebywa na głosowaniach, ale nie podnosi ręki, zajmując się innymi sprawami. Zdarza się też - jak mówił - że są europosłowie, którzy podnoszą ręce zarówno za, jak i przeciw.

"Przykładowo 18 kwietnia 2018 r. w głosowaniu nad sprawozdaniem w sprawie absolutorium z wykonania budżetu ogólnego Unii Europejskiej za rok budżetowy 2016 pochodzący z Austrii poseł Othmar Karas z Grupy Europejskiej Partii Ludowej podniósł rękę zarówno "za", jak i "przeciw" - powiedział. Jak dodał, z analiz wynika, że zdarza się, że europosłowie w głosowaniu podnoszą rękę za, przeciw i jednocześnie wstrzymują się od głosu.

Ekspert wyjaśnił, że takie sytuacje, które nie są odosobnione, mają swoje źródło w bardzo szybkim tempie głosowań w PE. W tym przypadku w raporcie można też znaleźć przykłady czasu poświęconego na poszczególne głosowania.

Jak powiedział Zych, podczas niektórych posiedzeń na jedno głosowanie przypada czasami średnio mniej niż 2 sekundy. Górna granica w badanym okresie to, jak mówił, 8,5 sekundy. "W większości przypadków to oscyluje w granicach od dwóch do czterech i pół sekundy. W tym czasie musi zostać odczytany (przez przewodniczącego) przedmiot głosowania, a posłowie muszą się opowiedzieć za, przeciw lub wstrzymać się od głosu" - wskazał. Z takiego trybu - jego zdaniem - wynikają błędy.

"Przykładowo podczas głosowania nad sprawozdaniem w sprawie przyszłego unijnego budżetu prowadzący obrady Rainer Wieland był w stanie 14 poprawek przegłosować w ciągu 54 sekund i ocenić optycznie, czy mieliśmy do czynienia z większością" - powiedział. Do głosowania tego, jak wynika z raportu, doszło 14 marca 2018 roku.

Sytuację komplikuje jeszcze fakt, że określony przewodniczący PE, który prowadzi obrady, posługuje się często swoim językiem narodowym.

"Żeby doszło do skutecznego głosowania, jego słowa muszą zostać przetłumaczone na języki, którymi posługują się europosłowie. Proszę sobie wyobrazić, że bardzo zaawansowany tłumacz symultaniczny próbuje - przyjmując średnią wartość - w ciągu 3-4 sekund przetłumaczyć to, co mówi przewodniczący. W praktyce mamy do czynienia z jednym wielki chaosem i notorycznie zdarzającym się sytuacjami, w których tłumacze nie nadążają za słowami wypowiadanymi przez przewodniczącego" - wskazał.

W opinii Zycha, ze względu na tempo głosowań zdarzają się pomyłki w tłumaczeniu, stąd dochodzi do sytuacji, w której równolegle posłowie podnoszą ręce "za" i "przeciw".

Ekspert uważa, ze taki typ procedowania wynika z wygody. "Głosowania weryfikowane optycznie obiektywnie zabierają mniej czasu. Pytanie, co jest istotniejsze dla obywateli UE - to, że proces tworzenia prawa będzie prowadzony zgodnie z prawem, czy też że ten proces oszczędzi czas jakiejś części europosłów zasiadających w PE" - wskazał.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.