REKLAMA

Prezes NBP: ustawę o jawności wynagrodzeń w banku podpiszę obydwoma rękoma

  • Autor: PAP/rs
  • 09 stycznia 2019 19:32
Prezes NBP: ustawę o jawności wynagrodzeń w banku podpiszę obydwoma rękoma Ujawnienie wynagrodzeń bardzo utrudni pracę NBP. Bardzo utrudni nabór - tłumaczył Adam Glapiński (Fot. PTWP/Paweł Pawłowski)

Ustawę o jawności wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim podpiszę obydwoma rękoma - zapowiedział w środę prezes NBP Adam Glapiński. Jak dodał, aby mógł to zrobić, trzeba ją najpierw uchwalić. Zdaniem Glapińskiego, ustawa ta będzie fatalna dla funkcjonowania NBP.

  • Szef klubu PO-KO Sławomir Neumann oświadczył w środę, że PO oczekuje, iż na posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu zostanie uchwalona w trybie pilnym ustawa ws. jawności zarobków w NBP.
  • W tej chwili mam gotową; mogę jednym naciśnięciem klawisza ujawnić państwu listę 3 tys. 300 pracowników i ich wszystkie zarobki według PIT-u. Ale prawo na to nie pozwala - mówił prezes NBP.
  • Czy takie prawo będzie dobre dla NBP? - Fatalne. To jest fatalne dla banku. To bardzo utrudni pracę bankowi. Bardzo utrudni nabór - tłumaczył Adam Glapiński.

"Ja tą ustawę o jawności wynagrodzeń w NBP podpiszę obydwoma rękoma. Ale jak słusznie, ktoś tam rozumiem z tej opozycji, ktoś kto się tym zajmuje zauważył, że trzeba tej ustawy, żebym to mógł zrobić" - powiedział w środę na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej Glapiński.

Szef klubu PO-KO Sławomir Neumann oświadczył w środę, że PO oczekuje, iż na posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu zostanie uchwalona w trybie pilnym ustawa ws. jawności zarobków w NBP. Według niego "łupienie NBP" obciąża PiS i prezesa tej partii Jarosława Kaczyńskiego.

"W tej chwili mam gotową; mogę jednym naciśnięciem klawisza ujawnić państwu listę 3 tys. 300 pracowników i ich wszystkie zarobki według PIT-u. Ale prawo na to nie pozwala. Albo samych dyrektorów. (...) Niech zrobią tę ustawę. Możemy pomóc nawet jakimiś siłami prawniczymi w jej przeprowadzeniu" - powiedział Glapiński.

Wskazał, że np. na uniwersytetach nie ma jawnych list. "Jeden profesor może zarabiać dziesięć razy więcej niż drugi. I to się często zdarza. Ludzie są tego ciekawi. Ludzie są ciekawi różnych rzeczy, w tym pieniędzy" - ocenił.

Jak tłumaczył, we wszystkich bankach prezes zarabia więcej niż prezydent, czy premier. "Bo my jesteśmy bankiem. Jesteśmy narodowym, ale bankiem. (...) Nasz schemat płac jest wzorowany na bankach" - wyjaśniał.

Glapiński przypomniał, że na porannej środowej konferencji ujawnił m.in. swoje wynagrodzenie.

"Podałem państwu swoje wynagrodzenie i to według PIT-u. I w tym PIT są różne rzeczy. Prezes Belka się upomniał - bo to rano poszło, nie miałem czasu konsultować tego z tymi ludźmi - że w tym jego wynagrodzeniu jest nagroda jubileuszowa. Ale to jest PiT. To jest po prostu wszystko. Dałem ostatni rok pracy pani Gronkiewicz-Waltz, pana Belki i swój zeszły. (...) Czyli dałem państwu maksymalnie wszystko. Nikt z żadnych prezesów banku, nikt i w ogóle Bank Narodowy nie dał tylu danych, ile ja dałem. Średnie wynagrodzenie dyrektorów. W banku jest zdenerwowanie z tego powodu, są ludzie niezadowoleni. Ale dałem państwu. Gdzieś musi być kres tego" - zaznaczył Glapiński.

NBP w oświadczeniu na porannej środowej konferencji przekazał, że miesięczne przychody prezesów NBP ustalone na podstawie PIT (według ostatniego pełnego roku urzędowania) kształtowały się następująco: Hanna Gronkiewicz-Waltz w roku 1999 - 45 073 zł, Marek Belka w 2015 r. - 74 136 zł, Adam Glapiński w 2018 r. - 63 531 zł.

Przeciętne wynagrodzenie brutto na stanowisku dyrektora w NBP (ustalone w oparciu o PIT) wyniosło w: 2014 r. - 38 098 zł, 2015 r. - 37 110 zł, 2016 r. - 37 381 zł, 2017 r. - 37 069 zł, 2018 r. - 36 308 zł (a więc za kadencji prezesa Marka Belki i prezesa Adama Glapińskiego).

"PiS powiedział, że jest za tą ustawą. PO powiedziała, że jest za, czyli te prace będą szybkie" - mówił. "Czy to dobrze będzie dla banku? Fatalnie. To jest fatalne dla banku. To bardzo utrudni pracę bankowi. Bardzo utrudni nabór" - tłumaczył. Jednocześnie zaznaczył, że "wykonuje każde prawo, jakie jest ustanowione". "Będzie to prawo - ujawnię wszystko co trzeba" - podkreślił.

Zdaniem Glapińskiego, "szczególnie się uczepiono dwóch pań dyrektor". "Z nieznanych mi powodów. Z powodu może ich wyglądu, czy czegoś innego. Haniebne, brutalne, prymitywne, seksistowskie pastwienie się nad dwoma matkami, nad ich dziećmi, które chodzą do szkoły i przedszkola, nad ich mężami, nad ich rodzicami. Wszyscy są w Warszawie tym szalenie zbulwersowani, jak się prywatnie o tym rozmawia. Ale publicznie nikt nie zabierze głosu" - powiedział.

Jak mówił, w NBP kobiety w połowie stanowią kadrę dyrektorską. Przekazał, że dyrektor departamentu komunikacji i promocji Martyna Wojciechowska "jest wśród 14 dyrektorów, którzy zarabiają podobnie". "A według tego łącznego dochodu to wśród 12" - dodał.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek oświadczyła w środę, że jeżeli nie będzie przeszkód formalno-prawnych, z pewnością PiS poprze projekt autorstwa PO w sprawie jawności zarobków w NBP. Powiedziała dziennikarzom w Sejmie, że nie jest usatysfakcjonowana wyjaśnieniami Narodowego Banku Polskiego w sprawie wysokości zarobków.

Na środowej porannej konferencji prasowej, zastępca dyrektora departamentu kadr w NBP Ewa Raczko mówiła, że "żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. zł bądź wyższej". Dodała, że środki na wynagrodzenia w NBP stanowią część ogółu środków NBP i nie pochodzą z budżetu państwa. "Nie są to środki publiczne w rozumieniu ustawy o finansach publicznych. Oznacza to, że budżet państwa nie jest obciążony kosztami gospodarki własnej NBP" - powiedziała Raczko.

Oświadczyła, że nie poda miesięcznego wynagrodzenia z PIT-u dyrektor Wojciechowskiej, "bo nie przygotowane jest w oświadczeniu". "Pewne granice prezentowania informacji są" - powiedziała Raczko. "Na pewno nie zarabia - powtórzyć mogę - rewelacyjnych 65 tys. zł miesięcznie" - dodała.

Pod koniec grudnia "Gazeta Wyborcza" napisała o dwóch współpracownicach prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektorce gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Ujawniono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł, "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył. Według najnowszych doniesień medialnych pensja Wojciechowskiej wynosić może nawet ok. 80 tys. zł miesięcznie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Artur 2019-01-10 10:07:35
    Skoro tak, to oczekujemy, że Prezes A. Glapiński wniesie niezwłocznie projekt takiej ustawy. Powinna ona dotyczyć wszystkich firm i instytucji nieprywatnych
  • cynik 2019-01-10 09:52:29
    No za 37 tys. zł brutto miesięcznie to faktycznie będą mieli problemy z naborem na dyrektorów :-) Nikt się nie zgłosi - no może jakaś modelka od rajstop czy pani od wydawania gazetek :-) Swoją drogą to mężowie powinni zapytać za ich zonom prezes tyle płaci :-)



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.