REKLAMA

Prokuratura Krajowa zbada sprawę wybuchu gazu w bloku w Gdańsku

  • Autor: PAP/MIW
  • 12 sierpnia 2016 17:50
Prokuratura Krajowa zbada sprawę wybuchu gazu w bloku w Gdańsku Prokuratura Krajowa z urzędu podjęła czynności sprawdzające w sprawie wydarzeń z kwietnia 1995 roku. (fot. pk.gov.pl/)

• Prokuratura Krajowa zbada sprawę wybuchu gazu w jednym z bloków w Gdańsku w 1995 roku.
• W ostatnich dniach wiceszef Kolegium IPN, historyk Sławomir Cenckiewicz sugerował, że za tragedią mógł stać Urząd Ochrony Państwa.

Dział prasowy PK poinformował w piątek, że "w związku z pojawiającymi się w ostatnich dniach w mediach informacjami dotyczącymi wybuchu gazu" 17 kwietnia 1995 roku w bloku w Gdańsku (w katastrofie zginęło 21 osób) i "ewentualnego udziału w tym zdarzenia Urzędu Ochrony Państwa", Prokuratura Krajowa z urzędu podjęła czynności sprawdzające.

- Prokuratorzy będą ustalali czy pojawiły się nowe fakty i dowody dotyczące przebiegu zdarzeń z dnia 17 kwietnia 1995 roku w Gdańsku, a także czy w trakcie tego zdarzenia oraz bezpośrednio po nim funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa podejmowali jakiekolwiek działania niezgodne z prawem - wyjaśniono.

Informacje w mediach to efekt wpisu Cenckiewicza na portalu społecznościowym. Zastrzegał w nim, że zacytował "powszechną opinię różnych osób, które nawet w tę sprawę były zaangażowane", od której się dystansuje.

- W tym sensie się dystansuję, że nie mam na to żadnych dowodów. I przywołuję dokument, w którym jest mowa o tym, że jednak jakaś grupa operacyjna Urzędu Ochrony Państwa buszowała albo po gruzowisku, albo weszła do mieszkania płk Adama Hodysza - wyjaśnił. Zarazem dodał, że jeśli zapadłaby decyzja o "weryfikacji wniosków prokuratury z tamtych czasów" to "weryfikatorami tamtych wniosków powinni być śledczy z innych miast".

We wtorek (9.08) Centkiewicz napisał, że kiedy pracował kilka lat nad sprawą Lecha Wałęsy przygotowując książkę "SB a Lech Wałęsa" spotkał się z kilkoma osobami - "urzędnikami miejskimi, pracownikami tajnych służb, strażakami, a nawet byłym wiceministrem spraw wewnętrznych, którzy niezależnie od siebie mówili tak: "wybuch gazu w Gdańsku był operacją UOP, zaś ofiary niezamierzonym wypadkiem przy pracy".

"Dopytywałem: jak to możliwe?! Pewien funkcjonariusz b. SB, ale świetnie ustosunkowany w środowisku UOP/ABW, tłumaczył mi, że w zawalonym bloku mieszkał płk Adam Hodysz, którego ekipa prezydenta Lecha Wałęsy z delegatury UOP w Gdańsku, podejrzewała o przetrzymywanie kopii dokumentów agenturalnych Wałęsy/"Bolka". - Upozorowali wybuch gazu - mówił - żeby wyprowadzić później wszystkich mieszkańców i wejść do mieszkania Hodysza. Przesadzili, budynek się zawalił i zginęli ludzie. Ale do mieszkania i tak weszli" - jak mówił było to w czasach, gdy "Prezydent Wałęsa i jego ludzie czyścili wówczas archiwa ze wszystkich kompromateriałów". Jak dodał, Hodysz nie chciał o tym mówić powtarzając: "nie chcę mówić o Wałęsie, bo przez niego ledwie życia nie straciłem".

Cenckiewicz napisał, że wraca do tej sprawy, ponieważ odtajniono akta prokuratorskie Zbigniewa G., którego określa jako "zaufanego esbeka Wałęsy", później w UOP i ABW. G. - jak pisze Cenckiewicz - "był zamieszany w proces wyparowywania akt obciążających Wałęsę w gdańskim UOP. Został po 16 latach oczyszczony z zarzutów, choć sąd uznał, że do kradzieży akt doszło. Zabrakło dodatkowych twardych dowodów".

W aktach sprawy G. miał się znaleźć jego wniosek dowodowy z 28 września 2005 r., w którym pisze on o znalezisku w mieszkaniu Hodysza właśnie w czasie tragedii tego gdańskiego bloku. We wniosku ma być napisane, że "UOP miał te informacje od swojego agenta".

- Może więc wstrząsające opowieści moich źródeł informacji polegały na prawdzie? Tyle razy mówiłem, że sprawa Wałęsy na wiele pięter i wymiarów - napisał historyk.

Dzień później o sprawie wybuchu w bloku w 1995 r. w Gdańsku Cenckiewicz mówił też w programie "Minęła dwudziesta" w TVP Info.

- Dokument ten, który opublikowałem w części wydaje mi się istotny - mówił wyjaśniając, że do tej pory wielu funkcjonariuszy byłej SB, a potem pracowników UOP zaprzeczało, że kiedykolwiek w mieszkaniu Hodysza doszło do jakiegokolwiek przeszukania czy znalezienia materiałów dotyczących Lecha Wałęsy.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, która badała przed laty sprawę katastrofy w budynku przy ul. Wojska Polskiego w Gdańsku umorzyła śledztwo w związku ze śmiercią sprawcy. Według śledczych, wybuch w bloku spowodował jeden z jego mieszkańców dokonując rozszczelnienia instalacji gazowej. Mężczyzna zginął na miejscu.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk powiedziała, że jeśli chodzi o sprawcę wybuchu przedawnienie tego czynu miało miejsce w 2005 r.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Kuba 2016-08-12 19:25:00
    Na Boga! CENTKIEWICZ to był polarnik. To jest CENCKIEWICZ. Mała pomyłka a wkurza jak w przypadku MaciArewicza.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.