Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej: Zostaliśmy okłamani



PAP/JS - 31 maja 2017 16:59


Apelujemy w szczególności do polityków PO, o bardziej wstrzemięźliwe wypowiedzi - mówił Grzegorz Januszko. Zrobiliście przez siedem lat tyle nieszczęścia, zamilczcie - mówiła Ewa Kochanowska.

• "Uprzedzono nas, że powinniśmy szczególnie starannie oglądać szczątki, bo trumny nie będą otwierane w Polsce" - mówiła Ewa Kochanowska, wdowa po Rzeczniku Praw Obywatelskich Januszu Kochanowskim.

• "Ewidentnym kłamstwem" jest twierdzenie, iż rodziny naciskały, aby pogrzeby odbyły się jak najszybciej - mówił Grzegorz Januszko, ojciec stewardesy Natalii Januszko, która zginęła w katastrofie smoleńskiej.

Na początku tygodnia Prokuratura Krajowa potwierdziła informacje "Faktu", że w trumnie b. dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Włodzimierza Potasińskiego znajdowały się szczątki trzech innych osób oraz że w trumnie b. Dowódcy Operacyjnego Sił Zbrojnych, gen. Bronisława Kwiatkowskiego znaleziono szczątki innych osób. Na początku roku okazało się, że zamienione zostały ciała b. szefa PKOl Piotra Nurowskiego i b. prezydenckiego ministra Mariusza Handzlika.

"Ekshumacje, które w tej chwili się odbywają są dla nas wyjątkowo bolesne. Chcielibyśmy zaapelować w szczególności do polityków Platformy Obywatelskiej o bardziej wstrzemięźliwe wypowiedzi. My żeśmy byli oszukiwani na temat sekcji; mówiono nam, że tych trumien nie można otwierać" - mówił Grzegorz Januszko, ojciec stewardesy Natalii Januszko, która zginęła w katastrofie smoleńskiej.

Dodał też, że jest "ewidentnym kłamstwem" twierdzenie, iż rodziny naciskały, aby pogrzeby odbyły się jak najszybciej. "Gdybyśmy wiedzieli, co byśmy mogli zastać w tych trumnach, to byśmy na pewno wtedy jeszcze żądali tych sekcji natychmiast po powrocie" - mówił Januszko.

"Myśmy byli okłamani. Nam powiedziano, że z dokładnością, ze starannością, to wszystko było zbadane, po to, żeby uśpić naszą czujność, żebyśmy się nie domagali tego a teraz to, co wychodzi w trakcie tych ekshumacji w dużym stopniu tłumaczy dlaczego pewne osoby nie chciały tych sekcji" - powiedział.

Z kolei Ewa Kochanowska, wdowa po Rzeczniku Praw Obywatelskich Januszu Kochanowskim podkreślała, że istnieją standardy dotyczące identyfikacji osób zmarłych tragicznie. Jak mówiła obowiązuje dziesięciostopniowa skala, gdzie rozpoznanie naoczne jest jedną z ostatnich czynności.

"Rodziny zostały zmuszone do tej czynności na początku. Jednocześnie uprzedzono nas, że powinniśmy szczególnie starannie oglądać szczątki, bo trumny nie będą otwierane w Polsce" - mówiła. "Ten zakaz otwierania trumien ciąży nad nami do dnia dzisiejszego, kiedy wreszcie po latach Prokuratura Krajowa zdecydowała się uporządkować sprawy naszych bliskich" - dodała.

"Zrobiliście przez siedem lat tyle nieszczęścia, dotknęliście nas najgorszym z możliwych cierpieniem - zamilczcie" - powiedziała Kochanowska odnosząc się do polityków PO