Spot Koalicji Europejskiej: Za rządów PO pensje dla nauczycieli wzrosły średnio o 44 proc.



PAP/JS - 21 marca 2019 21:01


Za rządów Platformy Obywatelskiej pensje dla nauczycieli wzrosły średnio o 44 proc. - przekonuje w spocie opublikowanym na Twitterze Koalicja Europejska. Przytacza w nim również wypowiedzi polityków PiS, które odnoszą się do zarobków i planowanego protestu nauczycieli.

Platforma Obywatelska opublikowała w czwartek na Twitterze spot dotyczący nauczycieli, w którym cytowane są wypowiedzi najważniejszych polityków PiS. "Gdy nauczyciele chcieli podwyżek usłyszeli taką odpowiedź" - mówi lektor i wówczas cytowana jest wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy, który we wtorek podczas spotkania z mieszkańcami Wolsztyna (woj. wielkopolskie) mówił: "Obawiam się, że ten postulat ma charakter, niestety, bardzo mocno polityczny i populistyczny".

{twitter;https://twitter.com/Platforma_org/status/1108776534586867712}

Dalej przytaczana jest archiwalna wypowiedź prezydenta, poprzedzona komentarzem: "Hipokryzję PiS ukazuje inne zdanie, które padło z tych samych ust": "Wystarczy zacząć naprawiać polską gospodarkę, a tak naprawdę pieniądze z tego systemu znajdą się natychmiast" - mówił Andzrej Duda w sierpniu 2015 r. przed Pałacem Prezydenckim.

W spocie zacytowano również słowa szefa gabinetu prezydenta Krzysztofa Szczerskiego, który na początku marca w radiowej "Trójce" odnosząc się do strajku nauczycieli mówił: "Te transfery, które są dzisiaj dokonywane np. dla rodzin polskich - 500 plus - to też dotyczy nauczycieli".

Lektor mówi dalej, że "w przeciwieństwie do nauczycieli gigantyczne premier łatwo było przyznawać członkom rządu". Te informację ilustruje wypowiedź z marca ub.r., kiedy b. premier Beata Szydło broniła w Sejmie nagród dla ministrów mówiąc: "I te pieniądze im się po prostu należały".

Przytoczono również wypowiedź obecnego premiera Mateusza Morawieckiego, który został nagrany w restauracji "Sowa i Przyjaciele" w 2013 r. "Jak ludzie ci zapier*** za miskę ryżu, to wtedy gospodarka cała się odbudowała".

Spot kończą plansze, które czyta lektor: "Za rządów Platformy Obywatelskiej pensje dla nauczycieli wzrosły średnio o 44 proc." oraz "Wróćmy do normalności! Zagłosujmy 26 maja 2019 na Koalicję Europejską".

Od 5 marca trwa referendum strajkowe zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w ramach prowadzonego sporu zbiorowego. Potrwa ono do 25 marca. Odbywa się we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1 tys. zł. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia.

Oznacza to, że jego termin może się zbiec z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasistów. Matury mają się rozpocząć 6 maja.

We wtorek prezes ZNP powiedział, że jeśli nic się nie wydarzy, to ma nadzieję, że do strajku przystąpi od 85 do 90 proc. szkół. Dodał, że w strajku może uczestniczyć ok. 80-90 proc. nauczycieli. Wcześniej - w niedzielę - w oświadczeniu szef ZNP podkreślił, że ogłoszono strajk z 35-dniowym wyprzedzeniem, by dać rządowi czas na rozwiązanie problemów, o których mówią nauczyciele. Jak stwierdził, wszystkie inne możliwości zostały wyczerpane.