Ustawa degradacyjna dzieli polityków. "To wyżywanie się na zmarłych"



PAP/KDS - 04 marca 2018 17:12


Gen. Wojciech Jaruzelski i gen. Czesław Kiszczak nie odpowiedzieli prawnie za swoje zbrodnie. III RP w żaden sposób, ani prawny ani polityczny sobie z tym nie poradziła - powiedział w niedzielę (4.03) rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński został spytany w TVN24, czy prezydent Andrzej Duda podpiszę tę ustawę, jeżeli ta trafi na jego biurko. Łapiński zwrócił uwagę, że generałowie Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak nigdy nie odpowiedzieli prawnie za swoje zbrodnie. - III RP w żaden sposób, ani prawny ani polityczny, sobie z tym nie poradziła - podkreślił.

Według niego zasadne jest pytanie, czy w związku z tym, tacy ludzie nie powinni ponieść przynajmniej symbolicznej odpowiedzialności za to, co zrobili. Jego zdaniem, obaj nie nawiązywali do polskich "tradycji niepodległościowych", a takie - jak mówił - należy wspierać i "wskazywać przyszłym pokoleniom".

Czytaj więcej: Afera z kartami kredytowymi. Piotr Misiło pyta o zakup narkotyków

Tadeusz Cymański (PiS) również podkreślał, że w nowych przepisach chodzi o pewien ważny wymiar symboliczny. W jego ocenie, w panteonie sławy i honoru narodowego nie mogą znajdować się ludzie, którzy odpowiadają za tragiczne wydarzenia z okresu PRL.

Szef klubu PO Sławomir Neumann zgodził się, że Jaruzelski czy Kiszczak nie zapisali się pozytywnie w historii Polski. Wyraził jednak obawę, że PiS się nimi zasłania próbując wprowadzić znacznie szerzej odpowiedzialność zbiorową. - To pozwala uderzyć też w wielu ludzi, którzy na to nie zasługują - zaznaczył.

Pytał też, dlaczego PiS dopiero teraz podniósł temat degradacji członków WRON, a nie robił tego - jego zdaniem - w latach 2005-2007, gdy był u władzy.

Marek Jakubiak z Kukiz'15 pomysł degradowania nieżyjących generałów nazwał wyżywaniem się na zmarłych. - Trochę mi to nie pasuje - dodał. Jak mówił, w sprawie Jaruzelskiego czy Kiszczaka werdykt wydała już historia. - Doskonale wiemy, skąd przyszli i w czyim imieniu działali - zaznaczył.

Podobną opinię wyraziła też Barbara Dolniak z Nowoczesnej. - Ocena tych osób jest kwestią oceny historycznej - powiedziała. Według niej, zgodnie z zapisami projektowanej ustawy, władza wykonawcza będzie mogła decydować o tym komu odebrać stopień wojskowy. - To duże niebezpieczeństwo, bo zapisy tej ustawy dają szerokie pole do interpretacji - zaznaczyła.

Dodała, że zapis taki, może stanowić narzędzie w stosunku do tych żołnierzy, którzy nie zgadzają się z władzą wykonawczą.

Michał Kamiński (PSL-UED) zwracał z kolei uwagę, że debata na tematy historyczne zdominowała - jego zdaniem - debatą publiczną w Polsce w ostatnim czasie. Dodał, że ich poruszanie ma służyć legitymizacji obecnej władzy i nie służy dyskusji o realnych problemach.