"Wypełnimy wyroki Luksemburga"



PAP/rs - 30 kwietnia 2019 06:37


Myślę, że tak - powiedział we wtorkowej "Rzeczpospolitej" Jacek Czaputowicz, szef MSZ o tym, czy Polska zrealizuje przyszłe wyroki TSUE w sprawie art. 7.

Na pytanie "Rzeczpospolitej" o eurosceptycyzm partii rządzącej szef MSZ Jacek Czaputowicz odpowiedział, że nie widzi w obozie rządzącym sił antyunijnych. "Jest raczej rozdźwięk między obrazem kreowanym a rzeczywistością. Według ostatnich badań ponad 90 proc. Polaków popiera integrację europejską. Widzą oni, że rząd dobrze wykorzystuje członkostwo w UE dla rozwoju kraju" - powiedział.

Czaputowcz dodał, że nie ma przyzwolenia społeczeństwa i ciała politycznego na opuszczenie UE. "Opozycja reprezentowana w parlamencie jest także prounijna, co jest pewnym ewenementem, bowiem w państwach Europy Zachodniej partie eurosceptyczne rosną w siłę" - czytamy w gazecie.

Szef MSZ zapytany o źródło podejrzeń polexitu odpowiedział, że taka narracja została przyjęta przez opozycję. "Niektóre państwa i brukselskie elity z trudem godzą się z demokratycznym wyborem Polaków i dojściem do władzy Prawa i Sprawiedliwości. Sprawowane przez osiem lat rządy PO i PSL były dla nich wygodne, łatwiej było bowiem realizować swoje interesy" - zaznaczył Czaputowicz, dodając, że tymczasem Polska zaczęła prowadzić politykę zgodną ze swoim interesem.

"Sprawa art. 7 potoczyła się dla nas korzystnie. KE jest w stanie przejść do następnego etapu, ponieważ państwa nie podzielają jej stanowiska" - czytamy w wywiadzie.

Na pytanie, czy Polsce udało się znaleźć blokującą mniejszość, czyli sześć państw, które nie pozwoliły na jej ukaranie, Czaputowicz odpowiedział, że rolą Komisji, a nie Polski jest znalezienie wymaganego poparcia. "Zapewne go nie znalazła, bowiem nie przedłożyła wniosku pod głosowanie. Gdyby to zrobiła, byśmy wiedzieli, jaki jest rozkład głosów, ale myślę, że większość państw podziela nasze stanowisko" - mówi minister.

"Nie można też twierdzić, że w Polsce nie są przestrzegane unijne standardy, zanim stwierdzą to właściwe, określone w traktacie instytucje. To tak, jakby o winie orzekał prokurator, a nie sąd. Komisja zwróciła się natomiast do Trybunału Sprawiedliwości, do czego oczywiście ma prawo. Tylko, że wynika to z jej ogólnych kompetencji, a nie z przepisów art. 7" - czytamy w wywiadzie dla "Rz".

Zapytany o konsekwencję wykonywania decyzji trybunału minister odrzekł, że Polska należy do krajów, które wyroki wykonują. "Orzeczenia TSUE są zwykle wykonywane, chociaż wiele państw się z tym ociąga. Komisja prowadzi wykaz: kilkadziesiąt wyroków nie jest wykonywanych" - czytamy w gazecie.

Czaputowicz dodał, że Polska będzie krajem wzorowo wykonującym wyroki. "Wyroki te będą ważne także dla całej Unii Europejskiej. Zobaczymy, jak inne państwa będą wprowadzały w życie zasady określane przez TSUE ws. niezależności władzy sądowniczej. Np. w Niemczech system mianowania sędziów jest bardziej upolityczniony niż w Polsce" - powiedział szef MSZ w "Rzeczpospolitej".