Zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej przedstawiony



PAP/TE - 15 maja 2019 17:16


Policja przedstawiła 27-letniej mieszkance Warszawy Annie P. zarzut, dotyczący profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, do której doszło w Płocku (Mazowieckie) pod koniec kwietnia. To druga osoba, która usłyszała zarzut w tej sprawie.

Sprawa dotyczy rozlepienia w nocy z 26 na 27 kwietnia wokół płockiego kościoła św. Dominika m.in. na koszach na śmieci i na przenośnej toalecie plakatów i nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone zostały aureolami w barwach tęczy.

W związku z prowadzonym w tej sprawie dochodzeniem, policja zatrzymała na początku maja 51-letnią Elżbietę P. której przedstawiono zarzut z art. 196 kodeksu karnego, dotyczący profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Elżbieta P. nie przyznała się do zarzucanego czynu i odmówiła składania wyjaśnień, po czym została zwolniona.

"Jest to postępowanie w formie dochodzenia, prowadzone przez policję. Postępowanie jest w toku" - zaznaczyła w środę prokurator Śmigielska-Kowalska.

Art. 196 Kodeksu Karnego mówi o tym, że "kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

W przypadku zatrzymania Elżbiety P., policja informowała na początku maja, że "po analizie zgromadzonego materiału ustalono dane osoby, która mogła mieć związek z tym przestępstwem" - profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Policja podawała jednocześnie, że na podstawie nakazu prokuratorskiego, funkcjonariusze weszli do mieszkania kobiety w Warszawie, gdzie w trakcie przeszukania ujawnili kilkadziesiąt obrazków z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą.

Za sprawną akcję policji podziękował wtedy szef MSWiA. "Dziękuję @PolskaPolicja za sprawną akcję z wytypowaniem i zatrzymaniem osoby podejrzewanej o profanację świętego od wieków dla Polaków wizerunku Matki Bożej. Żadne bajanie o wolności i +tolerancji+ NIKOMU nie daje prawa do obrażania uczuć ludzi wierzących" - napisał wówczas na Twitterze minister Joachim Brudziński.

Tuż po zdarzeniu, Brudziński nazwał profanację wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w Płocku "kulturowym barbarzyństwem". Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Paweł Rytel-Andrianik w wydanym wtedy specjalnym komunikacie, oświadczył m.in., że profanacja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej "napełnia bólem i niepokojem Polki i Polaków, dla których Jasnogórska Ikona jest świętością". Zaapelował, "aby, niezależnie od przekonań i osobistych poglądów, szanować uczucia religijne ludzi wierzących".

Po zatrzymaniu Elżbiety P., w odpowiedzi na pytania mediów, dotyczące tego zdarzenia, płocka Prokuratura Okręgowa wydała oświadczenie, w którym stwierdziła m.in., że "czynności policyjne podjęte w dochodzeniu prowadzonym przez Komendę Miejską Policji w Płocku, dotyczącym obrazy uczuć religijnych, poprzez rozklejanie w miejscach niestosownych przerobionego wizerunku Matki Boskiej, zostały przeprowadzone w trybie obowiązujących przepisów kodeksu postępowania karnego". W stanowisku tym podkreślono, iż "brak jest podstaw do kwestionowania prawidłowości i zasadności tych czynności".

W wypowiedziach cytowanych ostatnio przez media, Elżbieta P. zapowiedziała złożenie zażalenia na zatrzymanie przez policję.

Pod koniec kwietnia policja informowała, że odrębne postępowania prowadzi także w sprawie wydarzeń w płockim kościele św. Dominika w okresie świąt Wielkanocnych - chodzi m.in. o zawiadomienia dotyczące zakłócenia obrządku religijnego i kradzieży kart telefonicznych.

W Wielką Sobotę, 20 kwietnia, w kościele św. Dominika pojawiło się dwoje aktywistów protestujących przeciw aranżacji wielkanocnego Grobu Pańskiego, gdzie na tekturowych pudełkach wypisano m.in. słowa: LGBT, gender, agresja, pycha, odrzucenie wiary, a także - kłamstwo, zboczenia, egoizm, hejt, pogarda. Między aktywistami a proboszczem parafii, jak opisywały to m.in. media, doszło do wymiany zdań - jeden z aktywistów nagrywał zajście telefonem komórkowym; gdy na miejsce została wezwana policja, zarzucił księdzu odebranie telefonu, informował też o zaginięciu kart z aparatu. Ksiądz powiadomił z kolei o zakłóceniu obrządku religijnego. Aktywiści ponownie przyszli do kościoła w Wielką Niedzielę, 21 kwietnia.

Po wydarzeniach w kościele św. Dominika z okresu świąt Wielkanocnych rzeczniczka płockiej kurii diecezjalnej dr Elżbieta Grzybowska w oświadczeniu poinformowała, że podczas spotkania z biskupem pomocniczym proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbego, na której terenie znajduje się kościół św. Dominika, "złożył obszerne wyjaśnienia, dotyczące konfliktu powstałego wokół Grobu Pańskiego". Dodała, że kuria oczekuje na zakończenie policyjnego postępowania.

"Pragnę nadmienić, że w tych dniach były kierowane pod adresem księdza proboszcza groźby nawołujące do fizycznej przemocy wobec niego, w tym zagrażające jego życiu. Ksiądz proboszcz nie skorzystał z zaproponowanej przez policję ochrony osobistej. Wyrażam nadzieję, że okres paschalny sprzyjać będzie wyciszeniu złych emocji i pozwoli obiektywnie ocenić zaistniałą sprawę" - zaznaczyła wówczas w stanowisku rzeczniczka kurii.

W ubiegłym tygodniu na murach sanktuarium św. Faustyny Kowalskiej i klasztoru Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie pojawiły się plakaty z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowymi aureolami. Sprawą również zajęła się policja.