REKLAMA

"Ostrzegano mnie, że doprowadzę do polexitu; sytuacja jest odwrotna"

  • Autor: PAP/rs
  • 11 kwietnia 2019 19:03
"Ostrzegano mnie, że doprowadzę do polexitu; sytuacja jest odwrotna" Dzisiaj poparcie dla UE jest w Polsce wyższe niż 3,5-roku temu – oznajmił Frans Timmermans (Fot. Shutterstock.com)

Wiele osób ostrzegało mnie, żebym się nie wtrącał w sprawy praworządności w Polsce, bo to doprowadzi do polexitu, a dzisiaj poparcie dla UE jest tam wyższe niż 3,5-roku temu – oznajmił w czwartek w Komitecie Regionów w Brukseli wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans.

  • Jak powiedział wiceszef KE, zdumiewa go fakt, że w niektórych państwach członkowskich siły polityczne, które "chcą uporać się z dziedzictwem komunizmu", jednocześnie chciałyby wrócić do sytuacji, gdzie na decyzję sędziów wpływa telefon z centrali partii.
  • My się na to nie zgodzimy. Komisja Europejska skorzysta ze wszystkich instrumentów, jakimi dysponuje, żeby do tego nie doszło - powiedział Frans Timmermans.
  • Z prawa wynika, że nie jest to sprawa wyłącznie krajowa. Poza tym również większość naszych obywateli uważa, że nie jest to sprawa wyłącznie krajowa - przekonywał.

Na spotkaniu z unijnymi samorządowcami wiceszef KE mówił o problemach i wątpliwościach, związanych z poszanowaniem praw podstawowych i wartości Unii Europejskiej. Choć w swoim wystąpieniu odnosił się do różnych krajów UE, najwięcej czasu poświęcił Polsce.

Timmermans przypomniał, że w ciągu ostatnich kilku lat prowadził "bardzo szerokie debaty" z polskim rządem. "Wiele osób w instytucjach europejskich i poza nimi mówiło mi: nie rób tego, nie wtrącaj się, ponieważ to wszystko doprowadzi tylko do nienawiści Polaków do instytucji europejskich i doprowadzi do polexitu. Rzeczywistość jest następująca - dzisiaj poparcie dla Unii Europejskiej w Polsce jest wyższe niż 3,5 roku temu (…), zaufanie do instytucji unijnych jest wyższe niż do instytucji krajowych" - oświadczył.

Jak powiedział wiceszef KE, zdumiewa go fakt, że w niektórych państwach członkowskich siły polityczne, które twierdzą, iż "chcą wreszcie uporać się z dziedzictwem komunizmu, jednocześnie chciałyby najwyraźniej wrócić do sytuacji, gdzie na decyzję sędziów wpływa telefon z centrali partii".

"My się na to nie zgodzimy. Komisja Europejska skorzysta ze wszystkich instrumentów, jakimi dysponuje, żeby do tego nie doszło. (…) Z prawa wynika, że nie jest to sprawa wyłącznie krajowa. Poza tym również większość naszych obywateli uważa, że nie jest to sprawa wyłącznie krajowa" - przekonywał.

Zdaniem Timmermansa, bez praworządności prawa podstawowe "będą rzeczywistością tylko na papierze", gdyż ich ochronę muszą zagwarantować niezawisłe sądy.

"Prawa podstawowe, praworządność i demokracja są fundamentalne dla Unii Europejskiej, zawarte są w artykule 2., a nie np. 200. Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, a więc te wartości definiują, kim jesteśmy jako Europejczycy" - ocenił wiceszef KE.

Timmermans odniósł się także do propozycji uzależnienia wypłaty funduszy unijnych od przestrzegania unijnego prawa, czyli tzw. warunkowości. W jego ocenie tego typu rozwiązania powinny istnieć, ponieważ "jesteśmy odpowiedzialni w stosunku do każdego podatnika europejskiego, który te pieniądze wykłada", aby środki unijne były właściwie spożytkowane i nie wylądowały w "niewłaściwych kieszeniach".

Zapewnił, że nie oznacza to jednak przykręcania kurka z unijnymi funduszami dla beneficjentów. "To tylko oznacza, że te rządy będą musiały całkowicie sfinansować projekty, a europejska część współfinansowania już by nie istniała" - wyjaśnił.

Jakąkolwiek "polityczną warunkowość", która oznaczałaby, że władze samorządowe mogłyby ucierpieć w wyniku polityki rządu centralnego, odrzuca Komitet Regionów.

Jak  marszałek województwa podkarpackiego i członek Komitetu Regionów Władysław Ortyl, kwestie związane z praworządnością należą do kompetencji państw członkowskich i choć nie odmawia KE prawa do zabierania głosu, w jego ocenie wszelka presja w tej sprawie jest nieupoważniona.

Według Ortyla Europejski Komitet Regionów nie jest odpowiednim forum do poruszania kwestii, które nie dotyczą bezpośrednio samorządów, lecz państw członkowskich i są - według niego - w nadmierny sposób wykorzystywane dla uzyskania "efektu politycznego".

"Komisja Europejska (…) stara się różnymi metodami wymusić na Polsce pewne zachowania poprzez różnego rodzaju instrumenty. Chce nas szachować zmniejszeniem alokacji. To jest oczywiście źle, że używa się instrumentów, które by wymuszały takie czy inne zachowania w naszym kraju, jeżeli chodzi o regulacje ustawowe" - ocenił marszałek.

Ortyl odniósł się również do wydanej w czwartek opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE, który uznał, że przepisy polskiego prawa w sprawie obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego są sprzeczne z prawem Unii. Jak powiedział marszałek, "zawsze trzeba to poddawać refleksji czy ocenie".

"Teraz trzeba też czekać na reakcję z naszej strony, a nie uprzednio używać różnego rodzaju form nacisku, które wychodzą poza instrumentarium, którymi Trybunał powinien się kierować (…) przecież nikt jeszcze nie powiedział, że nie wdrożymy, nie sprostujemy, nie zmienimy (przepisów - red.), takich stanowczych deklaracji nie było" - zaznaczył Ortyl.

Przeciwny punkt widzenia prezentuje inny członek Komitetu Regionów z ramienia polskiej delegacji - marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz. Zaznaczył on, że nie tylko Komisja Europejska, ale i "w zasadzie przedstawiciele wszystkich unijnych instytucji" dostrzegają "te negatywne procesy", które odbywają się m.in. w Polsce, "prowadzące do pełnego politycznego podporządkowania prokuratury, a co gorsza, wywierania politycznej presji na sędziów".

"To jest uderzenie w fundament Unii Europejskiej, a tymi fundamentami są zasady wolności, demokracji, państwa prawa" - podkreślił marszałek.

Geblewicz nie widzi dzisiaj zagrożenia dla funduszy unijnych dla Polski. "Debata, która odbyła się w Parlamencie Europejskim, wskazuje na możliwość pewnego czasowego zawieszania, ale uważam, że do tego nie dojdzie, i to nie z powodu, że Komisji będzie brakowało odwagi, tylko że Polacy doprowadzą do takiej zmiany politycznej, która spowoduje, że naruszeń więcej - i podejrzeń naruszenia - zasady praworządności, demokracji czy karty praw podstawowych po prostu nie będzie" - zaznaczył.

Najnowsza odsłona sporu na linii Warszawa-Bruksela, wynikającego z reformy polskiego sądownictwa, dotyczy przepisów odnoszących się do systemu dyscyplinarnego wobec sędziów. Z tego powodu na początku kwietnia Komisja Europejska wszczęła wobec Polski postępowanie o naruszenie prawa unijnego. Komentując decyzję KE, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powiedział, że Izba Dyscyplinarna SN powołana jest po to, by "walczyć z patologiami".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (5 komentarzy)

  • zatroskany 2019-04-12 22:32:47
    Nie pokazujcie więcej tego niedouczonego cymbała. Niech sobie żyje w swoim wirtualnym świecie.
  • 100%PL 2019-04-12 09:36:24
    Holenderski komuch wie, że gdyby zabierał głos w sprawie bicia po ryju francuskich obywateli przez policję, czy atakach na żydowskie sklepy w Berlinie już dawno by go w brukselskim kołchozie nie było. W rodzimej holandii nie przebił się przez próg wyborczy i jego jedyna i ostatnia szansa to histeryczne bicie piany nt wyimaginowanego problemu w krajach jak Polska czy Węgry
  • Timmermans XD 2019-04-12 09:11:50
    Szkoda strzępić ryja na Timmermansa. Gość żyje w jakimś równoległym świecie.
  • sytuacja jest odwrotna 2019-04-12 04:45:05
    ''Rzeczywistość jest następująca - dzisiaj poparcie dla Unii Europejskiej w Polsce jest wyższe niż 3,5 roku temu (…), zaufanie do instytucji unijnych jest wyższe niż do instytucji krajowych" - skąd Timmermans to wie? Z jakiś badań, sondaży, ankiet? może spytał środowisko KOD-owców, feministek, środowisk LGBTQ+ lub też środowisk socjaldemokratycznych, lewicowych, liberalnych. Moim zdaniem bredzi od rzeczy, ja widzę autentycznie wzrost nastrojów eurosceptycznych a już szczególnie po wprowadzonej dyrektywie ACTA 2 głosy krytykujące Unię Europejską wylały się jak lawina błota. Także to może i jest rzeczywistość ale widziana stronniczymi oczami Timmermansa, dawniej może i byliśmy bardziej pro unijni, dzisiaj tak średnio z tym euroentuzjazmem. Unia nas trzyma dlatego, że podpisaliśmy ten nieszczęsny traktat lizboński, a z drugiej strony wstąpiliśmy do UE dlatego, że baliśmy się sąsiada ze Wschodu, Unia zapewnia pozorne bezpieczeństwo, w tym gospodarcze. Prawda jest taka, że to stopniowe i systematyczne wyzbywanie się suwerenności na rzecz głównie Niemiec, bo to one ustalają reguły gry. Co dobrego mieliśmy z Unii wziąć wzięliśmy, politycznej poprawności, cenzury, migrantów, LGBTQ+, feministek, laicyzacji nie zamawialiśmy i sobie nie życzymy. Wypada zacząć myśleć nad wynegocjowaniem sensownej umowy Polexitowej, tak jak robi to Wielka Brytania. Wciąż możemy mieć sąsiada w postaci Niemiec po stronie zachodniej ale na eurokomunizm i oddawanie suwerenności nie możemy sobie pozwolić sorry



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.