REKLAMA

Przed wyborami do Europarlamentu: czy Unia w ogóle działa?

  • Autor: Tomasz Jakubowski
  • 23 maja 2019 20:00
Przed wyborami do Europarlamentu: czy Unia w ogóle działa? Wybory do Europarlamentu odbędą się 26 maja (Fot. Pixabay.com)

26 maja eurowybory. Jeszcze do niedawna wydawało się, że wybory do Europarlamentu zostaną zdominowane przez temat uchodźców i migrantów zarobkowych. Tymczasem z badań przeprowadzonych w 14 krajach unijnych wynika, że nie będą to wybory pomiędzy społeczeństwem "otwartym" i "zamkniętym", że społeczności w UE są jednak bardziej złożone i o wiele ważniejszą kwestią staje się istnienie samej Unii - jej system wartości. Pada więc pytanie: czy Unia w ogóle działa?

  • Co zdominuje dyskusję przed wyborami do Europarlamentu?
  • Czy UE działa w interesie każdego jej członka tak samo sprawiedliwie? - Widzimy siły wewnątrz Unii, które chcą wykreować zupełnie inny organ. I tego się najbardziej obawiam - mówi Christine Bosse z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.
  • Jaki mamy wpływ na kształt Unii Europejskiej?

- W każdym kraju inne elementy będą ważniejsze i nie powinniśmy na siłę szukać jednego mianownika - mówi Konrad Szymański, sekretarz stanu ds. europejskich w MSZ, pytany o to, co zdominuje majowe wybory. - Inne tematy zdominują np. kraje północne, tam pojawią się pewnie podatki, a np. w Europie Środkowej istnienie UE nie będzie głównym tematem, dlatego, że w Polsce nie spieramy się, czy być w Unii, czy nie. To jest oczywiste, bo UE jest dla nas czynnikiem dobrobytu - podkreśla minister. Mówi, że takie pytania, jak „czy UE działa dobrze”, pojawiają się raczej w debatach eksperckich, niż wśród zwyczajnych obywateli. – Nie jest to jednym z najważniejszych tematów tych wyborów, ale jest on cały czas w tle - podkreśla polityk.

Konrad Szymański, sekretarz stanu ds. europejskich w MSZ

W ciągu ostatnich lat zmieniły się też dynamika i emocje towarzyszące wyborom do Europarlamentu. Ana Palacio, była szefowa hiszpańskiego MSZ, zwraca uwagę, że w jej kraju do tej pory eurowybory były dość nudne. - Jednak tym razem tak nie będzie, bo jesteśmy na skrzyżowaniu różnych wyzwań. To i napięta sytuacja ekonomiczna, i ekspansja Chin, i kryzys związany z brexitem. Do tego mamy pogłębiający się kryzys społeczny w Unii oraz kryzys polityczny, związany z zagrożeniem dla wartości założycielskich, zawartych w Traktacie - dodaje. Podkreśla, że dla niej te wybory są „naprawdę niepokojące”. - Tak naprawdę nie wiemy, co będzie - mówi.

Ana Palacio, była szefowa hiszpańskiego MSZ

– W Grecji mieliśmy potężny kryzys związany z migracją, nagle 700 tys. osób pojawiło się w naszym kraju – zwraca uwagę Anna Diamantopoulou, była komisarz KE, obecnie przewodnicząca think tanku „DIKTIO”. – A jednak wciąż mamy 68-procentowe poparcie społeczeństwa wobec UE, a 55 proc. Greków chce większej obecności Unii w ich kraju. W wyborach będzie chodzić o duże zmiany, ale jedność UE jest najważniejsza, przecież Niemcy nie będą konkurować z Chinami same. Musimy trzymać się razem – dodaje.

Pytana o tematy dominujące, mówi o cyfryzacji, problemie uchodźców, zmianach bilansu gospodarczego na świecie, ale i sporze na linii Chiny-USA, w którym uczestniczy też UE. W dyskusji z Diamantopoulou pojawia się też temat populizmu. – Obecnie pojawiają się pytania, na które należy odpowiadać, a główne partie populistycznie nie odpowiadają na nie – mówi była komisarz KE. – Te partie przedstawiają problemy, ale nie przedstawiają rozwiązań. Europejczycy chcą Unii, nie ma co tu ulegać panice. Najważniejsze to przedstawić jej obywatelom dobre propozycje rozwiązań.

Anna Diamantopoulou, była komisarz KE, obecnie przewodnicząca think tanku „DIKTIO”

Christine Bosse z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych podkreśla, iż same wybory to fenomen na skalę światową. – 500 milionów ludzi wybiera członków jednego organu – mówi. Dodaje, że w Danii, z której pochodzi, poparcie dla UE to 18 proc. – Było 16, a więc rośnie. Jednak to dość krucho. Do tego pojawiają się ekstremalne podejścia do wartości. To jest bardzo niebezpieczne, bo widzimy siły wewnątrz Unii, które chcą wykreować zupełnie inny organ. I tego się najbardziej obawiam, że powstaną wewnątrz UE grupy, których jedynym celem jest zapewnienie ludzi, że nic się nie zmieni, nie wydarzy. Tymczasem obecnie potrzebujemy wielu rozwiązań w takich obszarach, jak podatki, klimat, zdrowe powietrze, uchodźcy. Boimy się zablokowania Europarlamentu.

Dla kogo UE?

Przed wyborami warto też zadać pytania o strategiczne wyzwania na przyszłość. Czy chodzi o ochronę obywateli, ich wolności, a może standardy praworządności? Czy może powinniśmy rozwijać bazę gospodarczą, budować zieloną przyszłość? To istotnie nie tylko ze względu na wybory, ale i fakt, iż wkrótce (czerwiec 2019) zostanie przyjęta przez Unię agenda strategiczna.

– Jesteśmy na początku sporej dyskusji – mówi Konrad Szymański, sekretarz stanu ds. europejskich przy MSZ. - Agenda strategiczna to jest dokument, który pokaże, na co – jako Europejczycy – zgadzamy się wspólnie - podkreśla. Dodaje, że w jego opinii największym wyzwaniem jest „rosnący protekcjonizm na rynku stolic”. – Nie pozwala on na dokończenie wspólnego rynku, a ten z kolei jest kluczowym zasobem do budowania dobrobytu. Łatwo jest pastwić się nad głupstwami wypowiadanymi przez populistów, problemem są rządy, które wymachują flagą UE i jednocześnie proponują coś, co hamuje pomysły europejskie oraz promują protekcjonizm. To nie ma wiele wspólnego ze strategią zrównoważonego rozwoju. Kiedy Paryż lub Berlin przeżywają kryzys, wtedy otwieramy europejską dyskusję, ale gdy problem pojawi się w Warszawie czy Pradze, nie mamy otwartej dyskusji, za to rozmawiamy o solidarności w krajach. Widzę tu olbrzymią nierówność. Nie każdy ból głowy w poszczególnych krajach traktowany jest na równo w UE – podkreśla minister.

- Powinniśmy rzeczywiście mieć wspólne uczucie sprawiedliwości, poczucie, że możemy działać wspólnie niezależnie od granic - mówi Christine Bosse i dodaje, że we wszystkich krajach toczy się debata pod tytułem „gdybym był w ich butach, myślałbym inaczej”. – Pewne tematy należy omawiać na poziomie europejskim, na określonej płaszczyźnie i może dlatego niektóre dyskusje wydają się brutalne i niesprawiedliwe. Musimy jednak wyznaczać standardy, nawet dotyczące praworządności czy wspólnych wartości, bo wiele nas różni od Chin czy USA. Oczywiście mamy też słabe punkty, ale wspólnie je przezwyciężymy, jeśli będziemy się trzymać razem – twierdzi.

Christine Bosse z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych

Ana Palacio zwraca uwagę, że „w ciągle trwającym procesie konstrukcji UE dla jednych szklanka będzie pusta, dla innych pełna”. – Jednym pewne rzeczy wydają się niesprawiedliwe, ale musimy zadać sobie pytanie: jaka jest Unia? Jest taka, jaką ją stworzymy. Są np. regulacje, które powinny dotyczyć całej Unii, ale nie wprowadziły jej jeszcze 23 kraje. Jednakże chcą jednocześnie wpływać one na kształt UE. Jest zauważalna taka cecha, że to całe zło przypisujemy zwykle Unii, a to, co dobre, to jest nasze – przypomina. Podkreśla, że w jej mniemaniu wiele rządów „nie chce oddać swojej suwerenności na rzecz wspólnego rynku”. – Znaleźć równowagę, odrzucić inwestycje niespełniające standardów, a jednocześnie konkurować na rynku zewnętrznym. Z tym musimy sobie radzić, ale umiejętność radzenia sobie w kwestiach najtrudniejszych jest wielką siłą Unii Europejskiej.

UE dla młodych

– Widzimy chińskie agresywne strategie, inwestycje na Bałkanach, strategie uzależniające kraje od Chin przez kredyty. To niebezpieczne, bo jednak w tym samym czasie chcemy, by konkurujące z nimi Niemcy czy Polska miały te same standardy. Fajnie jest mówić o wspieraniu rolnictwa, pomocy, ale jednak musimy mieć na to pieniądze – mówi Anna Diamantopoulou. Zgadza się z ministrem Szymańskim, że UE, jeśli chodzi o dyrektywy, czasem „przesadza z protekcjonizmem”. – Jednak to wynika z ochrony rynku wewnętrznego.

Zwraca też uwagę na coś innego. – Jeszcze 15 lat temu była wojna o ośmiogodzinny czas pracy, walczyli o nią głównie konserwatyści. Czy obecnie mamy taką rzeczywistość, jaką opisywali? Mamy w UE 12 mln ludzi w prekariacie. Młodych, którzy mieszkają w Warszawie, a pracują w Londynie, pracują zdalnie, po parę godzin. Co z ich prawami? Musimy pokazać, że chronimy to pokolenie, bo ono żyje już w zupełnie innej rzeczywistości. Nie mówmy językiem sprzed pięciu lat. Nie zmienimy tego, nie zatrzymamy przyszłości. Potrzebne są nowe pomysły - przekonuje.

Artykuł powstał podczas sesji "Europo, co dalej? Strategiczne wyzwania", która odbyła się na Europejskim Kongresie Gospodarczym. Moderatorem panelu był dziennikarz Piotr Buras z European Council on Foreign Relations.

Przeczytajcie też: Pracodawcy i związki apelują o udział w eurowyborach

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Kaem 2019-05-24 09:28:15
    Unia jest zbiurokratyzowanym, skostniałym układem zdominowanym ekonomicznie i politycznie przez wąska grupę krajów roszczacych sobie prawo do decydowania za innych. Trzeba ograniczyć władze unii do mniejszej linii obszarów zagadnień i pozostawić suwerenność rządom krajów. Obecna forma unii prowadzi do niesprawności i konfliktów. Za wiele w niej egoizmu, pychy i obłudy a za mało empatii.
  • Killer Queen 2019-05-23 20:29:24
    Albo Unia zacznie powaznie myslec o zmianie starego zgrzybialego odlecianego w Kosmos skladu, albo sie rozpadnie. Bardzo dobrze, ze w wyborach obok starych klamliwych ramoli, nastawionych tylko i wylacznie wylacznie na wyciaganie kasy za nicnierobienie, znajduja sie dzis mlodzi ludzie, ktozy byc moze beda w stanie reanimowac tego smiedzacego dzis unijnego trupa.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.