REKLAMA

Ursula von der Leyen: trzeba słuchać argumentów, także Polski

  • Autor: PAP/rs
  • 18 lipca 2019 21:16
Ursula von der Leyen: trzeba słuchać argumentów, także Polski Ze strony Polaków mamy argument, że przyjęli oni u siebie 1,5 mln Ukraińców - mówi Ursula von der Leyen (Fot. Shutterstock.com)

Przyszła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen opowiedziała się za wsłuchiwaniem się w argumenty m.in. Polski w kwestii unijnej polityki migracyjnej. Niemiecka polityk jest też za ukonkretnieniem dyskusji w sprawie praworządności.

  • Uważam, że należy dobrze słuchać argumentów. Na przykład ze strony Polaków mamy argument, że przyjęli oni u siebie 1,5 mln Ukraińców - z kraju, w którym od lat toczy się wojna hybrydowa i w którym wciąż giną ludzie - oświadczyła Ursula von der Leye.
  • Jej zdaniem, nie da się rozwiązać problemu migracji bez "dojrzałej, zrównoważonej koncepcji", która skupi się na Afryce. Ursula von der Leyen uważa, że należy zwiększyć inwestycje na tym kontynencie.
  • Polityk jest też przeciwna obcinaniu środków unijnych za brak zaangażowania w przyjmowanie migrantów.

"Uważam, że należy dobrze słuchać argumentów. Na przykład ze strony Polaków mamy argument, że przyjęli oni u siebie 1,5 mln Ukraińców - z kraju, w którym od lat toczy się wojna hybrydowa i w którym wciąż giną ludzie" - oświadczyła Ursula von der Leyen w wywiadzie opublikowanym w czwartek na stronie internetowej dziennika "Sueddeutsche Zeitung".

"Kraje członkowskie, które chcą pójść w tej kwestii dalej, zajmują się właśnie szukaniem rozwiązań. Pozostajemy jednak przy tym, że każdy kraj członkowski na rozmaitych płaszczyznach potrzebuje solidarności innych. Potrzebujemy sprawiedliwego podziału obciążeń - być może na różnych polach przez różne kraje" - przekonywała była minister obrony Niemiec wywodząca się z chadeckiej partii CDU.

Jej zdaniem, nie da się rozwiązać problemu migracji bez "dojrzałej, zrównoważonej koncepcji", która skupi się na Afryce. Ursula von der Leyen uważa, że należy zwiększyć inwestycje na tym kontynencie. Ma temu towarzyszyć walka z zorganizowaną przestępczością - przemytnikami ludzi. "Potrzebujemy zabezpieczonych granic zewnętrznych i jednorodnej wykładni (zasad) systemu dublińskiego, żeby Schengen mogło działać i żeby granice wewnętrzne mogły pozostać otwarte" - zaznaczyła.

"Na całym świecie istnieje obowiązek ratowania ludzi, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie na morzu. Naszym obowiązkiem jest też jednak konsekwentne przeciwdziałanie przyczynom, które doprowadziły do tej sytuacji. Ludzie opuszczają swoją ojczyznę z powodu ucisku, terroru czy biedy. Musimy się tam zaangażować" - zaapelowała.

Polityk jest też przeciwna obcinaniu środków unijnych za brak zaangażowania w przyjmowanie migrantów.

"Nie jestem zwolenniczką wyizolowanych gróźb (jako odpowiedzi) na cząstkowe problemy. Chodzi przecież o wspólną odpowiedzialność w kwestii, która będzie nas dotyczyć przez dziesiątki lat. Jeśli potniemy zagadnienie migracji na małe kawałeczki i będziemy sobie nawzajem czynić wyrzuty, doprowadzi to do blokady. Tymczasem ludzie słusznie oczekują od nas rozwiązań" - podkreśliła wybrana we wtorek na nową szefową Komisji Europejskiej von der Leyen, wzywając jednocześnie do większej merytoryczności w debatach dotyczących praworządności w niektórych krajach UE.

"Potrzebujemy bardziej rzeczowej debaty. Przede wszystkim należy najpierw szukać dialogu. Potem jest krok do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS). To ukazuje piękno Europy, że ta neutralna instytucja jest szanowana przez wszystkie kraje członkowskie. Kiedy szuka się rozmowy, to nie rozpoczyna się od groźby" - przekonuje przyszła przewodnicząca Komisji Europejskiej.

"W Europie istnieją podziały. Między Północą a Południem - z powodów gospodarczych, ale też między Wschodem a Zachodem, gdzie mamy do czynienia z elementem emocjonalnym. W krajach Europy Środkowo-Wschodniej wielu ma poczucie, że nie są do końca akceptowani. Jeśli będziemy prowadzić debatę tak ostro, jak to robimy, to w konsekwencji całe kraje i narody będą odczuwać, że są krytykowane jako całość. Tymczasem mamy na myśli jednostkowe niedociągnięcia" - uważa von der Leyen.

"Ważne jest, by debata stała się bardziej rzeczowa. Dlatego w kwestii praworządności chcemy monitoringu wobec wszystkich krajów, tak by nie powstało wrażenie, że jedna część Europy z definicji traktuje drugą krytycznie. Musimy wszyscy się nauczyć, że pełna praworządność jest naszym celem, ale nikt nie jest doskonały. Na tej podstawie łatwiej znajdziemy rozwiązania" - zaproponowała była szefowa ministerstwa obrony RFN.

Pytana o brexit, Ursula von der Leyen opowiedziała się przeciwko wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez umowy. Jej zdaniem porozumienie wynegocjowane przez premier Theresę May nie jest martwe. Nie wykluczyła też kolejnego przesunięcia terminu opuszczenia UE przez Brytyjczyków - o ile znalazłby się na to dobry powód.

"Byłoby niewłaściwe, gdybyśmy traktowali brexit jako koniec czegoś. To jak ukształtujemy brexit, zadecyduje o tym, jak będą wyglądać nasze relacje w przyszłości. W interesie obu stron jest, by był to uregulowany i dobry początek przyszłych relacji" - oznajmiła przyszła przewodnicząca KE.

Pytana, czy zaakceptuje kandydata na komisarza europejskiego z Włoch, jeśli będzie nim przedstawiciel prawicowej Ligi wicepremiera Matteo Salviniego odrzekła: "Zasadniczo każde państwo członkowskie ma prawo proponować komisarza. I jednocześnie, przewodniczący (KE) ma prawo, jeśli ma powody, prosić o inną osobę. Na dobry początek nie chcę jednak stawiać warunków wstępnych. Zasadniczo uznaję tylko, że powinniśmy mieć w kolegium tyle samo kobiet, co mężczyzn" - oświadczyła, powtarzając też obietnice w kwestii polityki klimatycznej i socjalnej.

Von der Leyen uniknęła odpowiedzi na pytanie o federalizację Europy.

"W Unii Europejskiej panuje jedność i różnorodność. To coś innego niż federalizm. Uważam, że to dobra droga" - spuentowała.

Von der Leyen obejmie stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej 1 listopada, zastępując kończącego kadencję Jean-Claude'a Junckera.

W wywiadzie oprócz "Sueddeutsche Zeitung" uczestniczyli także dziennikarze z brytyjskiego "Guardiana", francuskiego "Le Monde", włoskiej "La Stampy" i hiszpańskiej "La Vanguardii".

Z Berlina Artur Ciechanowicz (PAP)

asc/ bjn/

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Dobrze się zapowiada 2019-07-19 00:56:18
    Zapowiada się dobrze nowa przewodnicząca KE, miejmy nadzieję, że będzie tak jak mówi. Jak na razie pokusiłbym się o stwierdzenie, że dobrze się stało, że to właśnie ta pani zostanie przewodniczącą KE - z Timmermansem byłaby masakra, z Ursulą von der Leyen faktycznie są szanse na kompromisy i budowanie owocnej współpracy. Jak na razie ta wypowiedź daje szanse na ugaszenie wcześniejszych często jałowych sporów i skupienie się na realnych problemach. Chrześcijańska demokratka na tak istotnym stanowisku jakim jest przewodniczenie KE to dobre rozwiązanie, dlatego, że łagodzi to porywczość zdominowanej przez socjalistów i liberałów Unii Europejskiej. Kto wie może nawet dzięki tej pani ocieplą się nieco stosunki Polsko-Niemieckie, po co ciągle rywalizować i kopać się po kostkach skoro można skupić się na konstruktywnej współpracy opartej na partnerstwie a nie na wyzysku. Z południowo-wschodnią częścią Niemiec nawet idzie się dogadać, stosunek do Polski mają całkiem w porządku, tym bardziej, że wiele Polaków pracowało i pracuje w Niemczech i nawet ich Niemcy chwalą m.in za pracowitość, dokładność i duże zaangażowanie w to co robią. Niemcy powinny się przekonać, że na silnej Polsce i oni zyskają, są przecież naszymi sąsiadami, nie powinni jednak zapominać trudnej historii z czasów nazizmu, z czasów hitlerowskich Niemiec, że Polska po II wojnie światowej była wówczas najbardziej poszkodowanym krajem i wobec tego powinni nam pomagać gospodarczo stawać na nogi, to jest sprawa honoru.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.