40 lat temu w Stoczni Gdańskiej rozpoczął się strajk

40 lat temu w Stoczni Gdańskiej rozpoczął się strajk
(fot.Dziorek Rafal / Shutterstock.com)

40 lat temu, 14 sierpnia 1980 r., w Stoczni Gdańskiej rozpoczął się strajk, który doprowadził do podpisania w tym miejscu 31 sierpnia porozumienia między komisją rządową a komitetem strajkowym i powstania NSZZ „Solidarność” - niezależnej od władz, legalnej organizacji związkowej.

  • Powstanie "Solidarności" jest uznawane za jeden z kluczowych elementów długiego procesu upadku komunizmu w Polsce i Europie Środkowej.
  • Fenomen masowego i niezależnego ruchu społecznego w państwie totalitarnym był wyłomem w istniejącym systemie politycznym i społecznym.
  • Jego cele dalece wykraczały poza postulaty robotnicze, odwoływały się do sfery godności narodowej i wolności od przymusu państwa komunistycznego.

Pierwsze strajki, które wybuchły latem 1980 r., były reakcją na podwyżki cen mięsa i wędlin, wprowadzone przez ówczesną ekipę rządzącą Edwarda Gierka. "Nieuzasadnione przerwy w pracy" - jak nazywała protesty partyjna propaganda i pisały ówczesne gazety - zaczęły się w początkach lipca, m.in. w WSK PZL-Mielec, Zakładach Metalurgicznych Pomet w Poznaniu i Przedsiębiorstwie Transbud w Tarnobrzegu. 16 lipca wybuchły strajki w Lublinie; oprócz żądań ekonomicznych po raz pierwszy pojawił się postulat nowych wyborów do oficjalnych związków zawodowych. Strajki te kończyły się obietnicami podwyżek płac. W lipcu strajkowało ok. 80 tys. osób w 177 zakładach pracy.

W połowie sierpnia 1980 r. wybuchły strajki na Wybrzeżu, gdzie wciąż żywa była pamięć o krwawo stłumionych przez komunistyczne władze protestach robotniczych w grudniu 1970 r. Strajk w Stoczni Gdańskiej zorganizowali działacze Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża - opozycyjnej, nielegalnej organizacji zabiegającej o prawa robotników, utworzonej w 1978 r. Organizatorem WZZ był członek Komitetu Samoobrony Społecznej "KOR" Bogdan Borusewicz, a do współzałożycieli WZZ należeli m.in. Lech Wałęsa, Andrzej Gwiazda, Anna Walentynowicz i Krzysztof Wyszkowski.

Właśnie w obronie Walentynowicz, suwnicowej tuż przed emeryturą, zwolnionej z pracy za działalność opozycyjną, 14 sierpnia 1980 r. rozpoczął się strajk na kilku wydziałach stoczni. Zaplanował go i przygotował Borusewicz, a rozpoczęli związani z WZZ robotnicy: Jerzy Borowczak, Bogdan Felski i Ludwik Prądzyński. Wkrótce w stoczni pojawił się też Lech Wałęsa, zwolniony z pracy w 1976 r. Stanął on na czele protestu. 15 sierpnia fala strajków rozlała się na kilkanaście kolejnych zakładów Trójmiasta. Wszędzie żądania strajkujących były podobne - postulowano poprawę warunków socjalnych oraz legalizację wolnych związków zawodowych.

16 sierpnia strajk omal się nie zakończył, ponieważ dyrektor stoczni Klemens Gniech (wieloletni pracownik stoczni, w grudniu 1970 był w komitecie strajkowym) zgodził się na spełnienie początkowych postulatów: przywrócenie do pracy Walentynowicz i Wałęsy, podwyżkę płac dla każdego zatrudnionego, budowę pomnika ofiar grudnia 1970 r., gwarancje nietykalności dla strajkujących. Wałęsa ogłosił koniec protestu, ale kilku członków komitetu strajkowego sprzeciwiło się tej decyzji, wzywając do strajku solidarnościowego z zakładami, które w tym czasie podjęły podobne działania. Część stoczniowców udało się zatrzymać na terenie zakładu niemal w ostatniej chwili.

 

×

SŁOWA KLUCZOWE

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: 40 lat temu w Stoczni Gdańskiej rozpoczął się strajk

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.211.239.1
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!