Białystok: Ulicami miasta przeszedł Marsz Równości

Białystok: Ulicami miasta przeszedł Marsz Równości
(fot. PAP/Artur Reszko)

Kilkaset osób wzięło udział w II Marszu Równości zorganizowanym w sobotę w Białymstoku. Policja znacznymi siłami zabezpieczała przemarsz na całej jego trasie i nie dopuściła do konfrontacji z grupą protestujących jego przeciwników.

Trasa marszu wiodła ulicami w centrum miasta. Ruszył on z Rynku Kościuszki, przeszedł ulicą Lipową, aleją Piłsudskiego i ulicą Sienkiewicza, by wrócić na miejsce startu. Tam został oficjalnie rozwiązany przez organizatorów ze stowarzyszenia Tęczowy Białystok. Ostateczna trasa - w porównaniu z pierwotną - została odwrócona ze względów bezpieczeństwa - powiedziała PAP jedna z organizatorek Katarzyna Rosińska.

W marszu wzięło udział kilkaset osób. Zespół prasowy podlaskiej policji nie podaje na razie dokładnych danych, bo nie ma jeszcze pełnych informacji o działaniach zabezpieczających.

Uczestnicy marszu mieli ze sobą tęczowe akcenty, jak flagi czy parasole, z trzech platform na samochodach słychać było muzykę.

"Bycie gej jest OK", "Każdy inny, wszyscy równi", "Człowiek człowiekowi człowiekiem", "Czy to absurdalne, że chcemy żyć normalnie?", "Mamy prawo być sobą", "Granice człowieczeństwa", "Pomóżmy uchodźcom" - to niektóre z haseł, które mieli uczestnicy marszu.

"Wolność, równość tolerancja!", "Każdy inny, wszyscy równi", "Kwarantanna od nienawiści", "Na Białorusi wolność być musi", "Nikt nie jest nielegalny" - skandowali. Przed marszem organizatorzy zaznaczali, że jego tegoroczna edycja wśród postulatów będzie akcentować, obok ochrony przed dyskryminacją i przemocą osób LGBT+, m.in. prawa uchodźców czy walkę ze zmianami klimatycznymi.

Marsz przeszedł w atmosferze zabawy, śpiewów, wspólnego skandowania i pozdrawiania mijanych mieszkańców.

"Róbcie wszystkie oznaki miłości. Uśmiechajcie się. Tym, którzy pokazują środkowy palec, wysyłajcie serduszka" - zachęcali od początku zaproszeni na marsz goście.

Uczestnicy, z którymi rozmawiała PAP, mówili, że przyszli, bo chcą - jak podkreślali - zamanifestować, by w końcu było normalnie i wesprzeć społeczność LGBT. Wiele osób miało obawy, żeby przyjść, mówili o strachu, jaki w nich pozostał po pierwszym Marszu Równości, podczas którego doszło do incydentów.

"Ale to był obowiązek. Nie można tak dać się zastraszyć. Trzeba walczyć o swoje prawa" - powiedziała PAP Kasia, która przyszła na marsz ze swoją partnerką.

Było widać np. działaczy KOD, działaczki Strajku Kobiet, rodziców skupionych wokół "My Rodzice LGBT", a także m.in. działaczy Partii Razem. W marszu wzięła też udział np. grupa dyplomatów z różnych krajów, m.in. ze Szwecji, Australii, Królestwa Niderlandów i Belgii. Szli oni pod hasłem "Diplomats for equality".

"Uważamy, że wolność należy się po prostu każdemu człowiekowi" - powiedziała PAP Matylda Andała z Ambasady Królestwa Niderlandów. Dodała, że starają się być na każdym Marszu Równości w Polsce i go wspierać.

W trakcie przemarszu, który zajął ok. półtorej godziny, nie zanotowano poważniejszych incydentów. Policja zabezpieczała nie tylko czoło i tył grupy, ale również boki marszu i mijane boczne ulice czy podwórka. Gdy jego uczestnicy zbliżali się do Rynku Kościuszki, na drugiej części tego placu stało kilkudziesięciu kontrmanifestantów z dużym banerem "Rodzina = chłopak + dziewczyna".

"Normalna rodzina, chłopak i dziewczyna", "Stop tęczowej propagandzie" - to niektóre z okrzyków protestujących. Policja skutecznie odgrodziła tę grupę, używając też samochodów, i nie dopuściła do konfrontacji.

 

×

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Białystok: Ulicami miasta przeszedł Marsz Równości

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.80.119
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!