Kosiniak-Kamysz: premier musiał ustąpić, radykałowie przegrali

Kosiniak-Kamysz: premier musiał ustąpić, radykałowie przegrali
Władysław Kosiniak-Kamysz, fot. mat. pras.

Premier Mateusz Morawiecki musiał ustąpić pod naciskiem opinii publicznej i opozycji, w tym PSL, radykałowie przegrali, co jest bardzo dobrą informacją - tak prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował porozumienie przywódców unijnych ws. budżetu UE i funduszu odbudowy.

Szef Rady Europejskiej Charles Michel poinformował w czwartek wieczorem, że na szczycie UE w Brukseli doszło do porozumienia przywódców unijnych ws. budżetu UE i funduszu odbudowy. "Mamy porozumienie ws. budżetu UE i pakietu naprawczego. Teraz możemy rozpocząć jego wdrażanie i odbudowę naszej gospodarki. Nasz przełomowy pakiet naprawczy przyspieszy zieloną i cyfrową transformację" - napisał na Twitterze Charles Michel.

"Porozumienie, które wynegocjowaliśmy, to podwójne zwycięstwo; KE będzie zobowiązana do stosowania kryteriów dokładnie odpowiadających konkluzjom Rady Europejskiej, nie ustąpiliśmy z żadnego zapisu, uzgodnionego z Węgrami i prezydencją niemiecką" - oświadczył natomiast premier Mateusz Morawiecki.

"Dobrze że budżet będzie przyjęty, to jest sukces nie rządu, tylko sukces Polaków, obywateli Rzeczpospolitej, a także sukces nas wszystkich i trzeba teraz te środki jak najlepiej wykorzystać" - powiedział PAP prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

"Dobrze, że będzie to powiązane z zasadą praworządności, na którą premier już w lipcu się zgodził" - dodał lider ludowców.

Zwrócił uwagę, że rozporządzenie w sprawie praworządności nie ulega zmianie, a premier musiał ustąpić pod naciskiem opinii publicznej, także pod naciskiem działań, które wraz z całą opozycją podjął PSL.

"Radykałowie, którzy mówili +weto albo śmierć+ dzisiaj muszą wybrać jakieś unicestwienie. Nie ma weta, więc ponieśli totalną porażkę" - zaznaczył prezes PSL.

 

×

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Kosiniak-Kamysz: premier musiał ustąpić, radykałowie przegrali

  • Jadwiga 2020-12-11 10:40:54
    Nie ma żadnych zwycięstw , od 2016 cały czas tak naprawdę przegrywamy. Robimy na okrągło cyrk na arenie międzynarodowej. To, że traktują nas jak niesforne dzieci i czasem dla świętego spokoju ustępują to nie są żadne zwycięstwa. Przestali nas po prostu traktować poważnie, czasem ustąpią , a w swoim gronie załatwiają inaczej poważne sprawy bez nas, bo tak jest i w polityce i w biznesie. Niestety ale na stosunkach w biznesie już się to wszystko odbija. Żeby rozdawać karty na forum międzynarodowym trzeba mieć silną gospodarkę naprawdę a nie w wizjach wielkości , której nie ma. Bo nie będzie ani wielkiej fabryki samochodów elektrycznych , ani własnego tankowca , ani centralnego portu lotniczego , co najwyżej powstaną jakieś potworki do których całe społeczeństwo będzie dopłacać. Zostały po Gierku szkielety niedokończonych wielkich inwestycji i zbankrutowane zrujnowane zakłady i to samo będzie z epoką Kaczyńskiego tamci potrzebowali tylko 35 lat na to żeby upaść , ale wszystko było państwowe , teraz to potrwa dłużej bo mamy puki co prywatny biznes i inwestycje zagraniczne. Jeżeli społeczeństwo tego nie zrozumie to będziemy podążać do katastrofy. Ci co tego doczekają niech nie mówią to nie my to politycy, bo politycy nie wybierają się sami , my ich wybieramy. Uwierzmy w końcu w siebie ,że my musimy poprawić nasze życie , politycy nam tego nie załatwią. To, że zabierzemy tym co im się powiodło i nam będzie lepiej to bzdura , nigdy z zasiłków nie żyje się tak jak z własnej pracy i właśnie to jest sprawiedliwe. To ,że komuś bogatemu zabiorą milion nic nie zmieni w naszym życiu. A afer finansowych będzie mniej , jak będzie dobrze stanowione prawo i będzie egzekwowane. Nie można dawać możliwości kombinowania , a potem robić polowań na czarownice. Większość przestępstw jest inspirowana przez nie jasne przepisy i furtki w tych przepisach a i bardzo często nie wiedzą , ciągle zmienianymi przepisami , tonami interpretacji często sprzecznymi. Ludzie nawet nie wiedzą kiedy stają się przestępcami , a tak naprawdę robią z nich przestępców. W praworządności właśnie o to chodzi aby przepisy były jasne , nie musiały podlegać interpretacji ministrów i urzędników i aby urzędnicy nie mieli wpływu na Sądy w sporach pomiędzy obywatelem a władzą. Po to są nam potrzebne niezależne Sądy , chodzi o zasady jasne zrozumiałe zasady .To nie jest ani dobre ani mądre jeżeli minister ocenia wyroki Sądu - ma być właściwa droga odwoławcza dla obywatela , obywatel ma mieć zaufanie do Sądu niezależnego a nie do polityka z określonymi poglądami. Nie może być tak ,że minister/polityk uzna ,ze jakaś grupa ma za wysokie emerytury wiec trzeba im zabrać , bo przyjdzie inny minister i uzna ,ze my mamy za wysoka emeryturę, że odszkodowanie nam się nie należy bo nam się dobrze powodzi i nie ważne że mamy rację. A niestety tak się kończy jak polityk ma zbyt duża władzę i nie ważne z jakiej jest opcji politycznej , polityk musi być pod kontrolą a teraz to politycy kontrolują wszystko łącznie z Sądami.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.192.38.49
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!