Ministerstwo Cyfryzacji tymczasowo idzie pod nadzór premiera. Halicki, Streżyńska i Sasin patrzą i oceniają osamotniony resort

Ministerstwo Cyfryzacji tymczasowo idzie pod nadzór premiera. Halicki, Streżyńska i Sasin patrzą i oceniają osamotniony resort
Anna Streżyńska na spotkaniu rządu, gdy była jeszcze ministrem. Obok minister energii Krzysztof Tchórzewski (fot. Kancelaria Premiera/flickr.com/domena publiczna)

Anna Streżyńska krytycznie odnosi się do ocen jej pracy, które pojawiły się po jej dymisji. -  Trzeba się było z nami spocić - pisała na Twitterze kierująca do niedawna resortem cyfryzacji.

  • Resort, którym kierowała Streżyńska, był od dłuższego czasu obiektem spekulacji medialnych związanych z rekonstrukcją.
  • Minister krytykował w mediach m.in. jej poprzednik Andrzej Halicki, obecnie poseł PO.
  • Jak informował Jacek Sasin (PiS), resortem cyfryzacji będzie kierował premier, a codzienne zadania jednostki obecnie koordynuje wiceminister. Potem, tego samego dnia, Michał Dworczyk zapowiedział powołanie następcy minister Streżyńskiej.

 

Po rekonstrukcji rządu jeden resort pozostał bez ministra - jest to Ministerstwo Cyfryzacji. W okresie rządów Beaty Szydło resort informatyczny był koordynowany przez Annę Streżyńską, a za jego główny cel stawiano informatyzację usług administracyjnych naszego kraju.

Obecnie wokół resortu narasta atmosfera niepewności, bo nie są do końca znane plany Mateusza Morawieckiego i Prawa i Sprawiedliwości wobec tego ministerstwa. Działania resortu krytycznie podsumowali politycy i eksperci, a ich oceny zebrał portal wirtualnemedia.pl.

Swoją kategoryczną ocenę odchodzącej minister wyraził Andrzej Halicki, który sam koordynował za rządów PO informatyzację administracji.

- Znam minister Streżyńską z czasów, gdy kierowałem Ministerstwem Cyfryzacji - mówił na stronach portalu wirtualnemedia.pl obecny poseł PO. - Nie zawsze się ze sobą zgadzaliśmy, ale zawsze oceniałem wysoko kompetencje pani minister. Jednak problem rządu Beaty Szydło polegał na tym, że ekspertom w określonych dziedzinach było bardzo ciężko dokonać czegokolwiek wyłącznie w oparciu o swoje doświadczenie i umiejętności, ale bez zaplecza politycznego. Tak było w wypadku Anny Streżyńskiej.

Była minister ostro o ostatnich miesiącach swojej pracy 

Pomimo takich negatywnych ocen Anna Streżyńska nie poddaje się i ostro broni swojej pracy. Po publikacjach komentujących zmiany w rządzie pisała na Twitterze:

- Oceny dyletantów i tych którzy palcem przy tej robocie nie kiwnęli lub tych którzy przez poprzednie 25 lat biernie patrzyli, kompletnie mnie nie interesują. Trzeba się było z nami spocić i z nami trwać szczególnie przez 4 miesiące wysadzania Ministerstwa Cyfryzacji w powietrze - ostro kończyła w medium społecznościowym wpis Streżyńska.

 

Na początku stycznia minister nie ukrywała także, że przez dwa lata w rządzie nie raz nosiła w sobie negatywną ocenę poczynań większości, której sama była podwładną. - Bardzo często się nie zgadzam fundamentalnie z przyjętym podejściem do konkretnych rozwiązań gospodarczych czy do konkretnych rozwiązań związanych z infrastrukturą, cyberbezpieczeństwem - powiedziała Streżyńska na antenie radia Zet.

 

×

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Ministerstwo Cyfryzacji tymczasowo idzie pod nadzór premiera. Halicki, Streżyńska i Sasin patrzą i oceniają osamotniony resort

  • Targowica 2018-01-16 20:40:39
    Ministerstwo Cyfryzacji to jest urząd zajmujacy sie siłami porównywalnymi z bronią atomową; Pani Streżyńska zna się na tym; pozostali ministrowie raczej nie. Blockchain za chwilę zmieni świat, tak jak internet świat zmienił. Jak zwykle przegramy naszą małą stawkę, lecz szamani nas zapewnią, że moralnie wygraliśmy.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.201.99.222
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!