REKLAMA

Politycy oceniają debiut premiera Morawieckiego na unijnym szczycie

  • Autor: PAP/rs
  • 16 grudnia 2017 13:14
Politycy oceniają debiut premiera Morawieckiego na unijnym szczycie Debiut premiera Mateusza Morawieckiego na unijnym szczycie w tym tygodniu negatywnie oceniają politycy opozycji. (Fot. PTWP)

Debiut premiera Mateusza Morawieckiego na unijnym szczycie w tym tygodniu negatywnie oceniają politycy opozycji. W ich ocenie Morawiecki powinien skupić się na budowaniu koalicji w UE, która powstrzyma uruchomienie art. 7. Polska prowadzi dialog - podkreśla PiS.

• Debiut Morawieckiego w Brukseli oceniali goście sobotniej audycji w radiowej Trójce. Nawiązywali do spodziewanej w środę decyzji KE ws. uruchomienia wobec Polski art. 7 unijnego traktatu związanego z przestrzeganiem wartości Wspólnoty.

• Taka procedura byłaby bez precedensu, nałożenie sankcji na Polskę możliwe byłoby jednak przy jednomyślnej zgodzie państw członkowskich.

• Węgry wielokrotnie deklarowały, że takiej decyzji nie poprą.

Premier Mateusz Morawiecki w czwartek i piątek wziął udział w szczycie szefów państw i rządów w Brukseli, który był poświęcony m.in. Brexitowi i kwestii migracji. Na marginesie spotkania nowy szef polskiego rządu rozmawiał m.in. z premier Wielkiej Brytanii Theresą May i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Jak oceniła w sobotę szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, liczenie na to, że Mateusz Morawiecki pojedzie do Brukseli i swoim nienagannym angielskim przekona władze innych krajów UE do odstąpienia od sprawdzania praworządności w Polsce było naiwnym oczekiwaniem na cud.

Dodała, że w tym czasie, gdy Morawiecki był na szczycie w Brukseli, w Polsce niszczono resztki demokracji. Jak wskazała, w Senacie przyjęte zostały bez poprawek ustawy o KRS i SN, niszczące niezawisłość sędziowską, a w Sejmie uchwalono nowelę Kodeksu wyborczego, w ramach której upartyjniona zostanie PKW. W ocenie Lubnauer ciężko uwierzyć w zapewnienia Morawieckiego w Brukseli o tym, że Polska będzie przestrzegać wyroków Trybunału Sprawiedliwości. Liderka Nowoczesnej podkreśliła, że Morawiecki przez dwa lata był ministrem w rządzie, który dopuścił się złamania zasad, za co teraz Polsce grożą sankcje w ramach art. 7 unijnego traktatu.

Rafał Grupiński z PO ocenił, że debiut Morawieckiego na szczycie w Brukseli był słaby. - Same rozmowy premiera nie tylko nie skończyły się niczym, ale jeszcze ta wizyta została nagle skrócona i nie uczestniczył w końcowych rozmowach unijnych liderów - powiedział polityk Platformy. Sugerował, że premier Morawiecki wrócił do Warszawy na spotkanie opłatkowe Prawa i Sprawiedliwości.

Grzegorz Długi z klubu Kukiz'15 mówił, że Morawiecki powinien teraz intensywnie pracować nad tym, by uzyskać poparcie co najmniej sześciu krajów członkowskich, co umożliwiłoby zablokowanie wszczęcia procedury. - Nie widzimy, by nad tym pracował i dziwię się, bo to jest teraz wręcz strategiczna kwestia dla naszych interesów - powiedział. - Poleganie tylko na jednym sojuszniku może pomóc w sytuacji, gdy jest potrzebna jednomyślność. Może - bo za jakąś nitkę gazową premier Orban może zmienić zdanie - dodał polityk.

Według niego nie chodzi nawet o to, jak ten proces się skończy, bo w połowie drogi potrzebna jest jednomyślność, najważniejsze jest, by do wszczęcia art. 7 traktatu nie doszło, bo to byłby "potężny prestiżowy policzek dla naszego kraju". Jak dodał polityk, sprawdził i premiera Morawieckiego nie było na spotkaniu w PiS.

Jarosław Kalinowski z PSL ocenił, że PiS nie przejmuje się możliwymi sankcjami finansowymi, a pierwszy udział Morawieckiego w szczycie unijnym będzie pamiętany przede wszystkim z powodu jego wcześniejszego wyjazdu.

- Polska jest gotowa prowadzić dialog, ale z poszanowaniem suwerenności państw członkowskich - zadeklarował Joachim Brudziński z Prawa i Sprawiedliwości. - Taki dialog oczywiście jest prowadzony  - zaznaczył.

Według Brudzińskiego główną osią krytyki Lubnauer i Grupińskiego było to, że premier Morawiecki "nie pokajał i nie uderzył się w piersi w Brukseli". Jak mówił, PiS realizuje swój program wyborczy. Dodał, że nie ma złudzeń, że politycy w innych krajach członkowskich dużo bardziej sobie cenią głos własnych obywateli niż opinię innych państw. Tymczasem jesteśmy traktowani tak jak do tej pory rządzący Polską pozwalali - zaznaczył Brudziński. W jego ocenie w UE podnosi się krzyk, ponieważ Polska zaczyna prowadzić politykę podmiotową.

Komisja Europejska ma zdecydować, czy należy aktywować art 7 ust 1. wobec Polski po analizie ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa. Zapis unijnego Traktatu, który może zostać uruchomiony 20 grudnia, mówi o tym, że na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada UE może stwierdzić, że istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez kraj członkowski wartości Wspólnoty. Decyzja w tej sprawie, podejmowana przez kraje większością czterech piątych, nie wiąże się jeszcze z sankcjami, ale jest krokiem do ich ewentualnego rozważenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.