Posiedzenie Komisji Sprawiedliwości nie podobało się jej przewodniczącemu

Posiedzenie Komisji Sprawiedliwości nie podobało się jej przewodniczącemu
Marek Ast (PiS) w czasie pierwszego posiedzenia kierownaej przez niego komisji. (fot. Sejm RP/twitter.com)

Liczyłem na to, że pierwsze posiedzenie Komisji sprawiedliwości i praw człowieka będzie w koncyliacyjnej atmosferze, ale bardzo szybko okazało się, że idzie w kierunku awantury i obstrukcji - powiedział Marek Ast (PiS), przewodniczący Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała w środę wieczorem kandydatury Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przewodniczący komisji Marek Ast (PiS) zamknął dyskusję w trakcie odpowiedzi udzielanych przez Pawłowicz. W związku tym Piotrowicz nie odpowiedział na pytania posłów.

- Państwo nie reagujecie na moje upomnienia i prośby o nieprzeszkadzanie kandydatom, w ten sposób nie jesteśmy w stanie zapoznać się z odpowiedziami kandydatów, zarządzam głosowanie - zwrócił się do posłów opozycji Ast. Jego decyzja wywołała protesty posłów opozycji. - Nie było odpowiedzi na pytania, to głosowanie ze złamaniem regulaminu. Jesteście dumni? - mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz (KO).

W kontekście tej sytuacji, Marek Ast został zapytany w czwartek w TVP Info o to, czy jest drugim Stanisławem Piotrowiczem. Piotrowicz przewodniczył tej komisji w poprzedniej kadencji Sejmu.

Czytaj też: Stelina z poparciem posłów na sędziego TK

- Stanisław Piotrowicz sprawnie prowadził posiedzenia komisji sprawiedliwości i praw człowieka mimo tych wszystkich chwytów stosowanych przez opozycję - ocenił Ast.

 - Ja liczyłem na to, że pierwsze posiedzenie komisji sprawiedliwości i praw człowieka będzie raczej w takiej koncyliacyjnej atmosferze, ale bardzo szybko okazało się, że idzie w kierunku i awantury i obstrukcji - stwierdził Ast. - Przecież wczoraj przez półtorej godziny nie mogliśmy przejść do meritum, ponieważ opozycja blokowała możliwość przesłuchania kandydatów - podkreślił Ast.

Jego zdaniem, podczas środowego posiedzenia, byłaby szansa na to, aby kandydaci mogli przedstawić swoje osoby w kontekście pracy w Trybunale Konstytucyjnym, ale opozycja wolała strawić ten czas na działania obstrukcyjne.

Ast odniósł się także do wydanego we wtorek wyroku TSUE, będącego odpowiedzią na pytania prejudycjalne zadane przez Izbę Pracy Sądu Najwyższego. Trybunał orzekł, że to SN ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przejścia sędziów SN w stan spoczynku. Zdaniem TSUE, jeśli SN uznałby, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności i bezstronności, mógłby - zgodnie z wyrokiem TSUE - przestać stosować przepisy, na mocy których to właśnie do tej Izby należy rozpoznawanie sporów dotyczących przejścia w stan spoczynku sędziów SN.

- To orzeczenie oznacza, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uwzględnił stanowisko strony polskiej, państwa polskiego, że - istotnie - kwestia organizacji pracy sądów, to jest wewnętrzna sprawa państwa członkowskiego - powiedział Ast. - I rzeczywiście te sprawy podlegają jurysdykcji polskich sądów - dodał.

- Oczywiście Trybunał wskazał, że to Sąd Najwyższy w tej sprawie powinien się wypowiedzieć, ale oczywiście - my to podkreślamy cały czas - że Sąd Najwyższy podlega polskiej konstytucji i musi też respektować rozstrzygnięcia polskiego Trybunału Konstytucyjnego - podkreślił Ast.

 

×

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Posiedzenie Komisji Sprawiedliwości nie podobało się jej przewodniczącemu

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.214.216.26
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!