PARTNERZY PORTALU

Projekt ustawy przeciw roszczeniom żydowskim trafił pod bezlitosną krytykę

Gmach Sądu Najwyższego w Warszawie (fot. Mateusz_Szymanski / Shutterstock.com)

Ustawa, która miała ochronić nas przed roszczeniami, okazała się bublem - wynika z opinii Sądu Najwyższego.

  • Ustawa miała zabezpieczyć Polskę przed żydowskimi roszczeniami majątkowymi.
  • Projekt złożyli posłowie Kukiz'15.
  • Sąd Najwyższy stwierdził m.in., że cel projektu może budzić istotne wątpliwości.

"Uzasadnienie projektowanych rozwiązań opiera się na błędnych założeniach, a poszczególne projektowane regulacje mogą pozostawać w sprzeczności z porządkiem konstytucyjnym RP" - to podsumowanie opinii, jaką do Sejmu wysłał Sąd Najwyższy, podała gazeta.

"Miażdży projekt, który miał uchronić Polskę przed skutkami amerykańskiej regulacji JUST Act, zwanej ustawą 447. Ustawa, którą Kongres USA przyjął w 2017 roku, zobowiązuje Departament Stanu do przedstawienia raportu o realizacji deklaracji terezińskiej" - czytamy.

"Ta ostatnia została podpisana w 2009 roku przez 46 państw, w tym Polskę. Cel deklaracji to uregulowanie statusu majątku ofiar Holokaustu i nie jest ona dokumentem prawnie wiążącym. Mimo to w Polsce, szczególnie na prawicy, istnieje obawa, że ustawa 447 może spowodować naciski na przekazywanie mienia organizacjom żydowskim" - poinformował dziennik.

"By temu przeciwdziałać, posłowie Kukiz'15 przedstawili projekt ustawy o ochronie własności RP przed roszczeniami dotyczącymi mienia bezdziedzicznego. I w połowie maja było o włos od jego uchwalenia. Projekt znalazł się w porządku obrad Sejmu, jednak nieoczekiwanie go zdjęto" - czytamy dalej.

"Rzeczpospolita" przypomniała kłótnię, w którą poseł Robert Winnicki wdał się z ówczesnym marszałkiem Sejmu, Markiem Kuchcińskim. "Proszę państwa, to jest świadectwo tego, że PiS zamierza płacić Żydom w związku z ogromnymi roszczeniami majątkowymi!" - mówił Winnicki, zanim Kuchciński wyłączył mu mikrofon.

"Dziś wiele wskazuje, że projekt, o który walczyła prawica, jest bublem prawnym. Tak wynika z opinii, która na początku sierpnia trafiła do Sejmu z Sądu Najwyższego" - podał dziennik.

SN zwraca uwagę, że wbrew temu, co sugeruje projekt, "mienie bezdziedziczne" nie istnieje. "Ostatecznym spadkobiercą ustawowym jest bowiem Skarb Państwa" - pisze.

"Podkreśla, że niektóre przepisy godzą w niezawisłość sędziowską, a nawet zagwarantowane w Konstytucji RP prawo do sądu. Autorzy ustawy chcieli bowiem nie tylko wprowadzić 'zakaz podejmowania jakichkolwiek czynności zmierzających do zaspokojenia roszczeń dotyczących mienia bezdziedzicznego', ale w dodatku takie działania penalizować. Miałyby grozić za to co najmniej dwa lata więzienia" - czytamy.

"Sąd Najwyższy zwraca uwagę na nieostrą definicję 'ofiar zbrodni nazistowskich', a przede wszystkim pisze, że cel projektu może budzić 'istotne wątpliwości'. 'Należy bowiem podkreślić, że amerykańska ustawa nr 447 (...) nie wiąże się z powstaniem żadnych konkretnych roszczeń' - wywodzi. To nie pierwsza krytyczna opinia. Wcześniejszą przedstawiła Krajowa Rada Komornicza, też zwracając uwagę na wątpliwości konstytucyjne" - poinformowała gazeta.

Stanisław Tyszka z Kukiz'15 powiedział w rozmowie z dziennikiem, że obowiązująca konstytucja zostawia duże pole do interpretacji. Z kolei zdaniem Cezarego Tomczyka z PO opinie nadesłane do Sejmu są ostatecznym dowodem na to, że cele ustawy nie było merytoryczne, tylko polityczne. "Wrogiem PiS jest Konfederacja. Rywalizują o skrajny elektorat, a projekt był rozgrywany na użytek wewnętrzny " - powiedział na łamach "Rzeczpospolitej".

×

SŁOWA KLUCZOWE

POLECAMY

KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 46.105.144.169 [35.171.146.16]
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!