Sławomir Neumann: To będą wybory o wszystko. Chcemy się bić o wygraną, a nie bycie w Sejmie



PAP/AT - 19 czerwca 2019 12:08


Wybory parlamentarne w 2019 r. będą najważniejszymi wyborami od wielu lat. To będą wybory o wszystkim i wybory o wszystko. Być może ostatnie w takiej formule, jeżeli się dobrze nie zorganizujemy, jeżeli nie damy dobrej oferty i programowej i personalnej, to będzie trudno - powiedział szef klubu PO-KO Sławomir Neumann.

Neumann w Radiu TOK FM powiedział, że wybory parlamentarne w 2019 r. będą najważniejszymi wyborami od wielu lat. "To będą wybory o wszystkim i wybory o wszystko. Być może ostatnie w takiej formule, jeżeli się dobrze nie zorganizujemy, jeżeli nie damy dobrej oferty i programowej i personalnej, to będzie trudno" - powiedział polityk PO.

Według niego PO-KO od trzech i pół roku będąc w opozycji przygotowuje ten program i ofertę dla Polaków. "Przez te trzy i pół roku byliśmy na 1,4 tys. spotkaniach w Polsce - w miastach powiatowych i mniejszych, niewielkich miastach" - podał.

"Problem jest taki, że my musimy teraz to wszystko zebrać i pokazać w całości, bo mówiliśmy, że przygotowujemy moduły programowe, mówiliśmy o programie samorządowym - przygotowaliśmy program reformy samorządowej Polski, przygotowaliśmy program europejski czyli tej wizji Polski w Europie polityki zagranicznej" - wyliczał.

"Mamy program gospodarczy i to wszystko będziemy w połowie lipca na kongresie programowym Platformy - być może szerszym niż tylko Platformy na co liczę - to wszystko pokażemy, jeszcze raz przedyskutujemy na koniec i pójdziemy z programem do Polaków na wybory" - wyjaśnił.

Czytaj też: Schetyna: Czeka nas totalna mobilizacja przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi

"Kazimierz Michał Ujazdowski na przykład pracuje przy programie odnowy Rzeczypospolitej" - dodał.

Według Neumanna 5,2 mln Polaków, którzy za głosowali na Koalicję Europejską, to jest "twarda mocna podstawa i fundament do tego, żeby się odbić". "Żeby móc wygrać trzeba mieć około 7 mln głosów. Trzeba przekonać jeszcze 1,8 mln wyborców, żeby chcieli pójść w październiku na wybory i chcieli oddać głos na koalicję" - ocenił.

Według szefa klub PO-KO te 1,8 mln głosów, to są ludzie, którzy pół roku temu byli na wyborach samorządowych - poparli partie tworzące Koalicję Europejską, "więc to nie jest tak że tych ludzi nie ma w Polsce, ale musimy ich przekonać".

"Uważam, że decyzje naszych partnerów muszą zapadać u nich, one muszę być przez nich podjęte i muszą być podmiotowe. Dotyczy to PSL, dotyczy to Lewicy, dotyczy to wszystkich, którzy chcą z nami iść" - podkreślił.

"My chcemy się bić o wygraną, a nie być w Sejmie - to jest różnica, bo nie jesteśmy zainteresowani byciem w opozycji i mówimy naszym partnerom: chcemy się bić o wygraną - o to żeby mieć nie 38 i pół proc. a ponad 40 proc. i wygrać te wybory" - stwierdził Neumann.

"Musimy przyjąć wspólny program jako koalicja, uzgodnić go i dotyczy to także spraw światopoglądowych. I musi się tu zmieścić i lewica i Władysław Kosiniak-Kamysz. Musi być tak, że to jest pewien kompromis dla wszystkich i o tym mówimy. Musimy dać Polakom uczciwą ofertę - co chcemy zrobić przez te cztery lata" - przekonywał.

"Jeżeli ktoś uznaje, że dla niego ważniejszą sprawa od wszystkiego w Polsce jest na przykład jakaś bardzo wyrazista światopoglądowa sprawa, to nie będzie się po prostu mieścił w tej koalicji" - zaznaczył Neumann.

"Wierzę w to, że to będzie Koalicja Europejska w tym samym składzie, może jeszcze pewnie poszerzona przez część działaczy Wiosny, bo ten projekt jak widać nie domyka się i kończy. I myślę, że to będzie jedna silna lista opozycji, która będzie miała realną szansę wygrania wyborów w październiku tego roku, z jasnym programem także w kwestii światopoglądowej" - mówił Neumann.

"Wiem, że to wymaga, żeby wszyscy trochę odpuścili, ale na tym polega budowanie pewnego konsensusu i rozwiązywanie problemów" - dodał.