• Nawiguj na klawiaturze
 Jacek Goliszewski 
dyrektor w dziale doradztwa Mazars

Jacek Goliszewski
dyrektor w dziale doradztwa Mazars


"Małżeństwo zawarte w niebie" - tak szef Daimlera Jürgen Shrempp określał w 1998 r. fuzję z Chryslerem. Była to największa fuzja w historii. Miał powstać megakoncern o obrotach 118 mld euro, zatrudniający 422 tys. pracowników. W 2009 roku nastąpił rozwód. Jakie były główne powody porażki, która kosztowała Daimlera prawie 40 mld euro i utratę wizerunku?

Po pierwsze: od początku było wiadomo, że to nie będzie fuzja, tylko dobrze "sprzedane" na zewnątrz przejęcie.

Po drugie: brak wzajemnego zaufania i różnice kulturowe. Amerykańscy menedżerowie, przyzwyczajeni do autonomii, swobody i kreatywności, nie mogli się pogodzić ze zmianą stylu zarządzania firmą, z niemiecką precyzją i skrupulatnością.

Po trzecie: synergia okazała się trudna do zrealizowania. Początkowo planowano unifikację technologii oraz integrację podzespołów, fabryk i magazynów. Plany te nie powiodły się, co stało się problemem dla wizerunku i renomy Daimlera.

POKAŻ MINIATURY
Zdjęcie 2 z 4
PRZEJDŹ DO LISTY GALERII

Człowiek z fuzją

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!