• Nawiguj na klawiaturze
 Michael Suess 
członek zarządu Siemens AG, dyrektor sektora energii    

- Obecnie europejska energetyka to mniej lub bardziej izolowane krajowe wyspy wytwarzania i przesyłu energii elektrycznej. W energetyce Unii Europejskiej brakuje integracji infrastrukturalnej. Możliwy jest swobodny przepływ osób, czy kapitału, a energii elektrycznej wciąż nie. Niewiele jest koncernów energetycznych działających na tym obszarze i uważam, że to naszą rolą jest poskładanie europejskiego rynku energii w jedną całość.   

Do rozwoju gospodarczego potrzebne są pieniądze, rynek i energia. Podejmując decyzje inwestycyjne, poszczególne kraje powinny bardziej niż obecnie uwzględniać ich wpływ na rynki sąsiednie. To oddziaływanie jest mocne, a przykładem tego jest wpływ na polski system energetyczny dynamicznego rozwoju energetyki wiatrowej w Niemczech.   

Powstanie zintegrowanego unijnego rynku energii elektrycznej do 2014 roku jest jeszcze możliwe, ale integracja przebiega z oporami.   

Powód jest taki, że obecnie w UE mamy 27 polityk energetycznych państw członkowskich, a w niektórych przypadkach, tak jak w Niemczech, jeszcze polityki regionalne.   

Mamy również do czynienia z dużą różnorodnością status quo dla poszczególnych rynków oraz mixów energetycznych poszczególnych krajów. Nie wyobrażam sobie, że na przykład Francja wycofa się lub drastycznie ograniczy wytwarzanie energii w elektrowniach atomowych w ciągu najbliższych lat. To nie jest możliwe.   

Dlatego w przypadku krajów, tak jak Polska, stojących przed zadaniem modernizacji sektora energetycznego, szczególnie ważna jest świadomość, że poszczególne decyzje o budowie elektrowni i bloków energetycznych przynoszą długotrwałe skutki. To projekty inwestycyjne na lata.

Michael Suess
członek zarządu Siemens AG, dyrektor sektora energii


- Obecnie europejska energetyka to mniej lub bardziej izolowane krajowe wyspy wytwarzania i przesyłu energii elektrycznej. W energetyce Unii Europejskiej brakuje integracji infrastrukturalnej. Możliwy jest swobodny przepływ osób, czy kapitału, a energii elektrycznej wciąż nie. Niewiele jest koncernów energetycznych działających na tym obszarze i uważam, że to naszą rolą jest poskładanie europejskiego rynku energii w jedną całość.

Do rozwoju gospodarczego potrzebne są pieniądze, rynek i energia. Podejmując decyzje inwestycyjne, poszczególne kraje powinny bardziej niż obecnie uwzględniać ich wpływ na rynki sąsiednie. To oddziaływanie jest mocne, a przykładem tego jest wpływ na polski system energetyczny dynamicznego rozwoju energetyki wiatrowej w Niemczech.

Powstanie zintegrowanego unijnego rynku energii elektrycznej do 2014 roku jest jeszcze możliwe, ale integracja przebiega z oporami.

Powód jest taki, że obecnie w UE mamy 27 polityk energetycznych państw członkowskich, a w niektórych przypadkach, tak jak w Niemczech, jeszcze polityki regionalne.

Mamy również do czynienia z dużą różnorodnością status quo dla poszczególnych rynków oraz mixów energetycznych poszczególnych krajów. Nie wyobrażam sobie, że na przykład Francja wycofa się lub drastycznie ograniczy wytwarzanie energii w elektrowniach atomowych w ciągu najbliższych lat. To nie jest możliwe.

Dlatego w przypadku krajów, tak jak Polska, stojących przed zadaniem modernizacji sektora energetycznego, szczególnie ważna jest świadomość, że poszczególne decyzje o budowie elektrowni i bloków energetycznych przynoszą długotrwałe skutki. To projekty inwestycyjne na lata.

POKAŻ MINIATURY
Zdjęcie 1 z 5
PRZEJDŹ DO LISTY GALERII

Rynek częściowo wolny

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!