Afera w Lubuskiem. Czy dyrektor WUP straci posadę?

Afera w Lubuskiem. Czy dyrektor WUP straci posadę?
Chodzi o Wojewódzki Urząd Pracy i głośną aferę handlu ludźmi z Gwatemali (fot. lubuskie.pl)
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PAP/AT
  • Dodano: 27-11-2022 15:36

Władze województwa lubuskiego znów mają problem z prawami pracowniczymi. W tle konflikt interesów, wielkie pieniądze, a nawet śmierć dziennikarza.

Chodzi o Wojewódzki Urząd Pracy i głośną aferę handlu ludźmi z Gwatemali

Jak pisze "Gazeta Lubuska" chodzi o Wojewódzki Urząd Pracy i głośną aferę handlu ludźmi z Gwatemali. Gazeta w swoim tekście odnosi się do reportażu TVN i "Gazety Wyborczej". Cytuje w nim dyrektora WUP Waldemara Stępaka, który powiedział w nim, że "żona Małgosia faktycznie prowadzi agencję, ale konfliktu interesów nie ma".

Gazeta wskazuje, że rzecz dotyczy zielonogórskiej firmy Easttrees. To agencja pośrednictwa pracy, której prezesem jest Małgorzata Koska-Stępak, prywatnie żona dyrektora WUP, a więc urzędnika nadzorowanego przez wicemarszałka z PSL Łukasza Poryckiego. "Autorzy reportażu GW i Superwizjera TVN ujawnili proceder handlu ludźmi, którzy byli do Polski ściągani pod pretekstem wysokich zarobków, a następnie byli wykorzystywani i przetrzymywani w nieludzkich warunkach. Według dziennikarzy, to właśnie ta firma była dla przybyszy z Ameryki Łacińskiej jedynym pracodawcą i kierowała ich do pracy w różnych częściach Polski" - podaje "Gazeta Lubuska".

Pyta również, że czy dyrektor podległego Urzędowi Marszałkowskiemu urzędowi mógł nie wiedzieć, czym zajmuje się firma kierowana przez jego żonę. "Urząd pracy jedynie rejestruje firmy, to zadanie czysto administracyjne" - mówi w materiale dyrektor Stępak.

Badana jest zarówno sprawa marszałkowskiego urzędnika ale również jego małżonki

Gazeta zaznacza, że firma Easttrees znana jest zielonogórskim śledczym, a rzeczniczka Prokuratury Rejonowej w Zielonej Górze Ewa Antonowicz poinformowała w materiale dziennikarzy "GW" i "TVN", że badana jest zarówno sprawa marszałkowskiego urzędnika oraz ewentualnego konfliktu interesów, ale również jego małżonki. Tej ostatniej postawiono zarzuty w zakresie oszustw podatkowych na kwotę kilkunastu milionów złotych. Jak poinformowała prokurator Antonowicz właścicielka nie odprowadzała składek za pracowników do ZUS i Urzędu Skarbowego. Ponadto zeznania pracowników wskazują, że ich prawa były naruszane. Śledztwo wciąż trwa.

"Gazeta Lubuska" podała, że przybyszom, skuszonym przez agencję należącą do małżonki dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy, nie było w Polsce łatwo. "Pracowali za głodowe pensje, od których agencja Easttrees potrącała nieuzasadnione opłaty, ale nie mieli komu się poskarżyć. Ci, którym udało się uciec, opowiedzieli o tym gwatemalskiemu dziennikarzowi Orleando Villanuev, ale ten został zastrzelony. Pełnomocnik zielonogórskiej firmy Adam Wyszyński powiedział dziennikarzom GW i TVN, że o sprawie nigdy nie słyszał" - pisze gazeta.

Informuje też, że marszałek województwa Elżbieta Polak przekazała, że sprawdzane jest jakie działania podjął wicemarszałek nadzorujący Wojewódzki Urząd Pracy oraz, że na godzinę 17 zwołuje w trybie pilnym zarząd województwa, na którym zostaną podjęte odpowiednie decyzje w tej sprawie.

 

Biurowce na sprzedaż i biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Afera w Lubuskiem. Czy dyrektor WUP straci posadę?

  • Adrian 2022-11-28 09:18:22
    Te agencje pracy powinny być zakazane. W każdym jednym kraju gdzie działają agencje pracy jest ten sam gnój. W Norwegii ministra pracy jest już blisko przepchnięcia likwidacji tego dziadostwa z agencjami pracy. A jeśli chodzi o tą agencję z lubuskiego toć po prostu skopiowali działalność agencji np. holenderskich , gdzie jest identyczny schemat nabierania Polaków, Bułgarów Rumunów tzn. obiecuje się atrakcyjne układy a wychodzi jak zawsze czyli głodowe wynagrodzenia i naliczanie olbrzymich opłat obciążających pracowników. Ponieważ Ukraincy byli cwani i zrobili "Czornyj spisok agentsiv i rabotu w Polszy" i przestali się nabierać na plewy to agencje sprowadzają frajerów z Ameryki Łacińskiej.
    • Alex 2022-11-28 11:21:37
      Agencje pracy to taka nowoczesna nazwa handlarza niewolnikami.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.195.196
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!