PARTNERZY PORTALU

Cyfryzacja na studiach mocno kuleje

Uczelnie wyższe w dużym stopniu wciąż funkcjonują w świecie papierowej dokumentacji. Fot. Fotolia

Choć wiele szkół wyższych wprowadziło e-indeksy, przed dziekanatami wciąż stoją kolejki. O ważnych rzeczach żacy dowiadują się z kartek na drzwiach.

Jak pisze dziennik "Rzeczpospolita" 60 proc. badanych przez Niezależne Zrzeszenie Studentów nadal nie ma dostępu do elektronicznego indeksu, "choć uczelnie mają możliwość ich wykorzystywania już dziesięć lat". Gazeta powołując się na raport NZS podkreśla, że elektroniczne systemy obsługi uczelni, którymi posługują się szkoły wyższe nie są dostosowane do potrzeb studentów.

"Prócz podstawowego braku dostępu do indeksów studenci zmagają się z utrudnionym kontaktem z wykładowcami oraz niską dostępnością materiałów dydaktycznych. Wprowadzenie na uczelnie internetowych systemów, niestety, nie uprościło studentom życia" - ocenia cytowany przez "RZ" wiceprzewodniczący ds. studenckich Krzysztof Białas.

Zdaniem prezes Stowarzyszenia Forum Dziekanatów Katarzyny Górak-Sosnowskiej wiele zależy od uczelni, bo "prawo pozostawia szkołom wyższym wiele swobody w organizacji dokumentacji dotyczącej przebiegu studiów".

Według badań, które publikuje "Rzeczpospolita", 46 proc. badanych jest niezadowolonych z funkcjonowania wirtualnego dziekanatu na swojej uczelni, zaś 77 proc. ankietowanych chciałoby otrzymywać przypomnienia o terminie egzaminu. Z kolei 50 proc. badanych studentów twierdzi, że nauczyciele akademiccy nie korzystają z możliwości kontaktu przez system informatyczny.

4Buildings - nowe wydarzenie branży budowlanej w Polsce i cztery niezależne konferencje o najważniejszych trendach w budownictwie XXI wieku - już 15-17 listopada w Katowicach. Zarejestruj się teraz!

×

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Cyfryzacja na studiach mocno kuleje

  • Teorie spiskowe czy może brutalne fakty?! 2019-10-23 20:57:02
    Na uczelniach zdania są różne - jedni chwalą inni krytykują pomysł e-indeksów. Najlepszym rozwiązaniem byłoby rozwiązanie kompromisowe - to znaczy, za zgodą zainteresowanego studenta, za opłatą można uzyskać indeks w wersji papierowej. Dla tych co nie lubią pamiętać haseł i loginów to wygoda, progres jest zapisany w kajecie, w domu można przechować w bezpiecznym miejscu a kiedy przyjdzie sesja to się indeks zabierze na egzamin, po egzaminie wystarczy oddać doktorowi czy profesorowi i odebrać kiedy ocena zostanie wpisana. Fakt forma elektroniczna dla studentów przyjezdnych jest lepszą alternatywą, gdyż nie muszą dojeżdżać spod swoich miejscowości gminnych by uzyskać wpis, natomiast dla studentów na stałe mieszkających w miastach forma papierowa nie robi większego problemu. Indeksy papierowe istniały od ładnych dekad, były symbolem akademickim i nigdy nikt nie miał z nimi problemów( chyba, że ktoś zgubił, zapomniał to wtedy miał faktycznie problem ale to były rzadkie przypadki). Tak a propos pomysł z e-indeksami to nie nasza polska inicjatywa ale wymysł Unii Europejskiej. Uważam, że papierowe indeksy nie są i nie były złe, szkoda tylko, że nie było żadnych ankiet, sond, konsultacji z radami studenckimi odnośnie wprowadzania tego rozwiązania, w końcu studenci jakby nie patrzeć to ludzie pełnoletni, wypadałoby ich uczyć asertywności, wyrażania własnego zdania, a nie wychodzić z założenia, że obecne pokolenia to tylko pokolenie świata informatycznego, dla którego życie bez smartfona i wi-fi to już nie życie, podobnie zresztą bez social mediów, od których współcześni żacy są bardzo zależni. Po co za młodu robić z ludzi niewolników? Nie kapuję tego. Pokolenia ludzi urodzonych w latach 60, 70 i nawet 80-tych może nie mieli smartfonów w młodych latach życia, może nie mieli wi-fi, nie byli skazani na social media ale mimo wszystko byli bardziej kontaktowi, spontaniczni, naturalni i cieszyli się życiem jakie ono by nie było. Obecne pokolenia ludzi urodzonych w latach 90-tych( do których notabene sam się zaliczam) niestety cechuje duży pesymizm, brak radości z małych rzeczy, chcą osiągać wszystko byle więcej byle szybciej, duże jest życie na pokaz i poklask w social mediach, a smartfon i tym bardziej dostęp do wi-fi to dwa dobra, które urosły do rangi "must-have" dzisiejszych czasów. Ja jestem osobą, która z natury twardo stąpa po ziemi i stwierdzam, że gdyby faktycznie ten tzw. "postęp cyfrowo-technologiczny" służył ludziom to byłyby uprzednio prowadzone konsultacje społeczne, sondy, ankiety, kiedy zbliżał się moment wprowadzania smartfonów i wi-fi oraz social mediów do naszego kraju, teraz podobny zabieg jest z siecią 5G i internetem rzeczy a ostatnio promuje się systemy biometryczne czy lobbuje w kierunku bezgotówkowości. Smartfony, wi-fi, biometrie, bezgotówkowość, social media, sieć 5G, internet rzeczy - wszystko to razem były i są dobrze przemyślane agendy jak uśpić czujność społeczeństwa doprowadzając je do rozleniwienia, ogłupienia, uzależniania przy jednoczesnym pozbawianiu ich czasu, zdrowia i prywatności. Wszystko to jest wprowadzane na siłę, szybko i cichaczem. To nie jest absolutnie demokratyczna metoda, tak się z ludźmi nie postępuje i wobec tego stwierdzam, że panuje jakaś zmowa milczenia, dezinformacja, nie tylko na poziomie mediów naszych ale także na poziomie wszelkiej maści decydentów - oni wszyscy coś wiedzą, a zwykłym szarym ludziom nic się nie zdradzi co ich ma czekać. Zadam proste pytanie - czy gdyby nie było smartfonów, to chodziłby kto z laptopem czy komputerem wszędzie? Nie nie chodziłby. Czy pojawienie się wi-fi równolegle do wprowadzenia smartfonów było przypadkiem? Absolutnie nie, a dodajmy do tego fakt, że całkowicie zbagatelizowano tutaj wpływ zdrowotny tych urządzeń na ludzi i środowisko fauny i flory. Komuś zależy na tym abyśmy nie myśleli abyśmy byli w tych bańkach informacyjnych, pytali tylko o dostęp do wi-fi, byli w pełni zależni od aplikacji smartfonowych projektowanych na potrzeby usług a także żyli social mediami ponad naszym życiem osobistym. Zaczynamy żyć w rzeczywistości, w której ważniejsze stają się przedmioty i to co posiadamy a nie to jacy jesteśmy, dojdzie do takiego paradoksu, że nawet urządzenia w ramach internetu rzeczy będą się ze sobą lepiej komunikowały niż ludzie między sobą w realnej rzeczywistości. To jest nieszczęście XXI wieku - że realna rzeczywistość siłą rzeczy spychana jest na margines, będąc wypierana przez agresywną i nachalną politykę informatyzacji życia i usług - poprzez smartfony, wszechobecne wi-fi oraz social media. Słowem pojawia się nam swego rodzaju poprawność cyfrowo-technologiczna, w której próbuje się nam wmówić, że zrzeknięcie się prywatności w imię wygody powszechnej jest cool. Otóż nie jest cool! To czysta droga ku niewolnictwu, ku komunizmowi 2.0, świecie podglądania, podsłuchiwania i zbierania danych i ich analizowania gdzie, jak, ile, czym, kiedy popadnie. Prawda jest taka, że w dekadzie 2000-2009 ludzkość osiągnęła apogeum rozwoju w każdej możliwej dziedzinie, po 2010 roku nastąpiła poprawność polityczna wdzierająca się do każdej możliwej dziedziny, której celem jest oszukanie społeczeństwa poprzez celową dezinformację i manipulację, prawdę próbuje się zastąpić fałszem na początku poprzez oferowanie półprawdy, piękno próbuje się wypierać brzydotą, tandetą, kiczem, dobro zaś próbuje się mieszać ze złem uprawiając politykę relatywizowania rzeczywistości. Słowem następuje celowa i dobrze zorganizowana polityka ceowego wyprowadzania społeczeństw na manowce - jest to poprawność polityczna na tle światopoglądowym - czyli promocja LGBTQ+, aborcji, eutanazji, antykoncepcji, walki z wiarą - kult zła, śmierci, kryptosatanizmu, przedstawiane w barwach przyjaznych, tęczowych i pokazywanie sztucznie udawanej dobroci i słodzenia a tak naprawdę intencje całkowicie odwrotne, wszystkie działania różowego marksizmu obyczajowo-kulturowego są po to by wprowadzić diabelskie polityczno-poprawne ustawodawstwo, które wykolei społeczeństwo od wewnątrz, doprowadzi moralność do upadku, innymi słowy do korupcji moralnej, poprzez zniesienie jakichkolwiek norm obyczajowych i kulturowych. O tym czym jest i do czego zmierza poprawność polityczna na tle rewolucji płciowo-seksualnej doskonale widać w 10 punktowym planie Alice Bailey -gloria.tv/article/muyLTCbKvjwH2stjqjLCW97Mh . Kolejna poprawność polityczna maluje się pod znakiem ekologii, zielona poprawność polityczna zrównoważonego rozwoju, gospodarki o obiegu zamkniętym. Jest to agenda, która ma doprowadzić do kompletnego kryzysu rozwoju państw. Zakażą węgla i wymuszą odnawialne źródła energii - to doprowadzi do spadku efektywności energetycznej, gdyż nie sposób przy obecnej kilku-miliardowej populacji zaspokoić energetyczne potrzeby ludzkości. Odnawialne źródła energii byłyby możliwe tylko przy populacji światowej, która wynosiłaby do 1 miliarda maksymalnie, ale to musielibyśmy się cofnąć do XVI wieku, a to nie możliwe przy obecnym dobrobycie i postępie technicznym jakiego doświadczyliśmy w ciągu dwóch ostatnich wieków. Mówi się o osiągnieciu neutralności emisyjnej do 2050 roku - rozumując to językiem politycznie poprawnym chodzi o to by nie było jakiejkolwiek emisji CO2 - to jest niewykonalne, gdyż CO2 wydycha każdy człowiek na Ziemi oraz zwierzęta, a nadmiar CO2 pochłaniają przecież rośliny i drzewa i dzięki temu rosną oddając nam w zamian życiodajny tlen. Czyli dowód na to, że plany idą w kierunku ograniczenia populacji ludzi. W trosce o środowisko naturalne zabraniać się będzie ludziom korzystania z rzek, mórz, wód śródlądowych oraz lasów, wygoni się ludzi z peryferii miast oraz ze wsi i razem z tymi ludźmi z miasta poupycha w ciasnych blokowiskach-gettach najeżonych kamerkami i podsłuchami. Zabroni się prywatnych aut i poupycha ludzi w komunikacji miejskiej - skandaliczne warunki podróży spowodują niechęć do takiej lokomocji a wówczas pozostanie chodzenie do szkół i pracy pieszo lub rowerem czy hulajnogą - co na dłuższą metę będzie frustrujące. Powróci zasada znana z komunistycznych czasów - wszystko będzie współdzielone - sprzęty RTV i AGD w blokach mieszkalnych będą nie na własność a na użytek wspólny - każdy może sobie wypożyczyć czyjąś lodówkę, pralkę czy skorzystać z odkurzacza, telewizora, co więcej - pod nieobecność właściciela będzie można skorzystać z jego lokum, które także będzie objęte systemem współdzielonym. Do 2030 roku( no może z lekkim opóźnieniem) rzeczywistość będzie zupełnie inna - mianowicie - nic nie jest nasze na własność, nie mamy prywatności, żyjemy w komunie. Gospodarka o obiegu zamkniętym sprawi zaś, że produkcja spowolni i stanie w miejscu, życie będzie z odzysku, produkty spożywcze i nie tylko łatwo się będą psuć, dezelować, jakość będzie spadać, trzeba będzie wymieniać, reperować - a to spowoduje frustrację - jak na komunę przystało - dziadostwo. Dodajmy jeszcze chęć wyniszczenia rolnictwa na rzecz pasz i nasion GMO, po to by wyprodukować żywność, która szybko będzie sycić a mało trzeba będzie jej produkować - to spowoduje komplikacje zdrowotne i częstsze wizyty w służbie zdrowia, która będzie leczyć ale nie wyleczy, wciskać będzie preparaty i specyfiki po to by zarabiać żyjąc na naiwności klientów-pacjentów. W ramach przeciwdziałania zmianie klimatu w dalszym ciągu będą fruwać te samoloty na niebie co rozpryskują nie wiadomo jakie świństwo, które może zawierać metale ciężkie po to by nas systematycznie podtruwać. W nadchodzących latach spodziewajmy się więc światowych polityk idących w kierunku oszczędzania kosztem funkcjonowania ludzi, wydzielania kto ile i co ma pić/jeść, jak się ubierać, gdzie i z kim mieszkać, ile zarabiać, jak długo pracować. Słowem będziemy żyć w państwie opiekuńczym, które z góry oszacuje co dla nas jest dobre a co nie, zadba o to byśmy nie czuli się zbyt źle ale i żebyśmy zbyt dużo swobody nie mieli. lifehacking.pl/witajcie-w-roku-2030/ - tutaj mamy potwierdzenie do czego światowe elity dążą, jak nie trudno się domyślać do tego procederu z pewnością przydadzą się smartfony, wi-fi, biometrie, bezgotówkowość, sieć 5G, internet rzeczy, social media. www.youtube.com/watch?v=1fSuNYCeO8I - Tu zaś mamy do czego może doprowadzić politycznie poprawna AGENDA 2030 dla tzw. "zrównoważonego rozwoju". I nikt nie będzie się w stanie przeciwstawić temu wszystkiemu, bo poziom kontroli i inwigilacji osiągnie tak drastyczne rozmiary, o jakich się nikomu nie śniło i Orwell to przy tym będzie kabaret, będą dążyć finalnie do tego aby kontrolować nasze myśli i zachowanie ale jeszcze nie prędko to nastąpi - po to byśmy się stali swego rodzaju zabawkami w rękach miliarderów, finansjer, by mogli robić z nami co tylko zechcą - finalny cel jest taki, żeby ludzie byli takimi ludźmi jak w grze TheSims - bez własnej woli sprawczej, w pełni zależni od właściciela, od którego zależeć będzie czy będzie chciał się bawić swoim ludzikiem, którego zakupił. Jeśli się w porę nie przebudzimy to zatracimy się w cyfrowo-technologicznych zmianach, które obrócą się przeciwko nam w najmniej oczekiwanym momencie, tak jak zatraciliśmy się w obecnej dekadzie, którą podyktowały nam social media i smartfony. Włączmy myślenie, dostrzeżmy wreszcie, że to co się dzieje na świecie, te pseudo polityki międzynarodowe to przemyślane strategie jak zaszkodzić ludziom a nie im pomóc. www.youtube.com/watch?v=GIV-jq9PAtw - polecam także zapoznać się z 25 punktami NWO autorstwa Adama Weishaupta, który opracował je w 1776 roku, szokuje to jak wiele strategii z tego spełniło się w XX wieku w różnych zakątkach świata.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 35.175.180.108
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!